<?xml version='1.0' encoding='UTF-8'?><?xml-stylesheet href="http://www.blogger.com/styles/atom.css" type="text/css"?><feed xmlns='http://www.w3.org/2005/Atom' xmlns:openSearch='http://a9.com/-/spec/opensearchrss/1.0/' xmlns:georss='http://www.georss.org/georss' xmlns:gd='http://schemas.google.com/g/2005' xmlns:thr='http://purl.org/syndication/thread/1.0'><id>tag:blogger.com,1999:blog-4183581813850711369</id><updated>2012-01-11T10:16:10.859-08:00</updated><category term='junior doctor'/><category term='OSCE'/><category term='odpoczynek'/><category term='teamwork'/><category term='pamiętnik'/><category term='badminton'/><category term='śnieg'/><category term='wielka brytania'/><category term='demencja'/><category term='depresja'/><category term='A+E'/><category term='wyniki'/><category term='GMC'/><category term='psychiatria'/><category term='pre-assessment'/><category term='wrocław'/><category term='ekg'/><category term='śledziona'/><category term='praca'/><category term='zapalenie opon mozgowo-rdzeniowych'/><category term='Death certificates'/><category term='zatrucie'/><category term='wzrost'/><category term='on-call'/><category term='zgoda'/><category term='tlen'/><category term='dyżur'/><category term='kontrakt'/><category term='interna'/><category term='relacje'/><category term='foundation programme'/><category term='urologia'/><category term='nowotwór'/><category term='staż'/><category term='policja'/><category term='DNAR'/><category term='zaburzenia osobowości'/><category term='136'/><category term='interview'/><category term='cukrzyca'/><category term='ognisko'/><category term='NHS'/><category term='bleep'/><category term='Eastbourne'/><category term='ostry dyżur'/><category term='amputacja'/><category term='wkłucie centralne'/><category term='leki'/><category term='recepty'/><category term='kardiochirurg'/><category term='London'/><category term='bakteriemia'/><category term='ziemia'/><category term='udar'/><category term='izba przyjęć'/><category term='dyżury wieczorne'/><category term='żółtaczka'/><category term='złamania kości'/><category term='cewnik'/><category term='prawo wykonywania zawodu'/><category term='endoskopia'/><category term='klify'/><category term='rejestracja'/><category term='dług'/><category term='wprowadzenie'/><category term='house officer'/><category term='przemyślenia'/><category term='przelot'/><category term='teaching'/><category term='szkolenie'/><category term='laryngologia'/><category term='zatrzymanie krążenia'/><category term='satysfakcja'/><category term='prof. Religa'/><category term='wypisy'/><category term='rehabilitacja'/><category term='tomografia komputerowa'/><category term='laparoskopowa cholecystektomia'/><category term='przepuklina'/><category term='życie osobiste'/><category term='dzieci'/><category term='RIP'/><category term='kariera'/><category term='przemoc'/><category term='opioidy'/><category term='początek'/><category term='wigilia'/><category term='jobsearch'/><category term='leczenie'/><category term='PCA'/><category term='snowboard'/><category term='job application'/><category term='pacjent'/><category term='CCU'/><category term='SHO'/><category term='kremacja'/><category term='piłka ręczna'/><category term='złamanie szyjki kości udowej'/><category term='ludzie'/><category term='ortopedia chirurgia'/><category term='chorobowe'/><category term='wybory'/><category term='rozwój'/><category term='zgon'/><category term='FY2'/><category term='operacja'/><category term='nocki'/><category term='TK'/><category term='przeszczep serca'/><category term='administracja'/><category term='neurologia'/><category term='krew'/><category term='medycyna rodzinna'/><category term='lekarz'/><category term='wkłucia'/><category term='dyżury'/><category term='Alzheimer'/><category term='konsultant'/><category term='zwolnienia'/><category term='schizofrenia'/><category term='nefrektomia'/><category term='doctor'/><category term='pielęgniarka'/><category term='zapalenie płuc'/><category term='locum'/><category term='specjalizacja'/><category term='urlop'/><category term='studia'/><category term='świńska grypa'/><category term='serce'/><category term='artroskopia'/><category term='alcohol'/><category term='położnictwo'/><category term='certyfikat'/><category term='southampton'/><category term='nauka'/><category term='alkohol'/><category term='siła robocza'/><category term='geriatria'/><category term='studi'/><category term='sylwester'/><category term='FY1'/><category term='koroner'/><category term='izbie przyjęć'/><category term='kontrakt. lekarz'/><category term='psycho'/><category term='zwiedzanie'/><category term='plaża'/><category term='szpital'/><category term='karma'/><category term='badania'/><category term='populacja'/><category term='lekarz rodzinny'/><category term='halucynacje'/><category term='psychoza'/><category term='youtube'/><category term='internship'/><category term='operacje'/><category term='rak płuc'/><category term='resuscytacja'/><category term='życie'/><category term='agresja'/><category term='edukacja'/><category term='święta'/><category term='zawał'/><category term='związki'/><category term='ortopedia'/><category term='ginekologia'/><category term='tydzień'/><category term='rak'/><category term='ciśnienie'/><category term='wyrostek'/><category term='rtg'/><category term='GP'/><category term='zaświadczenia zgonu'/><category term='medycyna'/><category term='śmierć'/><category term='wenflony'/><category term='poronienie'/><category term='prezentacja'/><category term='doppler'/><category term='przyjęcia'/><category term='bójki'/><category term='opalanie się'/><category term='wykład'/><category term='choroby psychiczne'/><category term='obchód'/><category term='weekend'/><category term='general practice'/><category term='paracetamol'/><category term='lunch'/><category term='Malezja'/><category term='hiperkaliemia'/><category term='workload'/><category term='oddział'/><category term='inteligencja emocjonalna'/><category term='płyny'/><category term='chirurgia'/><category term='kardiologia'/><category term='fizjoterapia'/><category term='accidents and emergency'/><category term='pacjenci'/><category term='kredyt'/><category term='obrzęk'/><title type='text'>Pamiętnik młodego lekarza</title><subtitle type='html'></subtitle><link rel='http://schemas.google.com/g/2005#feed' type='application/atom+xml' href='http://mlodylekarz.blogspot.com/feeds/posts/default'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4183581813850711369/posts/default?max-results=100'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mlodylekarz.blogspot.com/'/><link rel='hub' href='http://pubsubhubbub.appspot.com/'/><author><name>Wiktor (victor)</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17236189349872692595</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><generator version='7.00' uri='http://www.blogger.com'>Blogger</generator><openSearch:totalResults>80</openSearch:totalResults><openSearch:startIndex>1</openSearch:startIndex><openSearch:itemsPerPage>100</openSearch:itemsPerPage><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4183581813850711369.post-8614905812947849581</id><published>2011-06-18T10:49:00.000-07:00</published><updated>2011-06-18T11:04:52.355-07:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='schizofrenia'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='psychiatria'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='alcohol'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='leki'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='szpital'/><title type='text'>Oddzial méski ciág dalszy</title><content type='html'>Oj dzieje sie, dzieje. Na tyle, ze po pracy nie mam czasu i energii tego opisywac...&lt;br /&gt;Zaczelo sie od tego, ze nasz consultant (cos jak ordynator) zostal dyrektorem calego szpitala i jego miejsce zastapil tymczasowy consultant, ktory musial sie wszystkiego dowiedziec.&lt;br /&gt;W tym czasie na oddziale uzywanie narkotykowi alkoholu stalo sie codziennoscia, wiaze sie z tym niestety wieksze pobudzenie pacjentow i epizody agresji. Z tym dalismy sobie rade wprowadzajac przeszukiwanie po powrocie z przepustki i zamknieciem ogrodu.&lt;br /&gt;Nowy konsultant chcial wprowadzic nowe zasady, i jak mozna przewidziec w procesie powstalo sporo zamieszania. Moja bardziej doswiadczona kolezanka od czasu do czasu dzwoni, ze jest chora i to zostawia mnie czesto samego z podwojna iloscia pracy.&lt;br /&gt;Teraz mam nowa consultantke i zgadnijcie... zmiana zasad funkcjonowania oddzialu na inne, ale tak na prawde nie wiadomo na ile, bo przez ostatni tydzien rowniez zadzwonila, ze jest chora.&lt;br /&gt;Dodatkowo od jakiegos czasu mamy 'presje na lozka', w 25 lozkowym oddziale zazwyczaj spi 26-27 pacjentow, kilku zazwyczaj jest na oddzale dla starszych osob, kilku musielismy przeslac na intensywniejszy oddzial i inne miejsca w okolicznych szpitalach. W zwiazku z ta presja czesto wypisujemy pacjentow, ktorzy jeszcze nie sa do konca gotowi do wyjscia, znacznie to nie pomaga, poniewaz co chwila naplywaja nowi...&lt;br /&gt;Moje szanse sukcesu w egzaminie specjalizacyjnym wygladaja coraz slabiej, na szczescie mozna go zdawac kilka razy.&lt;br /&gt;Jeszcze poltora miesiaca i zaczne spokojniejsza, mam nadzieje prace w psychiatrii dzieciecej.&lt;br /&gt;Dzis dowiedzialem sie, ze od poniedzialku mam nowa, tymczasowa konsultantke i nowa doswiadczona kolezanke, ale to tez tylko na tydzien.&lt;br /&gt;Chyba juz to kiedys na tym blogu pisalem, 'Co mnie nie zabije to mnie wzmocni' :)&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4183581813850711369-8614905812947849581?l=mlodylekarz.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mlodylekarz.blogspot.com/feeds/8614905812947849581/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=4183581813850711369&amp;postID=8614905812947849581' title='Komentarze (7)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4183581813850711369/posts/default/8614905812947849581'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4183581813850711369/posts/default/8614905812947849581'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mlodylekarz.blogspot.com/2011/06/oddzial-meski-ciag-dalszy.html' title='Oddzial méski ciág dalszy'/><author><name>Wiktor (victor)</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17236189349872692595</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>7</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4183581813850711369.post-7849821320551349851</id><published>2011-03-29T11:19:00.000-07:00</published><updated>2011-03-29T11:57:11.277-07:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='psychiatria'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='policja'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='bójki'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='agresja'/><title type='text'>Nowa praca, oddzial meski, psychiatria doroslych tydzien pierwszy</title><content type='html'>Po 6 miesiącach pracy na psychiatrii wieku podeszłego przeniosłem się na psychiatrię dorosłych. Pracuję na ostrym szpitalu, oddziale męskim, w zróżnicowanej kulturowo i stosunkowo biednej dzielnicy. Mam więc do czynienia z bardzo różnorodnymi pod względem rasowym, religijnym i językowym pacjentami. Na oddziale jest jeszcze jedna stażystka i jedna troche bardziej doświadczona lekarka. Konsultant (coś jak odpowiednik ordynatora) stosunkowo nieczęsto zagląda na oddział w związku z wieloma innymi obowiązkami, przegląda na komputerze co działo się z pacjentami i wysyła nam emailem listę zadań. Pacjenci nie są więc widziani przez doświadczonego psychiatrę zbyt często i to plus inne przyczyny powoduje sporo napięć. Mój pierwszy tydzień był pełen wyzwań. Na oddziale było akurat kilku agresywnych pacjentów, jedni oczekując przeniesienie na bardziej intensywny oddział a inni agresywni z powodu ich osobowosci i tego, ze wszystkie ich potrzeby nie mogly zostac zaspokojone. Szczególnie jeden z pacjentów okazał się problematyczny, został przetransportowany z więzienia, ale po ocenie stwierdzono, ze nie ma zadnej choroby psychicznej i powinien odpowiadać za swoje czyny, on niestety nie był z tym szczęśliwy i oznaczało to niemalże codzienne bójki z innymi. Jeden z pacjentów niestety stracił przez to zęba, często zniszczeniu ulegały również szyby na oddziale, zwłaszcza w pokoju dla pielęgniarek, który umieszczony jest w centrum oddzialu i otoczony przez wzmocnione, ale nie niezniszczalne szyby. Mocniejsze uderzenia pięścią lub krzesłem/innym ciężkim przedmiotem są sobie w stanie z nimi poradzić. Wyobraźcie sobie, ze piszecie cos na komputerze a pacjent stojąc przed wami wali w szybę pięścią z całej siły, potrafi podnieść ciśnienie odrobinkę... Pomimo, iż policja była alarmowana za każdym razem, to nie decydowała się na dłuższe przetrzymywanie naszego bohatera, w związku z tym, że był pacjentem szpitala a próby wypisania go kończyły się powrotem w związku z 'myślami samobójczymi i głosami'. Parę razy czułem się bardzo niekomfortowo, gdy wskazywał na mnie palcem i domagał się np leków, lub innych spraw, których nie chciałem i nie mogłem załatwic. W związku z tym, że angielski niektórych polskich pacjentów nie jest najlepszy pracowałem jednocześnie jako tłumacz i niestety muszę powiedzieć, że pacjenci i rodziny próbowali wywrzeć na mnie presję, aby coś tam osiągnąć, często nie byłem w stanie ich potrzeb zaspokoić. Parę razy kończyło się to niemalże płaczem i również rozbitymi szybami na oddziale. Główna pielęgniarka powiedziała mi, że zazwyczaj jest trochę spokojniej, to pewnie tak dla mnie na powitalny tydzień&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4183581813850711369-7849821320551349851?l=mlodylekarz.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mlodylekarz.blogspot.com/feeds/7849821320551349851/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=4183581813850711369&amp;postID=7849821320551349851' title='Komentarze (13)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4183581813850711369/posts/default/7849821320551349851'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4183581813850711369/posts/default/7849821320551349851'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mlodylekarz.blogspot.com/2011/03/nowa-praca-oddzial-meski-psychiatria_29.html' title='Nowa praca, oddzial meski, psychiatria doroslych tydzien pierwszy'/><author><name>Wiktor (victor)</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17236189349872692595</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>13</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4183581813850711369.post-3002183511126671048</id><published>2011-03-20T09:24:00.000-07:00</published><updated>2011-03-20T09:32:50.794-07:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='psychiatria'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='policja'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='przemoc'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='agresja'/><title type='text'>Nowa praca, oddzial meski, psychiatria doroslych</title><content type='html'>Od niedawna zmienilem prace i dzieje sie, oj dzieje. Niestety w zwiazku z natlokiem pracy, przygotowaniem do egzaminow i zyciem osobistym brakuje czasu by opisac wszystkie ciekawsze wydarzenia.&lt;br /&gt;Ale drodzy czytelnicy, wasze czekanie bedzie jednak wynagrodzone. Kiedy znajde troche czasu opisze to co sie tu dzieje.&lt;br /&gt;Przygotujcie sie wiec na bojki, latajace krzesla, wybite szyby, urwane zlewy, klotnie z policja itp&lt;br /&gt;Juz wkrotce wiecej szczegolow. Pozdrawiam&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4183581813850711369-3002183511126671048?l=mlodylekarz.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mlodylekarz.blogspot.com/feeds/3002183511126671048/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=4183581813850711369&amp;postID=3002183511126671048' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4183581813850711369/posts/default/3002183511126671048'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4183581813850711369/posts/default/3002183511126671048'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mlodylekarz.blogspot.com/2011/03/nowa-praca-oddzial-meski-psychiatria.html' title='Nowa praca, oddzial meski, psychiatria doroslych'/><author><name>Wiktor (victor)</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17236189349872692595</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4183581813850711369.post-1669123693135968565</id><published>2011-01-20T12:58:00.000-08:00</published><updated>2011-01-20T13:42:17.125-08:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='bleep'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='psychiatria'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='dyżur'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='zapalenie płuc'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='wykład'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='prezentacja'/><title type='text'>Just one of those days</title><content type='html'>Uff, co za dzień...&lt;br /&gt;Mimo, że na psychiatrii zazwyczaj jest spokojnie, czasami zdarza się bardziej wymagający dzień.&lt;br /&gt;Wiedziałem, że poziom stresu będę miał odrobinę wyższy niż zazwyczaj, ponieważ prezentowałem przed całym szpitalem jednego z pacjentów na moim oddziale. Dodatkowo miałem dyżur, więc zawsze jest możliwość, że będzie więcej do roboty. Ale dzień zaczął się w miarę spokojnie, wiedziałem, ze mam parę rzeczy do roboty na oddziale i później omówić prezentację z moim konsultantem, tak by on mógł zasugerować jakieś poprawki.&lt;br /&gt;Chwilę przed tym jak miałem się spotkać zadzwoniono do mnie z innego oddziału, iż jeden z pacjentów potrzebuje pobrania krwi i jest to dosyć pilne a nikomu się nie udało, musiałem przełożyć na później badanie jednej z moich pacjentek. Sprawa rzeczywiście nie była najprostsza i wymagała kilkukrotnych prób, czas spotkanie z konsultantem nadbiegał...&lt;br /&gt;Przeprosiłem go za drobne spóźnienie i zacząłem omawiać prezentację, gdy znowu odezwał się bleep - będę potrzebny, aby przyjąć pacjentkę na jednym z oddziałów i to wszystko niedługo przed tym gdy miałem rozpocząć prezentację...&lt;br /&gt;Sprawa oczywiście okazała się nie tak prosta, zarówno pracownicy socjalni jak i pacjentka byli dosyć gadatliwi, gdy czas do rozpoczęcia prezentacji nieubłaganie uciekał. Nie miałem już czasu aby wszystko udokumentować i poszedłem do sali wykładowej.&lt;br /&gt;Jedna z koleżanek zgodziła się potrzymać bleep gdy ja prezentowałem. Mini-wykład poszedł ok, ale widziałem, że bleep się odzywa i koleżanka wychodzi notując moje zadania na po skończeniu prezentacji.&lt;br /&gt;Zabrałem się za to niezwłocznie, stan jednej z pacjentek się pogorszył, wyglądało to na ciężkie zapalenie płuc i w związku z ograniczonymi sposobami leczenia dostępnymi na oddziale zdecydowałem się przetransportować ją do szpitala internistycznego, zamówiłem karetkę itd.&lt;br /&gt;W końcu czas aby coś zjeść, ponieważ pozostałe zaległe sprawy nie były aż tak pilne, kiedy dostaję telefon z oddziału, że ta pacjentka nie wyraża zgody na transfer. Starałem się wytłumaczyć przez telefon, że w tym stanie nie ma ona zdolności podejmowania decyzji i działamy w jej najlepszym interesie, dozwolone jest więc w tym przypadku użycie minimalnie potrzebnej ilości siły. Niestety nikt nie chciał 'na siłę' ratować jej zdrowia/życia, w obawie przed pozwem o pobicie, wybrałem się więc na oddział aby wszystko wyjaśnić. Niestety wszystkie próby przekonania zarówno jej jak i załogi karetki spełzły na niczym, mimo, iż mój konsultant się ze mną w mojej ocenie zgadzał nie mogliśmy w tej sytuacji nic zrobić. Załoga karetki niestety wykazała się niezrozumieniem prawa odnośnie tego typu sytuacji i odmówiła transportu pacjentki, 'aż do momentu, gdy zemdleje i przestanie protestować'. Niestety nic nie dało się w tej sytuacji zrobić podjęliśmy więc próbę leczenia jej dostępnymi nam środkami.&lt;br /&gt;Udałem się na inny oddział aby wykonać zaległe zadania, po drodze spotkałem osobę, która zachowywała się dosyć podejrzanie, zapytałem więc czy mogę w czymś pomóc. Z rozmowy wynikło, że chciała znależć jeden z oddziałów aby zostać na niego przyjętą, ja wiedziałem, że ten oddział był pełny. W jaki sposób ta Pani tam dotarła (szpital jest w dosyć &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;&lt;/span&gt;oddalonym i odizolowanym miejscu) i co dalej z nią zrobić pozostawało zagadką ;) Na szczęście miała list, iż była oceniona tego samego dnia i miała być odwiedzana w domu przez jedną z drużyn własnie tym się zajmującą, zorganizowałem więc transport z powrotem do domu, co za dzień...&lt;br /&gt;Później starałem się nadrobić wszystkie zaległości, ta pacjentka z ciężkim zapaleniem płuc wydawała się odrobinę poprawiać, ale nie prognozowałem całej sytuacji zbyt pozytywnie.&lt;br /&gt;Czas aby udać się do domu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;P.S. Następnego dnia okazało się, że ta stan pacjentki z zapaleniem płuc pogorszył się w nocy i nieprzytomna została pilnie przetransportowana na internę, tak jakby o tym wiedziałem i starałem się zapobiec, ale czasami z systemem się nie wygra, na szczęście po kilku dniach doszła do siebie.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4183581813850711369-1669123693135968565?l=mlodylekarz.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mlodylekarz.blogspot.com/feeds/1669123693135968565/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=4183581813850711369&amp;postID=1669123693135968565' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4183581813850711369/posts/default/1669123693135968565'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4183581813850711369/posts/default/1669123693135968565'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mlodylekarz.blogspot.com/2011/01/just-one-of-those-days.html' title='Just one of those days'/><author><name>Wiktor (victor)</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17236189349872692595</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4183581813850711369.post-3967990640720486124</id><published>2011-01-01T10:54:00.000-08:00</published><updated>2011-01-09T15:40:56.098-08:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='nocki'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='dyżur'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='przyjęcia'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='sylwester'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='święta'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='szpital'/><title type='text'>Nocki w szpitalu, sylwester</title><content type='html'>Dla osób dalej zastanawiających się nad karierą lekarza: niestety mało prawdopodobne, że cały okres Świąteczno-Noworoczny uda wam się uniknąć dyżurów, jak wpływa to na życie osobiste... cóż, warto mieć wyrozumiałego partnera ;)&lt;br /&gt;W wigilię musiałem zostać do 21, bo lekarka, która miała mieć dyżur utknęła w Indiach przez śnieg w Anglii i cała moja przyszła rodzina postanowiła czekać aż przyjadę.&lt;br /&gt;Pierwszy raz od 4 lat nie pracowałem w same Święta, ale sylwestra i Nowy rok musiałem niestety spędzić w szpitalu.&lt;br /&gt;Spodziewałem się trzęsienia ziemi, wiecie szpital psychiatryczny na sylwestra... ale o dziwo przez całą noc nie miałem ani jednego telefonu, podobnie było w noc noworoczną. Bardzo mnie to zdziwiło, bo gdy pracowałem na nocki dwa tygodnie wcześniej miałem po 4 przyjęcia na noc (na psychiatrii to 1.5-2 godziny na pacjenta) i inne pomniejsze telefony z oddziałów. Koleżanka oceniająca pacjentów na izbie przyjęć miała duużo więcej roboty.&lt;br /&gt;Szczerze powiedziawszy to nie wiem czy nie wolałbym być zajętym przez noc, bo tak to tylko żałowałem, że sam gdzieś hucznie nie witam Nowego Roku.&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_23AWZ3XW6Io/TSpGiq5suwI/AAAAAAAAALQ/IArCgGA8VCA/s1600/fajerwerki1.gif"&gt;&lt;img style="float: left; margin: 0pt 10px 10px 0pt; cursor: pointer; width: 314px; height: 235px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_23AWZ3XW6Io/TSpGiq5suwI/AAAAAAAAALQ/IArCgGA8VCA/s320/fajerwerki1.gif" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5560334251388091138" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W każdym razie pewnie to sobie odrobię i życzę wszystkim wspaniałego 2011, aby był najlepszym rokiem pod każdym względem i niemal tak dobrym jak 2012. Wszystkiego dobrego. Wiktor&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4183581813850711369-3967990640720486124?l=mlodylekarz.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mlodylekarz.blogspot.com/feeds/3967990640720486124/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=4183581813850711369&amp;postID=3967990640720486124' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4183581813850711369/posts/default/3967990640720486124'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4183581813850711369/posts/default/3967990640720486124'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mlodylekarz.blogspot.com/2011/01/nocki-w-szpitalu-sylwester.html' title='Nocki w szpitalu, sylwester'/><author><name>Wiktor (victor)</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17236189349872692595</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_23AWZ3XW6Io/TSpGiq5suwI/AAAAAAAAALQ/IArCgGA8VCA/s72-c/fajerwerki1.gif' height='72' width='72'/><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4183581813850711369.post-8903483804931818684</id><published>2011-01-01T09:04:00.000-08:00</published><updated>2011-01-01T10:53:44.982-08:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='izbie przyjęć'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='policja'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='dyżur'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='136'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='oddział'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='szpital'/><title type='text'>Dyżury w szpitalu, sekcja 136</title><content type='html'>Przez pierwsze 3 miesiące moje dyżury polegały na ocenie pacjentów w izbie przyjęć, wysyłałem część do domu a część wymagała przyjęcia na oddział, ale to należało już do innego lekarza.&lt;br /&gt;Najczęściej była to ocena stanu psychicznego i ryzyka po próbie samobójczej, przedawkowaniu leków etc. Przykładem może być chociażby pisany wcześniej 'wymagający przypadek'.&lt;br /&gt;Kolejne 3 miesiące moje dyżury odbywam w szpitalu, przyjmuje nowych pacjentów, najczęściej są oni już znani i wiadomo o co chodzi, dodatkowo jestem jedynym lekarzem w przypadku jakichkolwiek medycznych problemów, jest to pod tym względem dużo spokojniejsze niż praca podczas stażu, najbardziej wymagająca jest ocena pacjentów przywiezionych przez Policję. Potocznie nazywa się tą część pacjentów '136', jest to numer sekcji prawa o zdrowiu psychicznym, które mówi, że Policja może zaaresztować kogoś, kogo podejrzewa o zaburzenia psychiczne i zagrożenie zdrowiu swojemu lub innych w publicznym miejscu i zabrać taka osobę do 'bezpiecznego miejsca'.&lt;br /&gt;W związku z pilnością całej sprawy często bardzo mało wiadomo o takim pacjencie i niestety często są to osoby pod wpływem alkoholu/narkotyków co bardzo utrudnia właściwą ocenę ich stanu psychicznego, typu: 'chcę się zabić, bo nikt mnie nie lubi', które najczęściej nie wynika z zaburzeń psychicznych a jedynie z efektów alkoholu i szybko przechodzi.&lt;br /&gt;Tego typu pacjenci mają być ocenieni w oddzielnym, specjalnie przygotowanym pomieszczeniu. Wynika to częściowo z tego, że nie są formalnie przyjęci do szpitala, ale też z tego, że potrafią być bardzo agresywni. Agresja może wynikać chociażby z faktu bycia pozbawionym wolności i w kajdankach.&lt;br /&gt;Podczas jednego z dyżurów, miałem sytuację, gdy dwie tego typu pacjentki przywieziono niemal w tym samym czasie. Pierwszą udało się ocenić w miarę szybko i zdecydowałem przyjąć ją na oddział. Druga jednak była bardziej wymagająca, bardzo pobudzona. Przeklinała i wypowiadała nieprzyzwoite rzeczy w towarzystwie swojego partnera, m.in. żądając narkotyków i proponując aktywność seksualną (to wszystko w czasie zbierania historii), trudno było ustalić z czego wynikało takie pobudzone zachowanie, więc również musiała zostać przyjęta do dalszej, szczegółowej oceny.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4183581813850711369-8903483804931818684?l=mlodylekarz.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mlodylekarz.blogspot.com/feeds/8903483804931818684/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=4183581813850711369&amp;postID=8903483804931818684' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4183581813850711369/posts/default/8903483804931818684'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4183581813850711369/posts/default/8903483804931818684'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mlodylekarz.blogspot.com/2011/01/dyzury-w-szpitalu-sekcja-136.html' title='Dyżury w szpitalu, sekcja 136'/><author><name>Wiktor (victor)</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17236189349872692595</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4183581813850711369.post-1395023941508420075</id><published>2010-08-26T16:12:00.000-07:00</published><updated>2010-09-30T17:28:37.080-07:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='psychiatria'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='policja'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='alkohol'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='psychoza'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='izba przyjęć'/><title type='text'>Wymagający przypadek</title><content type='html'>Spotkałem dzisiaj ciekawego i wymagającego pacjenta.&lt;br /&gt;Zostałem poproszony o ocenę osoby przywiezionej przez policje do izby przyjęć z powodu dziwnego zachowania.&lt;br /&gt;Największy problem polegał na tym, że pacjent porozumiewał się w języku litewskim bez minimalnej znajomości angielskiego, jak się domyślacie utrudnia to ocenę zdrowia psychicznego.&lt;br /&gt;Dodatkowo w momencie, gdy dojechałem na izbę przyjęć pacjent otrzymał sporo leków uspokajających z powodu znacznego pobudzenia.&lt;br /&gt;W szpitalu udało się znaleźć pielęgnarkę z Litwy, która posłużyła za tłumacza. Co do obudzenia pacjenta, było trudniej jako, że został przyjęty w środku nocy i otrzymał sporą dawkę leków. Udało się uzyskać odpowiedzi na najważniejsze pytania i dodatkowo policja znalazła numer telefonu do matki pacjenta, która była bardzo zdziwiona, iż syn był w Anglii, jako, że jeszcze 48 godzin wcześniej był na Litwie.&lt;br /&gt;Z powodu niepokojących objawów i niemożliwości dokonania pełnej oceny nasz bohater wymagał przyjęcia do szpitala, nie do końca typowa sprawa.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;P.S.&lt;br /&gt;Pacjent zostal przetransportowany do innego szpitala niz ja pracuje, jednak jako, ze dostep do notatek jest przez internet bylem w stanie sprawdzic co stalo sie dalej.&lt;br /&gt;Po tym jak troche doszedl do siebie przeprowadzono dokladny wywiad razem z tlumaczem. Okazalo sie, ze pacjent jednak wiedzial jak znalazl sie w UK a jedynie nie poinformowal swej rodziny.&lt;br /&gt;Glowna przyczyna jego objawow bylo spozywanie duzych ilosci alkoholu i znalezienie sie w odmiennym miejscu bez mozliwosci porozumienia sie we wlasnym jezyku i po kilk dniach jego stan sie poprawil i zostal wypisany ze szpitala.&lt;br /&gt;Wiekszosc przypadkow jest podobna do siebie, ale czasami zdarzaja sie takie wlasnie ciekawe i bardziej skomplikowane sytuacje.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4183581813850711369-1395023941508420075?l=mlodylekarz.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mlodylekarz.blogspot.com/feeds/1395023941508420075/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=4183581813850711369&amp;postID=1395023941508420075' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4183581813850711369/posts/default/1395023941508420075'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4183581813850711369/posts/default/1395023941508420075'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mlodylekarz.blogspot.com/2010/08/wymagajacy-przypadek.html' title='Wymagający przypadek'/><author><name>Wiktor (victor)</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17236189349872692595</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4183581813850711369.post-254542911752161439</id><published>2010-08-17T16:35:00.001-07:00</published><updated>2010-08-17T16:51:48.777-07:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='psychiatria'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='edukacja'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='demencja'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Alzheimer'/><title type='text'>Nowa praca, psychiatria starszych osób</title><content type='html'>Tak więc jestem w nowym miejscu i zacząłem się specjalizować.&lt;br /&gt;Na początku bardzo dużo szkoleń wprowadzających - 3 dni, plus jeszcze inne, które będą później.&lt;br /&gt;W Wielkiej Brytanii w związku z róznymi przegladami niepomyslnych wydarzeń z przeszłośći i ogólnie wymogami trzeba często przejść sporo szkolenia zanim zacznie się pracować.  Do opanowania między innymi elektroniczny system notowania, papier wychodzi z mody i do notatek można zaglądać z róznych miejsc :).&lt;br /&gt;Pracuję w drużynie jednego konsultanta, prawie codziennie jestem w innym miejscu, samochód niewątpliwie się więc przyda. Pracował będę głownie z osobami starszymi (powyżej 65 roku zycia), co przede wszystkim oznacza problemy z pamięcia jak chociażby choroba Alzheimera, ale rowniez wszystkie inne problemy widziane w psychiatrii doroslych.&lt;br /&gt;Podczas specjalizacji duza wagęprzykłada się tutaj do edukacji, raz w tygodniu bede mial kurs przygotowujacy do egzaminów, raz w tygodniu spotkania akademickie i godzina nadzoru z konsultantem, gdzie przedyskutujemy jakiekolwiek wątpliwości.&lt;br /&gt;Zapowiada się emocjonująco.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4183581813850711369-254542911752161439?l=mlodylekarz.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mlodylekarz.blogspot.com/feeds/254542911752161439/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=4183581813850711369&amp;postID=254542911752161439' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4183581813850711369/posts/default/254542911752161439'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4183581813850711369/posts/default/254542911752161439'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mlodylekarz.blogspot.com/2010/08/nowa-praca-psychiatria-starszych-osob.html' title='Nowa praca, psychiatria starszych osób'/><author><name>Wiktor (victor)</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17236189349872692595</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4183581813850711369.post-7708717544060678432</id><published>2010-06-24T15:28:00.000-07:00</published><updated>2010-06-24T15:41:41.468-07:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='wypisy'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='psychiatria'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='choroby psychiczne'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='administracja'/><title type='text'>Wypisy</title><content type='html'>Ostatnio po szpitalu krąży niebezpieczna plotka. Podobno jeden z nadzorujących konsultantów nie jest zadowolony z tego jak szybko robione są wypisy i zamierza zrobic wielkie zamieszanie. Niestety jest tak, ze przez moj oddział przewija się 90% pacjentów, często na krótkie przyjęcia i każdy wymaga zrobienia wypisu. Nie jest to zawsze takie proste, zawsze będe stawiał pomoc dla pacjenta przebywajacego na oddziale ponad robotę papierkową, oczywiście jest to równiez bardzo ważne, ale nie jest priorytetem. Poza ograniczeniami czasowymi dochodzą inne problemy, często dokumentacja pobytu albo lista leków są niedostępne a trudno zrobić wypis pacjenta, którego się nie znało bez nich; dodatkowo urlopy i wyjątkowe wypadki dodatkowo komplikuja sprawę.&lt;br /&gt;Kwestia koniecznści zrobienia wypisu jest jednak oczywista, co nie podoba mi się w tej całej sytuacji, to, że nikt nie przyszedł nas zapytać co jest powodem takiej sytuacji a tylko krążą plotki o potencjalnych konsekwencjach izamiast rozwiązać problem szuka się kogoś do obwinienia. Bardzo niefana atmosfera, zwlaszcza, że w brytyjskich szpitalach podejście jest zazwczaj odwrotne.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4183581813850711369-7708717544060678432?l=mlodylekarz.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mlodylekarz.blogspot.com/feeds/7708717544060678432/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=4183581813850711369&amp;postID=7708717544060678432' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4183581813850711369/posts/default/7708717544060678432'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4183581813850711369/posts/default/7708717544060678432'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mlodylekarz.blogspot.com/2010/06/wypisy.html' title='Wypisy'/><author><name>Wiktor (victor)</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17236189349872692595</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4183581813850711369.post-7679561062896960204</id><published>2010-04-25T11:33:00.000-07:00</published><updated>2010-05-31T06:12:58.543-07:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='schizofrenia'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='psychiatria'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='choroby psychiczne'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='depresja'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='psycho'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='zaburzenia osobowości'/><title type='text'>Początki na psychiatrii</title><content type='html'>&lt;div&gt;Spędziłem na psychiatrii już niemal 2 miesiące. Musze przyzna, że wrażenia z początku są zupełnie inne niż doświadczenia z okresu studiów. Będąc na AM odkrywaliśmy bogate światy przeżyc wewnętrznych chorych osób. Pracując jest trochę inaczej, bardziej decyduje się o tym jaka strategia postępowania jest najlepsza dla danego pacjenta, ocenia się ryzyko względem siebie i innych i decyduje o optymalnym miejscu dla pacjenta. Dużo problemów sprawia niechęc pacjentów do przyjmowania leków, często w początkowym okresie choroby nie ma się tzw wglądu, nie zdaje sięsobie sprawy, że jest się chorym, więc po co przyjmowac jakieś leki, które maja skutki uboczne? Zazwyczaj wgląd poprawia się z czasem, ale nie u każdego i niechec do leków może wynikac wyłącznie z efektów ubocznych, pomimo poprawy w zdrowiu psychicznym.&lt;br /&gt;Innym problemem jest minimalizowanie ryzyka uszkodzeń ciała i samobójstwa u osób z zaburzeniami osobowości. Leki nie są tutaj zbyt skuteczne, jako, że nie jest to typowe 'zaburzenie psychiczne', odrobinę pomagac może psychoterapia, ale to zabiera sporo czasu a niektórzy pacjenci podejmują próby samobójcze niemal bez przerwy.&lt;br /&gt;Muszę przyznac, że praca jest dużo bardziej wymagająca niż myślałem, ale czyni to ją bardziej interesującą w dłuższej perspektywie czasowej.&lt;br /&gt;Muszę przyznac, że dyżury są zazwyczaj dużo spokojniejsze niż na innych oddziałach, ale zapewne w Londynie tak nie będzie.&lt;br /&gt;Nowe wyzwania, już nie mogę się doczekac. :)&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4183581813850711369-7679561062896960204?l=mlodylekarz.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mlodylekarz.blogspot.com/feeds/7679561062896960204/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=4183581813850711369&amp;postID=7679561062896960204' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4183581813850711369/posts/default/7679561062896960204'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4183581813850711369/posts/default/7679561062896960204'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mlodylekarz.blogspot.com/2010/04/poczatki-na-psychiatrii.html' title='Początki na psychiatrii'/><author><name>Wiktor (victor)</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17236189349872692595</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4183581813850711369.post-7683080136180502868</id><published>2010-04-02T14:32:00.000-07:00</published><updated>2010-04-02T15:13:37.808-07:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='psychiatria'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='GP'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='lekarz rodzinny'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Eastbourne'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='specjalizacja'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='London'/><title type='text'>Wybór specjalizacji part 2</title><content type='html'>Najwięcej często dzieje się na urlopie i w czasie wolnym.&lt;br /&gt;Po pierwszej rundzie aplikacji najpierw dostałem zaproszenie na specjalizację z GP w Eastbourne, średniej wielkości spokojnej nadmorskiej miejscowości. Jako, że nie miałem żadnych wieści z psychiatrii i ograniczony czas na odpowiedź postanowiłem to zaakceptować. Specka z GP trwa jedynie 3 lata i generalnie zarabia się tam więcej niż inni specjaliści. Nawet polubiłem pracę w GP i Eastbourne wydawało się fajną miejscowością, blisko do tętniącego życiem Brighton i Londynu, ale spokojniejsze i podobno najwięcej słonecznych dni w roku w całym UK, ceny nieruchomości też nie aż takie jak w Londynie. Pomyślałem też o możliwości pracy na statkach rejsowych np. do Karaibów, taka możliwość jest po nabyciu doświadczenia właśnie jako GP. Wszystko więc ułożyło się w jakąś całość i wyjechałem spokojnie na święta do Polski.&lt;br /&gt;I tutaj dostałem ofertę z psychiatrii w obrębie dziekanatu, w którym jestem teraz. Miałem mieszane uczucia, z jednej strony chciałem robić psychiatrię, ale była szansa, że wyląduje w tym samym szpitalu, w którym jestem obecnie a już odczuwam czas na zmianę i z drugiej strony już nawet znalazłem ciekawe mieszkania w Eastbourne, miałem mały dylemat.&lt;br /&gt;Następnego dnia zadzwonili do mnie z Londynu... dostałem ofertę pracy na psychiatrii i to w rejonie Londynu, w którym chciałem; serce zabiło szybciej,  już nie mam wątpliwości.&lt;br /&gt;Teraz tylko muszę wycofać się z zaakceptowanej pracy w Eastbourne, rok temu nie można było tak robic, ale w tym roku trzeba dać pracodawcy wystarczającą ilość czasu na znalezienie innego lekarza, mam nadzieje, że 4 miesiące im wystarczą ;)&lt;br /&gt;Londyn jest wielokulturowym tyglem i z pewnością robienie tam specjalizacji z psychiatrii nie będzie łatwe, ale niewątpliwie będzie jednym z najbogatszych możliwych pod tym względem doświadczeń.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4183581813850711369-7683080136180502868?l=mlodylekarz.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mlodylekarz.blogspot.com/feeds/7683080136180502868/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=4183581813850711369&amp;postID=7683080136180502868' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4183581813850711369/posts/default/7683080136180502868'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4183581813850711369/posts/default/7683080136180502868'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mlodylekarz.blogspot.com/2010/04/wybor-specjalizacji-part-2.html' title='Wybór specjalizacji part 2'/><author><name>Wiktor (victor)</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17236189349872692595</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4183581813850711369.post-3497897597623549108</id><published>2010-03-16T08:55:00.000-07:00</published><updated>2010-03-18T14:37:45.746-07:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='GP'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='job application'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='lekarz rodzinny'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='interview'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='specjalizacja'/><title type='text'>Nabór na specjalizację</title><content type='html'>&lt;div&gt;Oczekuję na wyniki pierwszej rundy naboru na specjalizacje. Aplikowałem się na psychiatrie i na GP (lekarz rodzinny). Cały nabór wygląda zupełnie inaczej niż w Polsce. Po pierwsze nie ma żadnego LEPu, nikt nie sprawdza wiedzy z laryngologii od lekarza aplikującego się na psychiatrię itp. W zależności od specjalizacji aplikujesz się albo centralnie przez stronę internetowa dając swoje preferencje co do miejsc albo bezpośrednio do określonych rejonów (deanery - dziekanat). W aplikacji umieszczamy informacje na temat naszych dotychczasowych osiągnięć i otrzymujemy za nie określone ilości punktów, co decyduje o tym czy zostaniemy zaproszeni na interview (rozmowa kwalifikacyjna) w zależności od tego czy mieliśmy wystarczająca ilość punktów w porównaniu z innymi lekarzami ubiegającymi się o prace w tym samym rejonie kraju. Samo interview nie jest przypadkowa rozmowa o tym jak spędzamy wolny czas a struktyryzowaną, podzieloną na zazwyczaj 3 stacje i dokładnie określona co do zawartości. Najczęściej 1 stacja jest omówieniem naszego portfolio (każdy lekarz zbiera różnorodne dowody na swój rozwój zawodowy, często ma to udowodnić nasze zainteresowanie dana specjalizacją. Druga stacja to najczęściej sprawdzenie wiedzy na określone tematy, lub często prośba o podanie przykładów na cechy ważne w danej specjalizacji - np sytuacja gdy nasze zdolności komunikacyjne były kluczowe dla rozwiązania naszego problemu lub przykład tego jak zachowaliśmy się w sytuacji gdy coś poszło nie tak jak trzeba. Trzecia stacja jest albo podobna do drugiej albo często jest obserwacją symulowanego kontaktu z pacjentem granym przez aktora, np ja miałem za zadanie ocenić zdolność pacjenta do podjęcia decyzji o wypisie ze szpitala na żądanie/przeciwko zaleceniom.&lt;br /&gt;Większość specjalizacji ma ten typ interview, rekrutacja na GP jest odmienna.&lt;br /&gt;Po sprawdzeniu tego, że spełniamy odpowiednie wymagania zostajemy zaproszeni na test. Ma on dwie części - bardzie typowa z aplikacji wiedzy klinicznej do określonych sytuacji i z rozwiązywania dylematów spotykanych w pracy (np pijany kolega) - podajemy tam co zrobilibyśmy w kolejności od najlepszego do najgorszego zachowania. Jeśli otrzymasz wystarczającą ilość punktów z testu zostajesz zaproszony na następną część. Składa się ona zazwyczaj z 3 części, pisemnej, rozmowy w grupie oraz symulacji kontaktu z pacjentem.&lt;br /&gt;Część pisemna to prośba o uszeregowanie w ważności kilku pilnych zadań przy ograniczonym czasie z uzasadnieniem co uważamy za najpilniejsze i w jakiej kolejności załatwilibyśmy wszystko i dlaczego. Rozmowa w grupie ma na celu sprawdzenie różnych cech, zazwyczaj jest kilka problemów, które trzeba omówić i znaleźć rozwiązanie, sprawdza naszą komunikację, cechy lidera, pracę w drużynie i inne. Symulacja z pacjentem ma za zadanie sprawdzenie wiedzy klinicznej, ale dużo bardziej ocenę tego w jaki sposób komunikujemy się z pacjentem.&lt;br /&gt;Uważam, że system jest zdecydowanie lepszy niż polski, nie sprawdza wyłącznie naszej wiedzy akademickiej (pomijając ściąganie i współpracę)  a określone cechy ważne w danej specjalizacji. Nikt nie wątpi tutaj w uczciwość całego procesu, zawsze lepsi kandydaci dostają pracę. Kolejną sprawą jest to, iż specjalizacja nie odbywa się w jednym miejscu, zazwyczaj zmienia się ono co rok-6miesięcy (różne szpitale w określonej okolicy. Umożliwia to poznanie rożnych modeli pracy, spotkanie się z różnorodnymi specjalistami i ogólnie dużo pełniejsze doświadczenie z danej specjalizacji. Pomijając fakt, że jeśli napotkamy szefa, który nie myśli dokładnie w ten sam sposób jak my nie tkwimy w tym miejscu przez całą specjalizację. Może to być trudniejsze dla kogoś posiadającego rodzine, ale posiadając samochód można podróżować do różnych szpitali w tym samym rejonie natomiast z profesjonalnego punktu widzenia jest to zdecydowanie lepsze rozwiązanie. Fajnie gdyby tekst dotarł do kogoś odpowiedzialnego za edukację podyplomową w Polsce, z chęcią podsunąłbym sporo ciekawych pomysłów na ulepszenia.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4183581813850711369-3497897597623549108?l=mlodylekarz.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mlodylekarz.blogspot.com/feeds/3497897597623549108/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=4183581813850711369&amp;postID=3497897597623549108' title='Komentarze (21)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4183581813850711369/posts/default/3497897597623549108'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4183581813850711369/posts/default/3497897597623549108'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mlodylekarz.blogspot.com/2010/03/nabor-na-specjalizacje.html' title='Nabór na specjalizację'/><author><name>Wiktor (victor)</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17236189349872692595</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>21</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4183581813850711369.post-8036497036867821782</id><published>2010-01-07T04:47:00.000-08:00</published><updated>2010-02-25T06:56:58.333-08:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='ortopedia'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='śnieg'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='dyżur'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='złamania kości'/><title type='text'>Opady śniegu i 24godzinny dyżur</title><content type='html'>Nawet niewielkie opady sniegu potrafia sparalizowac Wielka Brytanie. W miejscu, gdzie mieszkam opady byly najwieksze od 30lat i drogi nieprzejezdne przez kilka dni, ale ja w zwiazku z tym mialem ciekawe przygody.&lt;br /&gt;Normalnie pracuje w przychodni lekarza rodzinnego, ale czasami kiedy nie ma kto dyzurowac dzwonia po mnie ze szpitala, tak aby popracowac wieczorem.&lt;br /&gt;Tak tez stalo sie jednego wtorku, Medical Staffing zadzwonilo po mnie aby dyzurowac na ortopedii wieczorem. Zakonczylem wiec prace w przychodni troche wczesniej i pojechalem do szpitala. W trakcie drogi zaczal padac snieg, co jest dosyc nietypowe, ale udalo mi sie dojechac. Wieczor uplynal dosyc spokojnie, jednak na zewnatrz zgromadzila sie pokazna ilosc nietopniejacego sniegu. Dostalem tez w miedzyczasie e-maila z informacja, ze opady najprawdopodobniej sprawia, ze drogi beda nieprzejezdne. I pod koniec dyzuru zaczelo sie robic coraz bardziej busy, bylem zmeczony i chcialem przekazac zmieniajacemu mnie lekarzowi potrzebne do wykonania zadania. Niestety coraz bardziej sie spoznial, po jakims czasie okazalo sie, ze utknal na swoim podworku i nie jest w stanie dojechac do szpitala.&lt;br /&gt;Sytuacja bardzo wyjatkowa, zdecydowalem wiec, ze musze zostac rowniez na nocke, co oznaczalo prace przez w sumie 24 godziny i odpowiadanie za nowe przyjecia i pacjentow z chirurgi, ortopedii, urologi, laryngologii i ginekologii. Potrzebowalem wiec krotkiej przerwy na kolacje i mocna kawe.&lt;br /&gt;Po krotkim czasie okazalo sie, ze nie byl to zbyt szczesliwy zbieg okolicznosci. Ludzie widzac snieg po raz pierwszy czasami w swoim zyciu srednio sobie z nim radzili. Niestety dla ortopedii oznacza to duzo zlamanych kosci i dla mnie bardzo pracowita noc. Musialem wlac w siebie sporo kawy aby nie przewrocic sie ze zmeczenia, ale jakos przebrnalem przez 24godzinny dzien. Nad ranem trzeba bylo jeszcze zaprezentowac przyjetych w nocy pacjentow. Okazalo sie, ze malo kto dotarl do szpitala, niektorzy brnac przez snieg przez ponad 2 godziny.&lt;br /&gt;Nie bylo lekko, ale przezylem, nowe doswiadczenie. Pracujac w tym zawodzie czasami tak trzeba.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4183581813850711369-8036497036867821782?l=mlodylekarz.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mlodylekarz.blogspot.com/feeds/8036497036867821782/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=4183581813850711369&amp;postID=8036497036867821782' title='Komentarze (7)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4183581813850711369/posts/default/8036497036867821782'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4183581813850711369/posts/default/8036497036867821782'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mlodylekarz.blogspot.com/2010/01/opady-sniegu-i-24godzinny-dyzur.html' title='Opady śniegu i 24godzinny dyżur'/><author><name>Wiktor (victor)</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17236189349872692595</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>7</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4183581813850711369.post-7959185294159430487</id><published>2009-12-25T05:15:00.001-08:00</published><updated>2009-12-25T05:29:24.481-08:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='recepty'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='GP'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='lekarz rodzinny'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='pacjenci'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='general practice'/><title type='text'>Pacjenci w GP (lekarz rodzinny)</title><content type='html'>Już przez jakiś czas sam przyjmuję pacjentów, konsultując ich w razie potrzeby z nadzorującym mnie GP.&lt;br /&gt;Zakres problemów jest zdecydowanie szeroki i rzeczywiście zacząłem szanować GP, oczywiście można być byle jakim, ale Ci z którymi mam kontakt mają bardzo wszechstronną i ugruntowaną wiedzę i sporo doświadczenia.&lt;br /&gt;Pracując 2 lata w szpitalu rzadko miałem styczność z taką ilością 'błahych' problemów - jak różnego rodzaju przeziębienia, problemy dermatologiczne, czasem nawet wątpliwości co do własnego ciała - miałem przypadek ponad 20-letniego pacjenta, który po raz pierwszy wymacał swoje najądrze i nie był pewien czy jest to prawidłowe 'zgrubienie'.&lt;br /&gt;Większość regularnych leków na receptę pacjenci mogą otrzymać po oddaniu w recepcji części starej recepty bez widzenia lekarza, jednak część nadal preferuje w tym celu umówić się na wizytę.&lt;br /&gt;Ciekawy jest system komputerowy, którego używa moją przychodnia, praktycznie wszystko odbywa się elektronicznie, w szpitalu w dalszym ciągu na papierze.&lt;br /&gt;Każdego dnia, zaraz po lunchu wybieramy sie na wizyty domowe, zasadniczo do pacjentów, którzy nie mogą dotrzeć do przychodni, różnorodnych domów starców etc.&lt;br /&gt;Podziwiam GP również za to, że są w stanie widzieć swoich pacjentów w 10 minut, ja obecnie mam 25 i to jest swobodne, ale oni mają 10 i jest to sztuka załatwić wszystko, kiedy pacjenci przychodzą z całą listą problemów.&lt;br /&gt;Podsumowując jest to bardzo ciekawe doświadczenie, zobaczymy jaką będę miał opinię po dalszym skróceniu czasu przeznaczonego na pacjenta.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4183581813850711369-7959185294159430487?l=mlodylekarz.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mlodylekarz.blogspot.com/feeds/7959185294159430487/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=4183581813850711369&amp;postID=7959185294159430487' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4183581813850711369/posts/default/7959185294159430487'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4183581813850711369/posts/default/7959185294159430487'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mlodylekarz.blogspot.com/2009/12/pacjenci-w-gp-lekarz-rodzinny.html' title='Pacjenci w GP (lekarz rodzinny)'/><author><name>Wiktor (victor)</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17236189349872692595</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4183581813850711369.post-8146482522765319213</id><published>2009-12-06T13:20:00.000-08:00</published><updated>2009-12-25T05:15:16.072-08:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='GP'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='accidents and emergency'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='A+E'/><title type='text'>Weekend w Accidents and Emergency</title><content type='html'>Raz na 3 tygodnie spędzam weekend w Accidents and Emergency, jest to coś jak ostra izba przyjęć. Różni się to znacznie od pracy w GP, ale też od pracy w szpitalu, gdyż albo wysyła się pacjenta do domu albo przyjmuje do szpitala (wszystko ma być załatwione w 4 godziny od pojawienia się pacjenta w izbie), jest to więc zupełnie nowe doświadczenie. Ludzie pojawiają się z całą gamą problemów od kompletnie banalnych jak katar(!) po naprawdę poważne wymagające przyjęcia pacjenta na intensywną terapię czy kardiologię. Niestety rzeczywistość jest taka, że banalne problemy odbierają czas, który można by poświęcić na zajęcie się tymi na prawdę wymagającymi pomocy. &lt;div&gt;Pierwszy dzień (Sobota) upłynął dosyć spokojnie, widziałem kilku pacjentów, 2 wymagała przyjęcia do szpitala, ale były nawet momenty, gdzie można było usiąść spokojnie i porozmawiać z innymi.&lt;/div&gt;&lt;div&gt;Niedziela to zupełnie inna historia, całe 10 godzin to napływająca fala pacjentów, z rana większość z banalnymi problemami, jednak zaraz później zaczęła się nawałnica. Dziwnym zjawiskiem jest, że często widzi się pacjentów z podobnym problemem, tak jakby umówili się by przyjść w tym samym czasie. Ja miałem po kolei 3 starsze panie z zawałem serca, mieszane z kilkoma osobami z bólem w klatce piersiowej, który zawałem nie był. Zajęcie się kolejnym pacjentem zajęło ponad 3 godziny intensywnej pracy, cukrzyk w bardzo ciężkim stanie, po kilku godzinach intensywna terapia zaakceptowała jego przyjęcie, ponieważ pogarszał się pomimo wszystkich dostępnych działań. Jeszcze kilka prostszych przypadków i do domu. Taki weekend wykańcza a z powrotem do pracy już jutro.&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4183581813850711369-8146482522765319213?l=mlodylekarz.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mlodylekarz.blogspot.com/feeds/8146482522765319213/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=4183581813850711369&amp;postID=8146482522765319213' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4183581813850711369/posts/default/8146482522765319213'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4183581813850711369/posts/default/8146482522765319213'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mlodylekarz.blogspot.com/2009/12/weekend-w-accidents-and-emergency.html' title='Weekend w Accidents and Emergency'/><author><name>Wiktor (victor)</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17236189349872692595</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4183581813850711369.post-8922575401149720802</id><published>2009-12-06T13:18:00.000-08:00</published><updated>2009-12-13T10:31:13.506-08:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='GP'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='medycyna rodzinna'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='general practice'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='A+E'/><title type='text'>Początki GP, piersza pacjentka</title><content type='html'>Rozpocząłem nową 4-miesięczną rotację, GP - medycyna rodzinna z A+E - ostrym dyżurem na weekendy.&lt;br /&gt;Po 2 latach pracy w szpitalu jest to coś zupełnie odmiennego, 10 minut na pacjenta, często brak dostępności wyników badań i zupełnie inne problemy niż te szpitalne.&lt;br /&gt;Będzie to całkowicie odmienne doświadczenie i z pewnością wiele się nowego nauczę.&lt;br /&gt;Po 2 dniach obserwowania lekarza i pielęgniarek, wizyt domowych etc widziałem swoją pierwszą pacjentkę.&lt;br /&gt;Młoda kobieta uskarża się na drżenie rąk, zwłaszcza nad ranem, twierdzi, że ma ostatnio więcej stresów, pracuje w barze i niedawno podróżowała do południowej Afryki. Potencjalnych powodów na drżenie rąk jest więc co najmniej kilka. Całkowitej pewności nie ma, jednak wyglądało to najbardziej jak wynikające z nerwowości, dla wszelkiej pewności warto sprawdzić funkcję tarczycy a w międzyczasie przepisać leki zmniejszające drżenie rąk. To wszystko w 10 minut. Niepewność, lecz z drugiej strony możliwość zobaczenia pacjenta za jakiś czas.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4183581813850711369-8922575401149720802?l=mlodylekarz.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mlodylekarz.blogspot.com/feeds/8922575401149720802/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=4183581813850711369&amp;postID=8922575401149720802' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4183581813850711369/posts/default/8922575401149720802'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4183581813850711369/posts/default/8922575401149720802'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mlodylekarz.blogspot.com/2009/12/poczatki-gp-piersza-pacjentka.html' title='Początki GP, piersza pacjentka'/><author><name>Wiktor (victor)</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17236189349872692595</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4183581813850711369.post-6947852575416505390</id><published>2009-11-30T12:24:00.000-08:00</published><updated>2009-12-22T15:58:47.592-08:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='GP'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='internship'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='staż'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='foundation programme'/><title type='text'>2 lata pracy w szpitalu</title><content type='html'>Po ponad dwóch latach pracy w szpitalu przenoszę się w inne środowisko - praktykę lekarza rodzinnego (GP).&lt;br /&gt;Miałem dziś spotkanie z moim consultantem i wystawił mi bardzo pozytywne końcowe oceny. Zdziwiłem się, bo po prostu starałem się robić wszystko tak jak być powinno, ale szczególnie ortopedią zainteresowany nie jestem.&lt;br /&gt;Trudno uwierzyć, że minęły 2 lata, przeżyłem wiele, poznałem sporo ludzi.&lt;br /&gt;Ale praca w szpitalu potrafi przytłaczać, jakimś sposobem dzieje się tak, że w większości inteligentni ludzie najpierw rozmawiają niemalże wyłącznie o egzaminach w trakcie studiów, niemalże wyłącznie o pracy po pracy :/&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4183581813850711369-6947852575416505390?l=mlodylekarz.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mlodylekarz.blogspot.com/feeds/6947852575416505390/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=4183581813850711369&amp;postID=6947852575416505390' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4183581813850711369/posts/default/6947852575416505390'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4183581813850711369/posts/default/6947852575416505390'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mlodylekarz.blogspot.com/2009/11/2-lata-pracy-w-szpitalu.html' title='2 lata pracy w szpitalu'/><author><name>Wiktor (victor)</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17236189349872692595</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4183581813850711369.post-2918379524083462973</id><published>2009-11-14T09:40:00.000-08:00</published><updated>2009-12-13T08:22:21.875-08:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='ortopedia'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='położnictwo'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='nocki'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='chirurgia'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='on-call'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='ginekologia'/><title type='text'>Ostatnie nocki w chirurgii</title><content type='html'>Da tygodnie przerwy i znowu jestem na nockach. Co się wydarzy tym razem? Poprzedni tydzień nocek był dużo spokojniejszy niż ten pierwszy, mam nadzieję, że również ten.&lt;br /&gt;I był dosyć sensowny, spokojny strumień pracy, do której przywykłem bez większych niespodzianek. Oczywiście były momenty gdy trzeba było odrobinę przyspieszyć, ale taka już natura dyżurowania. Niestety, jako, że poprzednie nocki miałem niedawno zmęczenie dawało się we znaki, tydzień nocnych dyżurów, kiepski sen w dzień wytrąca człowieka z &lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_23AWZ3XW6Io/SyUTWTeGnWI/AAAAAAAAAK8/2zrSlJCugcU/s1600-h/P1040956.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0pt 10px 10px 0pt; float: left; cursor: pointer; width: 320px; height: 240px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_23AWZ3XW6Io/SyUTWTeGnWI/AAAAAAAAAK8/2zrSlJCugcU/s320/P1040956.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5414755400887475554" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;równowagi i podejmowanie sensownych decyzji jest cięższe niż podczas dnia.&lt;br /&gt;Wszystko jednak się skończyło, tydzień wolnego, weekend w Paryżu i później tydzień tzw Taster Week, coby zasmakować Psychiatrii i praktycznie skończyłem już pracę w ortopedii.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4183581813850711369-2918379524083462973?l=mlodylekarz.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mlodylekarz.blogspot.com/feeds/2918379524083462973/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=4183581813850711369&amp;postID=2918379524083462973' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4183581813850711369/posts/default/2918379524083462973'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4183581813850711369/posts/default/2918379524083462973'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mlodylekarz.blogspot.com/2009/11/ostatnie-nocki-w-chirurgii.html' title='Ostatnie nocki w chirurgii'/><author><name>Wiktor (victor)</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17236189349872692595</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_23AWZ3XW6Io/SyUTWTeGnWI/AAAAAAAAAK8/2zrSlJCugcU/s72-c/P1040956.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4183581813850711369.post-8431123297408127565</id><published>2009-11-08T14:57:00.000-08:00</published><updated>2009-12-08T15:53:16.442-08:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='życie osobiste'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='związki'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='inteligencja emocjonalna'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='relacje'/><title type='text'>Życie osobiste lekarzy</title><content type='html'>To co się z nami dzieje jest wynikiem tego jakich wyborów dokonujemy.&lt;br /&gt;Wybór pracy lekarza może wiązać się z trudnościami w życiu osobistym, zdecydowanie bardziej niż w większości innych zawodów.&lt;br /&gt;Wynika to z wielu czynników.&lt;br /&gt;Konieczność migracji. Nawet jeśli nie wyjeżdżasz z kraju, to bardzo prawdopodobne, że na pewnym etapie życia trzeba się będzie przenieść, nie zawsze partner jest na to gotowy, a różnice 'geograficzne' w związkach nie pomagają.&lt;br /&gt;Stres. Przenoszenie obciążeń z pracy na swoich bliskich, też sposoby radzenia sobie ze stresem/odreagowywania. Głupotą byłoby to zignorować.&lt;br /&gt;Niezrozumienie ze strony partnera.&lt;br /&gt;Na poziomie intelektualnym dużo łatwiej sobie z pracą poradzić, jesteśmy dobrze przygotowani, wiele lat nauki i 6 lat studiów. Na poziomie emocjonalnym w wielu przypadkach mniej.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4183581813850711369-8431123297408127565?l=mlodylekarz.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mlodylekarz.blogspot.com/feeds/8431123297408127565/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=4183581813850711369&amp;postID=8431123297408127565' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4183581813850711369/posts/default/8431123297408127565'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4183581813850711369/posts/default/8431123297408127565'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mlodylekarz.blogspot.com/2009/11/zycie-osobiste-lekarzy.html' title='Życie osobiste lekarzy'/><author><name>Wiktor (victor)</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17236189349872692595</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4183581813850711369.post-7940094538088277085</id><published>2009-11-08T14:09:00.000-08:00</published><updated>2009-12-06T13:53:28.661-08:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='nocki'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='dyżur'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='on-call'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='ginekologia'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='poronienie'/><title type='text'>Nocki 2</title><content type='html'>Kolejny tydzień nocek, sam się zgłosiłem (koleżanka ze względów zdrowotnych nie mogła wtedy pracować a mi obiecano dodatkowy tydzień urlopu).&lt;br /&gt;Dosłownie w pierwszej minucie zostałem poproszony o potwierdzenie zgonu, pomyślałem sobie - no ładnie się zaczyna, ale tak naprawdę większość tygodnia była spokojna. &lt;div&gt;W związku z jesienią dużo więcej jest infekcji dróg oddechowych i pacjenci internistyczni zajmują łóżka chirurgiczne, wtedy zajmuję się nimi lekarz pracujący na internie. Ze względu na natłok pacjentów wstrzymano nawet niektóre planowe operacje chirurgiczne, co oznacza mniej pacjentów i potencjalnych komplikacji/problemów.&lt;br /&gt;Było dosyć spokojnie, ale zawsze w ciągu tygodnia coś do roboty się znajdzie.&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;Jednym z momentów, który na pewno utknie w mej pamięci był widok poroninego 12-tygodniowego płodu, jeszcze połączonego do pępowiny. Młoda matka, zrozpaczona, chciała koniecznie opuścić szybko szpital pomimo tego, iż nie wydaliła jeszcze łożyska. Jednym z najtragiczniejszych przeżyć dla kobiety jest zapewne poronienie. Widok kilkunastotygodniowego plodu zwisającego na pępowinie między nogami matki jest dość szokujący. Jedyne co mogliśmy robić to zapewniać, że to nie jej wina i prosić matkę aby została aby usunąć łożysko, ponieważ chciała jak najwcześniej wracać do domu. Na szczęście udało się wytłumaczyć, że grozi to niebezpiecznym krwawieniem, infekcją i zagraża przyszłą niepłodnością. Trudno do końca wczuć się w jej sytuację, w takich momentach przydała by się pomoc psychologa, jednak takich możliwości nie ma w środku nocy i pozostaje jej tylko to na ile ja jestem ją w stanie pocieszyć.&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;p class="MsoNormal"&gt;&lt;span lang="PL" style="mso-ansi-language:PL"&gt;Pomimio tego, że&lt;span style="mso-spacerun:yes"&gt;  &lt;/span&gt;nie śpi się całą noc trudno jest przespać się w trakcie dnia. Zmęczenie akumuluje się stopniowo przez cały tydzień. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p class="MsoNormal"&gt;&lt;/p&gt;&lt;p class="MsoNormal"&gt;&lt;span lang="PL" style="mso-ansi-language:PL"&gt;Pomimo dosyć spokojnego tygodnia&lt;span style="mso-spacerun:yes"&gt;  &lt;/span&gt;ostatni dzień zaczął sie nieciekawie, 4 pacjentów oczekujących na zobaczenie i pełna izba przyjęć – co oznacza kolejne skierowania. Pomimo spraw do zrobienia na oddziałach nie byłem w stanie opuścić A+E do 3 w nocy.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p class="MsoNormal"&gt;&lt;/p&gt;&lt;p class="MsoNormal"&gt;&lt;span lang="PL" style="mso-ansi-language:PL"&gt;Na oddziale ortopedycznym często podejmuje się operacji zdecydowanie starszych i nie do końca zdrowych osób wychodząc z założenia, że nie przeżyli by leżenia w łóżku przez kilka tygodni, tak by złamanie się zagoiło. Niestety często zdarza się, że takie osoby umierająw trakcie operacji lub wkrótce po niej w wyniku komplikacji. Jeśli już ortopeda zdecydował się operować to często zapada decyzja, że pacjent nie jest do reanimacji w wypadku zatrzymania krżąenia, jednak do pełnego aktywnego leczenia. Pozostawia to często bardzo chorego pacjenta do opieki przez minimalna ilość pracowników medycznych w nocy. I oczywiście to zdarzyło się w ostatnią noc.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p class="MsoNormal"&gt;&lt;/p&gt;&lt;p class="MsoNormal"&gt;&lt;span lang="PL" style="mso-ansi-language:PL"&gt;&lt;o:p&gt; Kilka godzin zmagań po których zdecydowaliśmy wspólnie z bardziej doświadczonymi kolegami, że tej sprawy już nie wygramy. Tuż przed samym zakończeniem nocek zostałem wezwany by poświadczyć zgon.&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p class="MsoNormal"&gt;Niemalże klamra, jaki początek taki koniec. Teraz tydzień wolnego by dojść do siebie, tydzień zwyczajnej pracy i znowu nocki. &lt;/p&gt;&lt;p&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;&lt;/p&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4183581813850711369-7940094538088277085?l=mlodylekarz.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mlodylekarz.blogspot.com/feeds/7940094538088277085/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=4183581813850711369&amp;postID=7940094538088277085' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4183581813850711369/posts/default/7940094538088277085'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4183581813850711369/posts/default/7940094538088277085'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mlodylekarz.blogspot.com/2009/11/nocki-2.html' title='Nocki 2'/><author><name>Wiktor (victor)</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17236189349872692595</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4183581813850711369.post-6039550794505330580</id><published>2009-08-21T05:02:00.002-07:00</published><updated>2009-11-17T18:22:51.232-08:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='ortopedia'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='nocki'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='laryngologia'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='chirurgia'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='urologia'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='dyżury'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='ginekologia'/><title type='text'>Nocki,czyli mud and blood in Accidents and Emergency</title><content type='html'>&lt;div&gt;&lt;/div&gt;Pierwszy tydzień nocek to był prawdziwy chrzest w ogniu. Opieka nad pacjentami z kilku oddziałów: chirurgii, ortopedii, ginekologi, urologii i laryngologii i na dodatek wszystki ostre przyjęcia. W nocy jest się samemu, jeśli zdarzy się coś z czym kompletnie sobie nie radzimy istnieje możliwość zadzwonienia po starszego stażem lekarza z danej specjalizacji, jednak jak się domyślacie nie każdy lubi być budzony w środku nocy.&lt;br /&gt;Zdarzyć się może wszystko, i niestety często zdarza sporo rzeczy z którymi nie mamy wystarczającego doświadczenia. Pierwsza noc upłynęła w miarę spokojnie, kilka przyjęć, trochę rzeczy do zrobienia na oddziałach, ale do wytrzymania, więc dziwiłem się dlaczego ludzie tak bardzo nie lubią nocek. Wkrótce dane mi było się przekonać.&lt;br /&gt;Już druga noc dała mi popalić, sporo przyjęć, ale przede wszystkim dużo pracy na oddziałach. Szczególnie jeden pacjent pochłonął sporo mego czasu, miał bardzo silne krwawienie z odbytu, spadało mu ciśnienie, praktycznie wykrwawiał się na śmierć. Po przetoczeniu 6 jednostek krwi, kilku jednostek czynników krzepnięcia i jednocześnie płynów aby utrzymać ciśnienie na przyzwoitym poziomie jego hemoglobina była poniżej 6 (norma powyżej13). Próbowałem zorganizować operację lub transfer do specjalistycznego szpitala, pacjent nie był jednak wystarczająco stabilny na żadną z tych opcji. Nad ranem miał wykonaną operację wycięcia całego jelita grubego, dosyć radykalna, jednak ratująca życie w tej sytuacji operacja.&lt;br /&gt;Przebojem następnego dnia ( a właściwie nocy) był wypadek na torze żużlowym, cała A+E (coś jak izba przyjęć) ubabrana była w krwi i piasku. Jeden z pacjentów miał powypadkowy napad epilepsji i musiał być przetransportowany helikopterem na neurochirurgię, inny miał poważne uszkodzenie kręgosłupa, no cóż, z pewnością nie każdy sport to zdrowie.&lt;br /&gt;Nastepne noce to znowu mieszanina przyjęć i problemów na oddziałach. Jedna z pacjentek, miała poważne komplikacje po laparoskopowym wycięciu pęcherzyka żółciowego, zazwyczaj bardzo bezpiecznej i nieskomplikowanej operacji. Kiedy zostałem wezwany do niej była w poważnej sepsie, drgawkach i przerażona całą sytuacją, dwa dni zajęło doprowadzenie jej do w miarę stabilnego stanu.&lt;br /&gt;Już do końca tygodnia pacjenci napływali strumieniami, w poniedziałek rano musiałem przekazać kilku pacjentów lekarzom pracującym w trakcie dnia, fizycznie nie było możliwości zobaczyć ich wszystkim.&lt;br /&gt;Było wiele sytuacji gdy nie byłem pewien co robić dalej, ale też sporo takich, w których radziłem sobie dużo lepiej niż bym się spodziewał.&lt;br /&gt;Poniedziałek rano byłem wykończony, na szczęście miałem tydzień wolnego i później tydzień urlopu przeznaczone na wakacje w Hiszpanii.&lt;br /&gt;Było ciężko, ale przetrwałem, nauczyłem się bardzo dużo. Jak powiadają co Cię nie zabije to Cię wzmocni.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4183581813850711369-6039550794505330580?l=mlodylekarz.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mlodylekarz.blogspot.com/feeds/6039550794505330580/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=4183581813850711369&amp;postID=6039550794505330580' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4183581813850711369/posts/default/6039550794505330580'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4183581813850711369/posts/default/6039550794505330580'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mlodylekarz.blogspot.com/2009/08/nockiczyli-mud-and-blood-in-accidents.html' title='Nocki,czyli mud and blood in Accidents and Emergency'/><author><name>Wiktor (victor)</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17236189349872692595</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4183581813850711369.post-3703907394870078362</id><published>2009-08-21T05:02:00.001-07:00</published><updated>2009-11-08T14:05:51.286-08:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='FY2'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='staż'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='laryngologia'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='SHO'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='teaching'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='ortopedia chirurgia'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='on-call'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='FY1'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='ginekologia'/><title type='text'>SHO, początki FY2 w ortopedii</title><content type='html'>Niedawno skończyłem pierwsze dnie pracy jako SHO (senior house officer) , i co za czas to był.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wiedziałem, że będzie sporo do roboty, bo zamiast 6 SHO byłem tylko ja i na dodatek to ja przyjmowałem nowych pacjentów. Jakby tego było mało w ten sam dzień zaczynali nowi stażyści (FY1), którzy oczywiście nie mieli wielkiego doświadczenia, więc potrzebowali odrobinę pomocy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;To wszystko w sumie dało bardzo długie i pracowite zmiany.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pracując z nowymi FY1 uświadomiłem sobie jak wiele przez ten czas się nauczyłem, ile rzeczy stało się wręcz oczywiste.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Polubiłem nawet wyjaśnianie różnych aspektów mniej doświadczonym kolegom, chciałbym być w tym dobry.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Każdy etap przynosi ze sobą nowe wyzwania, już niedługo nocki na których jestem sam i zajmuję się wszystkimi pacjentami i nowymi przyjęciami z chirurgii, ortopedii, laryngologii i ginekologii, podczas gdy bardziej doświadczeni koledzy śpią i raczej nie chcą być obudzeni do rana. To będzie wyzwanie!&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4183581813850711369-3703907394870078362?l=mlodylekarz.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mlodylekarz.blogspot.com/feeds/3703907394870078362/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=4183581813850711369&amp;postID=3703907394870078362' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4183581813850711369/posts/default/3703907394870078362'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4183581813850711369/posts/default/3703907394870078362'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mlodylekarz.blogspot.com/2009/08/sho-poczatki-fy2-w-ortopedii.html' title='SHO, początki FY2 w ortopedii'/><author><name>Wiktor (victor)</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17236189349872692595</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4183581813850711369.post-6941570744199850800</id><published>2009-07-22T12:15:00.000-07:00</published><updated>2009-11-08T11:38:01.919-08:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='rejestracja'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='prawo wykonywania zawodu'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='kontrakt. lekarz'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='GMC'/><title type='text'>Prawo wykonywania zawodu</title><content type='html'>&lt;div&gt;W końcu, po długich zmaganiach z brytyjską biurokracją (GMC) udało mi się uzyskać pełne prawo wykonywania zawodu. Zajęło mi to więcej czasu niż zazwyczaj z kilku róznych powodów. Fakt bycia emigrantem, nawet z kraju Unii troche wszystko komplikuje, ale i tak mamy znacznie lepiej niźli lekarze z Indii czy Afryki, ostatnimi czasy wprowazono różnorodne ograniczenia. Czytałem o przypadku lekarza rodzinnego, który nie zachował wymogu posiadania 800 funtów na koncie bankowym, ponieważ o nim nie wiedział i pomagał finansowo rodzinie, teraz zapewne będzie musiał wrócić do domu. Dziwią mnie te ograniczenia, ponieważ w systemie na wielu poziomach nadal brakuje lekarzy. &lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div&gt; W moim przypadku kolejną sprawą było to, iż nie zacząłem pracy w tym samym czasie co inni a system treningowy ma odpowiednie normy czasowe, trudno było to wyjaśnić biurokratom, ale po kilku rozmowach telefonicznych, wsparciu z pracy i pomocy 'Magica' z referencją sprzed okresu pracy w szpitalu, udało się wszystko dopiąć na czas.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4183581813850711369-6941570744199850800?l=mlodylekarz.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mlodylekarz.blogspot.com/feeds/6941570744199850800/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=4183581813850711369&amp;postID=6941570744199850800' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4183581813850711369/posts/default/6941570744199850800'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4183581813850711369/posts/default/6941570744199850800'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mlodylekarz.blogspot.com/2009/07/prawo-wykonywania-zawodu.html' title='Prawo wykonywania zawodu'/><author><name>Wiktor (victor)</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17236189349872692595</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4183581813850711369.post-2213843529509385717</id><published>2009-07-11T04:24:00.000-07:00</published><updated>2009-07-11T05:15:10.730-07:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='ortopedia'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='kontrakt'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='psychiatria'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='FY2'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='staż'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='nocki'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='chirurgia'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='lekarz'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='FY1'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='ginekologia'/><title type='text'>Podsumowania FY1</title><content type='html'>Chyba niedługo uda mi się ukończyć FY1 - coś jak pierwszy rok stażu. Z różnych przyczyn zajęło mi to prawie dwa lata. Już spokojnie pracuję i wiem co do mnie należy, pora więc na nowe wyzwania. Już od sierpnia będę pracował jako Senior House Officer - FY2, po cztery miesiące na ortopedii, urologii i psychiatrii. Jeśli chodzi o to 'spokojnie' to muszę przyznać, że obecna rotacja jest dosyć spokojna. Jednakże w związku z tym, że jestem jedynym FY1 w drużynie, czasami mam dwa razy tyle pracy. Bywały momenty, w których byłem zostawiony samemu sobie z pacjentami ewidentnie potrzebjącymi interwencji doświadczonego chirurga, w pracy lekarza bywa ciężko... Od sierpnia taka sytuacja będzie częstsza - będę pracował również na nockach, więc wszyscy pacjenci z chirurgii, ortopedii i ginekologii na raz, i tak przez tydzień. W Polsce miałem obraz lekarza śpiącego w trakcie nocy, wyjątkowo wybudzanego w nagłych wypadkach, choć z pewnością nie jest tak zawsze i wszędzie tutaj wyjątkowo przymyka się powieki. To dopiero będzie wyzwanie.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4183581813850711369-2213843529509385717?l=mlodylekarz.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mlodylekarz.blogspot.com/feeds/2213843529509385717/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=4183581813850711369&amp;postID=2213843529509385717' title='Komentarze (11)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4183581813850711369/posts/default/2213843529509385717'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4183581813850711369/posts/default/2213843529509385717'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mlodylekarz.blogspot.com/2009/07/podsumowania-fy1.html' title='Podsumowania FY1'/><author><name>Wiktor (victor)</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17236189349872692595</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>11</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4183581813850711369.post-5750334644541072986</id><published>2009-05-03T03:58:00.000-07:00</published><updated>2009-05-03T04:26:46.433-07:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='staż'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='chirurgia'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='urologia'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='świńska grypa'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='dyżury'/><title type='text'>Koniec kolejnej rotacji</title><content type='html'>Kolejna 3-miesięczna rotacja z urologii minęła mi bardzo szybko i przyjemnie. Nie dość, że miałem już jakieś doświadczenie to tym razem pracowała ze mną jeszcze jedna lekarkażna było się podzielić pracą. Miałem trochę więcej okazji by zaglądać i asystować na sali operacyjnej i zaglądać do przychodni. Nowy system dyżurowania - cztery dni w tygodniu albo cały weekend - jest co prawda bardziej męczący, ale dyżuruje się tylko od czasu do czasu.&lt;br /&gt;Swoją drogą ciekawe jak to jest pracować z drugiej strony, jako lekarz rodzinny wysyłający pacjentów do dyżurującego chirurga. Czasami otrzymuje się skierowania, które całkowicie rozmijają się z rzeczywistością, może jest to swego rodzaju chuchanie na gorące, aby nic się na wszelki wypadek nie stało.&lt;br /&gt;A i jeszcze na topie ostatnio w mediach -świńska grypa, jak na teraz nie warto sobie nią zaprzątać głowy.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4183581813850711369-5750334644541072986?l=mlodylekarz.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mlodylekarz.blogspot.com/feeds/5750334644541072986/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=4183581813850711369&amp;postID=5750334644541072986' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4183581813850711369/posts/default/5750334644541072986'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4183581813850711369/posts/default/5750334644541072986'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mlodylekarz.blogspot.com/2009/05/koniec-kolejnej-rotacji.html' title='Koniec kolejnej rotacji'/><author><name>Wiktor (victor)</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17236189349872692595</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4183581813850711369.post-1713883403564332312</id><published>2009-03-10T11:50:00.000-07:00</published><updated>2009-03-10T11:53:31.999-07:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='nowotwór'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='przeszczep serca'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='kardiochirurg'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='prof. Religa'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='śmierć'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='rak'/><title type='text'>Śmierć profesora Religi</title><content type='html'>&lt;div&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5311633704728150018" style="FLOAT: left; MARGIN: 0px 10px 10px 0px; WIDTH: 320px; CURSOR: hand; HEIGHT: 207px" alt="" src="http://3.bp.blogspot.com/_23AWZ3XW6Io/Sba2tlNQQAI/AAAAAAAAAKU/q6dft3nSa-Y/s320/Profesor_Religa_zyje_3188318.jpg" border="0" /&gt;&lt;br /&gt;Profesor Religa był bez wątpienia nie tylko najsławniejszym polskim kardiochirurgiem ale w ogóle najbardziej rozpoznawanym lekarzem. Sławę zdobył przełomowymi na swój czas, heroicznymi, często wielogodzinnymi operacjami na sercu, jako pierwszy w polsce wykonał udany przeszczep serca (co jeszcze do &lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_23AWZ3XW6Io/Sba0eg0CjgI/AAAAAAAAAKM/SBcOykOyHDI/s1600-h/Profesor_Religa_zyje_3188351.jpg"&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/_23AWZ3XW6Io/Sba2yPEhB_I/AAAAAAAAAKc/vAbRe8-ljZ0/s1600-h/Profesor_Religa_zyje_3188351.jpg"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5311633784685266930" style="FLOAT: left; MARGIN: 0px 10px 10px 0px; WIDTH: 320px; CURSOR: hand; HEIGHT: 250px" alt="" src="http://2.bp.blogspot.com/_23AWZ3XW6Io/Sba2yPEhB_I/AAAAAAAAAKc/vAbRe8-ljZ0/s320/Profesor_Religa_zyje_3188351.jpg" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;niedawna wydawało się niemożliwe). Zapewne część sławy wynikała również z jego kontrowersyjności (sporą część życia palił papierosy) i publicznej/politycznej działalności. Niestety nawet najbardziej znany polski lekarz nie był w stanie uniknąć chorób. W 2007 wykryto u niego złośliwy nowotwór płuca, pomimo szybkiej operacji nastąpił nawrót choroby i prof. Religa zmarł w dzień kobiet 2009. Czapki z głów. Rest in peace. &lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4183581813850711369-1713883403564332312?l=mlodylekarz.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mlodylekarz.blogspot.com/feeds/1713883403564332312/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=4183581813850711369&amp;postID=1713883403564332312' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4183581813850711369/posts/default/1713883403564332312'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4183581813850711369/posts/default/1713883403564332312'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mlodylekarz.blogspot.com/2009/03/smierc-profesora-religi.html' title='Śmierć profesora Religi'/><author><name>Wiktor (victor)</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17236189349872692595</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_23AWZ3XW6Io/Sba2tlNQQAI/AAAAAAAAAKU/q6dft3nSa-Y/s72-c/Profesor_Religa_zyje_3188318.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4183581813850711369.post-8494829808302956746</id><published>2009-02-10T07:19:00.000-08:00</published><updated>2009-02-15T04:57:02.547-08:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='edukacja'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='dług'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='studia'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Malezja'/><title type='text'>Spłata zobowiązania</title><content type='html'>&lt;div&gt;Zetknąłem się niedawno z czymś zupełnie nowym. Moja znajoma stażystka pochodząca z Malezji będzie musiała wracać do swego kraju. Wynika to z tego, iż jej edukacja, zakwaterowanie, wyżywienie w liceum i na studiach została w pełni opłacona przez jedną z malezyjskich firm. Teraz musi ona wrócić aby pracować w Malezji przez 10 lat. Istnieje oczywiście opcja wykupienia się, ale 'dług' wynosi około 250000 funtów (przy obecnym kursie złotówki ponad 1250000 PLN) przy niemożliwości spłaty tego zobowiązania w ratach. Z pewnością spore zobowiązanie. Podobno w tym rejonie Azji to normalne, dla mnie jednak bardzo dziwne.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4183581813850711369-8494829808302956746?l=mlodylekarz.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mlodylekarz.blogspot.com/feeds/8494829808302956746/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=4183581813850711369&amp;postID=8494829808302956746' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4183581813850711369/posts/default/8494829808302956746'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4183581813850711369/posts/default/8494829808302956746'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mlodylekarz.blogspot.com/2009/02/spata-zobowiazania.html' title='Spłata zobowiązania'/><author><name>Wiktor (victor)</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17236189349872692595</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4183581813850711369.post-6372264555732113014</id><published>2009-02-04T09:49:00.000-08:00</published><updated>2009-02-14T05:27:09.815-08:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='nefrektomia'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='śnieg'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='chirurgia'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='operacja'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='urologia'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='przelot'/><title type='text'>Powrót z urlopu</title><content type='html'>&lt;div&gt;Mialem dosyc nietypowy powrót z urlopu. W zwiazku z najwiekszymi od 18 lat opadami sniegu (jednego dnia wszystkie londynskie autobusy zostaly zawieszone!) mój lot zostal odwolany. Tak po prostu przychodze rano na lotnisko i moj samolot nie leci, nie jest opozniony tylko nie leci wcale.  Zaryzykowalem i przebookowalem lot na lot do Liverpoolu, czyli nie dokladnie w moim kierunku. Mialem tez opcje przebookowania lotu na inne lotnisko w Londynie, jak sie jednak pozniej okazalo ten lot rowniez zostal odwolany :)&lt;br /&gt;Po powrocie pracowałem jeszcze jeden dzień na internie i przeniosłem się na urologię. Zdecydowana zmiana, zamiast 60 pacjentów mam zaledwie kilku i zazwyczaj nie wymagają tak wiele uwagi. Pierwszego dnia asystowałem w operacji usunięcia nerki. Pacjentka miała spory nowotwór i trzeba było usunąć całą nerkę. Jako, iz jest to organ bardzo dobrze ukrwiony sama operacja była dosyć krwawa. Zazwyczaj robię się głodny ok 12 a tu adrenalina sprawiła, że spokojnie asystowałem przez prawie 3 godziny.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;object width="425" height="344"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/Bc7jIcZjb6M&amp;hl=en&amp;fs=1"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="allowFullScreen" value="true"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="allowscriptaccess" value="always"&gt;&lt;/param&gt;&lt;embed src="http://www.youtube.com/v/Bc7jIcZjb6M&amp;hl=en&amp;fs=1" type="application/x-shockwave-flash" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true" width="425" height="344"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4183581813850711369-6372264555732113014?l=mlodylekarz.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mlodylekarz.blogspot.com/feeds/6372264555732113014/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=4183581813850711369&amp;postID=6372264555732113014' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4183581813850711369/posts/default/6372264555732113014'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4183581813850711369/posts/default/6372264555732113014'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mlodylekarz.blogspot.com/2009/02/powrot-z-urlopu.html' title='Powrót z urlopu'/><author><name>Wiktor (victor)</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17236189349872692595</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4183581813850711369.post-6317903003794765359</id><published>2009-01-28T11:43:00.000-08:00</published><updated>2009-01-28T12:25:39.685-08:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='urlop'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='snowboard'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='odpoczynek'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='praca'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='piłka ręczna'/><title type='text'>Urlop</title><content type='html'>&lt;div&gt;W ostatnim momencie udało mi się zarezerwować niewykorzystany urlop. Nie udało się go wziąść dokładnie wtedy kiedy chciałem (tak by pojechać na studencki wyjazd w góry), ale jednak. Szybko zarezerwowałem bilet lotniczy i dałem znać rodzinie/znajomym. W związku z pośpiechem w jakim się to wszystko działo mało co udało mi się zaplanować i dogadać, ale w końcu udało się więcej niz się spodziewałem &lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/_23AWZ3XW6Io/SYC-2XTH1mI/AAAAAAAAAJM/OHOW7B6BLLc/s1600-h/gol+z+norwegia.bmp"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5296443002964137570" style="FLOAT: left; MARGIN: 0px 10px 10px 0px; WIDTH: 320px; CURSOR: hand; HEIGHT: 187px" alt="" src="http://3.bp.blogspot.com/_23AWZ3XW6Io/SYC-2XTH1mI/AAAAAAAAAJM/OHOW7B6BLLc/s320/gol+z+norwegia.bmp" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;(dwa dni na snowboardzie, spotkanie z najprzerózniejszymi znajomymi - nawet tymi z Kanady ;). I to wszystko pomimo tego, iz większość już pracuje więc wolne ma tylko weekendy. Tydzień spędzałem dość bezczynnie - oglądając Australian Open, polskich piłkarzy ręcznych (z Norwegią - rewelacja) i ogólnie dosyć bezproduktywnie. I nawet tęskni mi się do pracy, do odrobinę szybszego rytmu. Zabawne, w pracy jest za mało wolnego czasu a na urlopie - za dużo. &lt;/div&gt;&lt;div&gt;zdjecie: PAP/EPA&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4183581813850711369-6317903003794765359?l=mlodylekarz.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mlodylekarz.blogspot.com/feeds/6317903003794765359/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=4183581813850711369&amp;postID=6317903003794765359' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4183581813850711369/posts/default/6317903003794765359'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4183581813850711369/posts/default/6317903003794765359'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mlodylekarz.blogspot.com/2009/01/urlop.html' title='Urlop'/><author><name>Wiktor (victor)</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17236189349872692595</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_23AWZ3XW6Io/SYC-2XTH1mI/AAAAAAAAAJM/OHOW7B6BLLc/s72-c/gol+z+norwegia.bmp' height='72' width='72'/><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4183581813850711369.post-8465203933450716191</id><published>2009-01-18T04:25:00.000-08:00</published><updated>2009-01-18T05:35:28.983-08:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='wybory'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='życie'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='kontrakt. lekarz'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='praca'/><title type='text'>Wizerunek publiczny lekarza</title><content type='html'>Jako lekarze mamy spore wymagania w stosunku do profesjonalnego wygladu i zachowania, wiedzy, umiejętności etc. Dotyczy to nie tylko pracy, lecz wkracza również w nasze życie prywatne. Bo niby nie ważne co robisz i z kim się spotykasz na weekendy, po godzinach, ale jednak.&lt;br /&gt;Czasem przybiera to grubo przerysowaną postać. Znam osobę, która oskarżona przez swą byłą narzeczoną o coś co nie miało miejsca wpadła w duże tarapaty. I to nie tylko ona lecz również jej znajomi i współpracujące osoby. Zapewne do niczego takiego nigdy by nie doszło, jeśli nie praca jaką ta osoba wykonywała - lekarz. Brak winy, jednak reperkusje ze względu na 'dochodzenie prawdy' w wyniku których ta osoba nie była w stanie podjąć pracy, o którą zabiegała od dłuższego czasu. Jest sporo tego typu 'drobiazgów', które odpychają od medycyny, inne: odpowiedzialność, stres, nieproporcjonalne do nich wynagrodzenie, niesocjalne godziny pracy, wymagania od pacjentów, rodzin i pracodawcy, przerost papierkowej roboty etc. &lt;br /&gt;Drogi czytelniku, jeśli przypadkiem jesteś w momencie dokonywania ważnych wyborów w swym życiu, weź to wszystko proszę pod uwagę. Nie zrozum mnie źle, uwielbiam pomagać ludziom, ale większy niż u reszty społeczeństwa odsetek samobójstw, nałogów, problemów rodzinnych i osobistych wśród lekarzy to fakt.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4183581813850711369-8465203933450716191?l=mlodylekarz.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mlodylekarz.blogspot.com/feeds/8465203933450716191/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=4183581813850711369&amp;postID=8465203933450716191' title='Komentarze (4)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4183581813850711369/posts/default/8465203933450716191'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4183581813850711369/posts/default/8465203933450716191'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mlodylekarz.blogspot.com/2009/01/wizerunek-publiczny-lekarza.html' title='Wizerunek publiczny lekarza'/><author><name>Wiktor (victor)</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17236189349872692595</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>4</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4183581813850711369.post-7513452240740355158</id><published>2008-12-30T14:31:00.000-08:00</published><updated>2008-12-30T14:40:30.082-08:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='dzieci'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='wzrost'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='ziemia'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='populacja'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='ludzie'/><title type='text'>Refleksja</title><content type='html'>Właśnie kończy się rok 2008. Populacja Ziemi zbliża się do 7 miliardów. W przyblizeniu: co minutę rodzi się 250 dzieci, dziennie umiera 150 tysięcy osób. Oznacza to, że mniej więcej co sekundę przybywa na Ziemi 3 osoby. Niewiarygodne.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;object width="425" height="344"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/c5IIXeR5OUI&amp;hl=en&amp;fs=1"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="allowFullScreen" value="true"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="allowscriptaccess" value="always"&gt;&lt;/param&gt;&lt;embed src="http://www.youtube.com/v/c5IIXeR5OUI&amp;hl=en&amp;fs=1" type="application/x-shockwave-flash" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true" width="425" height="344"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4183581813850711369-7513452240740355158?l=mlodylekarz.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mlodylekarz.blogspot.com/feeds/7513452240740355158/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=4183581813850711369&amp;postID=7513452240740355158' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4183581813850711369/posts/default/7513452240740355158'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4183581813850711369/posts/default/7513452240740355158'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mlodylekarz.blogspot.com/2008/12/refleksja.html' title='Refleksja'/><author><name>Wiktor (victor)</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17236189349872692595</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4183581813850711369.post-3076988984811438663</id><published>2008-12-24T12:00:00.000-08:00</published><updated>2008-12-25T04:59:20.507-08:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='wigilia'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='przemyślenia'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='dyżur'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='życie'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='praca'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='święta'/><title type='text'>Kolejna wigilia</title><content type='html'>&lt;div&gt;Wigilja odkąd pamiętam zawsze mnie przygnębiała. Całe nerwowe przygotowania i sama kolacja. W tym roku dyżuruje w drugi dzień świąt, sobotę i niedzielę, dodatkowo później w Nowy Rok. Z różnych powodów zacząłem się ostatnio zastanawiać czy to co robię jest tym czego chcę w zyciu. Nie zrozumcie mnie źle, uwielbiam pomagać ludziom (chociażby &lt;a href="http://www.poradymedyczne.blogspot.com/"&gt;http://www.poradymedyczne.blogspot.com/&lt;/a&gt; ) ale jest wiele rzeczy, których nie lubię w pracy lekarza: wstawanie rano, róznorakie protokoły i ograniczenia, nawał papierkowej pracy, dyzury takie jak ten nadciagajacy (warto tez wyjasnic, ze tutaj dyzur nie oznacza spania w dyzurce tylko bieganie po szpitalu, aby zrobic wszystko co potrzeba dla 400 pacjentow). Może trochę przygnębia mnie fakt, iż ciąglę wykonuję tą samą pracę (House Officer), już 13 miesięcy a jeszcze przynajmniej 7, co prawda dostałem niewielką podwyżkę, ale czuję się gotowy do wykonywania bardziej złożonych zadań. Znajomi, którzy zostali w Polsce już w większości rozpoczynają specjalizację i nie narzekają strasznie, kto wie gdzie byłbym szczęśliwszy. Denerwuje mnie fakt, że jako lekarze mamy płacone za czas spędzony w pracy a nie za jej efekty, z pewnoscią trudno jest porównać efekty. Są inne sposoby pomagania ludziom. Zresztą co ja tak na prawdę chciałbym robić w życiu? Zadajcie sobie pytanie: mając wystarczające środki finansowe jak spędzalibyście czas. Mi wcale nie marzy się leżenie na plaży i smarowanie brzucha kremem do opalania; nie marzy mi się również ciągłe podróżowanie, nurkowanie z rekinami i inne tego typu ekstrema. Chciałbym robić to co teraz, (no może nie jako house officer), ale w mniejszym wymiarze czasu w skali roku i dnia, tak by mieć czas na swe hobby, na dokształcanie/rozwijanie się, tak by mieć czas na odpoczynek. Czy praca jako lekarz mi na to pozwoli? A może me potrzeby zmienią się za jakiś czas? &lt;/div&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_23AWZ3XW6Io/SVODjK_vfVI/AAAAAAAAAIw/x4BArtr7HLo/s1600-h/Snapshot+of+me+2.png"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5283711428106091858" style="FLOAT: left; MARGIN: 0px 10px 10px 0px; WIDTH: 320px; CURSOR: hand; HEIGHT: 320px" alt="" src="http://1.bp.blogspot.com/_23AWZ3XW6Io/SVODjK_vfVI/AAAAAAAAAIw/x4BArtr7HLo/s320/Snapshot+of+me+2.png" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;div&gt;Wesołych Świąt&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4183581813850711369-3076988984811438663?l=mlodylekarz.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mlodylekarz.blogspot.com/feeds/3076988984811438663/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=4183581813850711369&amp;postID=3076988984811438663' title='Komentarze (4)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4183581813850711369/posts/default/3076988984811438663'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4183581813850711369/posts/default/3076988984811438663'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mlodylekarz.blogspot.com/2008/12/kolejna-wigilia.html' title='Kolejna wigilia'/><author><name>Wiktor (victor)</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17236189349872692595</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_23AWZ3XW6Io/SVODjK_vfVI/AAAAAAAAAIw/x4BArtr7HLo/s72-c/Snapshot+of+me+2.png' height='72' width='72'/><thr:total>4</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4183581813850711369.post-8081693350744184432</id><published>2008-11-19T10:57:00.000-08:00</published><updated>2008-11-19T11:27:34.188-08:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Death certificates'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='śmierć'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='zgon'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='zaświadczenia zgonu'/><title type='text'>Death certificates (zaświadczenia zgonu)</title><content type='html'>Pracuję teraz na oddziałach, gdzie ludzie raczej powinni zdrowieć (Szczególnie na reabilitacji), oststnio jednak w zwiazku z presją na łóżka szpitalne mamy znacznie więcej bardziej chorych pacjentów. Po tym jak ktoś umrze, obowiązkowe jest wypełnienie zaświadczenia o zgonie z podaniem jego przyczyn i różnych szczegółów. Podczas pierwszych 9 miesięcy wypełniłem w sumie chyba ze 3 takie certyfikaty. Przychodząc dziś do pracy miałem do wypełnienia jeden, którego nie mogłem zrobić wczoraj. Po przyjściu dowiedziałem się, że jeden z pacjentów zmarł tej nocy, było to dosyć spodziewane, nie wiedzieliśmy tylko kiedy. Wtedy odzywa się bleep, aby poświadczyć zgon innego z pacjentów, pomyślałem sobie wtedy - "3 osoby, to trochę dużo jak na jeden dzień". Lecz za chwilkę podchodzi do mnie pielęgniarka: "Mógłby pan doktor sprawdzić, bo jeden z pacjentów chyba nie oddycha". 4 osoby to stanowczo za dużo.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4183581813850711369-8081693350744184432?l=mlodylekarz.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mlodylekarz.blogspot.com/feeds/8081693350744184432/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=4183581813850711369&amp;postID=8081693350744184432' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4183581813850711369/posts/default/8081693350744184432'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4183581813850711369/posts/default/8081693350744184432'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mlodylekarz.blogspot.com/2008/11/death-certificates-zawiadczenia-zgonu.html' title='Death certificates (zaświadczenia zgonu)'/><author><name>Wiktor (victor)</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17236189349872692595</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4183581813850711369.post-2970493340308059400</id><published>2008-11-06T16:07:00.000-08:00</published><updated>2008-11-06T16:17:57.993-08:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='rehabilitacja'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='leczenie'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='SHO'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='geriatria'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='udar'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='fizjoterapia'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='house officer'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='neurologia'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='locum'/><title type='text'>Opieka nad starszymi</title><content type='html'>Rozpocząłem w poniedziałek moją nową rotację na dwóch oddziałach: poudarowym i rehabilitacyjnym. Mój kolega nie pracuje wraz ze mną, więc jestem jedynym House Officerem dla sporej liczby pacjentów. Został nam przysłany do pomocy tymczasowy SHO, Dr Lech, który miał już trochę doświadczenia zdobytego w Polsce i jest bardzo miło podyskutować po polsku. Postawiłem sobie za cel praktykowanie badania neurologicznego, jako, że jest tu sporo pacjentów, którzy mają jakieś zmiany. Jest to zupełnie inna praca niż w kardiologii, co prawda jest tu sporo pacjentów, jednak wymagają oni zazwyczaj mniejszej ilości interwencji ze strony lekarskiej. Ciekawym na pewno będzie zobaczenie jakie postępy w stanie pacjenta może uczynić fizjoterapia.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4183581813850711369-2970493340308059400?l=mlodylekarz.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mlodylekarz.blogspot.com/feeds/2970493340308059400/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=4183581813850711369&amp;postID=2970493340308059400' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4183581813850711369/posts/default/2970493340308059400'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4183581813850711369/posts/default/2970493340308059400'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mlodylekarz.blogspot.com/2008/11/opieka-nad-starszymi.html' title='Opieka nad starszymi'/><author><name>Wiktor (victor)</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17236189349872692595</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4183581813850711369.post-4252679823277762872</id><published>2008-09-06T14:44:00.000-07:00</published><updated>2008-09-06T15:46:03.974-07:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='resuscytacja'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='RIP'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='śmierć'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='rak płuc'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='DNAR'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='medycyna'/><title type='text'>Spójrz śmierci prosto w oczy</title><content type='html'>Medyczne dyżury na weekend to makabra. Niemalże niemalejąca lista pacjentów do zobaczenia i rzeczy do zrobienia. Kilkunastominutowa przerwa na posiłek tylko jeśli pracuje się bez przerwy na pełnych obrotach. Nic dziwnego, że dostaje się po takim weekendzie 3 dni wolnego.&lt;br /&gt;Dziś pierwszy raz spojrzaem śmierci prosto w twarz. Dostałem bleep'a - pogarszający się stan pacjentki na drugim końcu szpitala. zakończyłem szybko to co robiłem i pobiegłem prosto tam, zostawiając po drodze mniej pilne rzeczy. Kiedy tam dotarłem kręciło się przy łóżku kilka osób, nasycenie krwi tlenem gwałtownie spadało, szybki rzut oka na notki medyczne, rak płuc z przerzutami i DNAR - nie rozpoczynać resuscytacji w przypadku zatrzymania krążenia. Wszystko skończyło siębardzoszybko. Jeszcze tylko kilka pośmiertnych oddechów, serce już nie bije. I ta niepewność, czy wyczuwam puls, czy to tylko mój własny, słyszę cicho serce, czy to też pulsuje w mych uszach. Stwierdzałem już kilkakrotnie zgon, jednak nikt nie umarł wcześniej na mych oczach. Dopiero co zmarli mają taki specyficzny żółty kolor, zanika zaróżowienie specyficzne dla żywych, to upewnia mnie o śmierci, brak oddechów, sztywne źrenice. RIP&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4183581813850711369-4252679823277762872?l=mlodylekarz.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mlodylekarz.blogspot.com/feeds/4252679823277762872/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=4183581813850711369&amp;postID=4252679823277762872' title='Komentarze (4)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4183581813850711369/posts/default/4252679823277762872'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4183581813850711369/posts/default/4252679823277762872'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mlodylekarz.blogspot.com/2008/09/spjrz-mierci-prosto-w-oczy.html' title='Spójrz śmierci prosto w oczy'/><author><name>Wiktor (victor)</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17236189349872692595</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>4</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4183581813850711369.post-8695457924793696938</id><published>2008-08-25T04:06:00.000-07:00</published><updated>2009-11-08T14:40:30.480-08:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='staż'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='kariera'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='studi'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='medycyna'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='praca'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='wrocław'/><title type='text'>Moje początki i pra-początki</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_23AWZ3XW6Io/SLKXeoKDH2I/AAAAAAAAAGI/xBYsPqcG4Vw/s1600-h/ostatnie+zaj%C4%99cia+mniejsze.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0pt 10px 10px 0pt; float: left; cursor: pointer;" src="http://2.bp.blogspot.com/_23AWZ3XW6Io/SLKXeoKDH2I/AAAAAAAAAGI/xBYsPqcG4Vw/s320/ostatnie+zaj%C4%99cia+mniejsze.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5238415869016743778" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;W związku z prośbą jednego z czytelników napiszę więcej o tym w jaki sposób znalazłem się tu gdzie teraz jestem.&lt;br /&gt;W związku z tym, że jestem z dolnego śląska studiowałem na Akademii Medycznej im. Piastów Śląskich we Wrocławiu, wydawało mi się to naturalne i zaczynając studia miałem wrażenie, że wrocławska uczelnia jest jedną z najlepszych (później dowiedziałem się o różnych niecnych rankingach). Cieszę się ze mojego wyboru, Wrocław jest wspaniałym miastem, ze studencką atmosferą i obecnie dynamicznie się rozwijającym. No i oczywiście wszyscy ciekawi ludzie, których tam udało mi się poznać, jeżeli za czymś teraz tęsknię to za czasami studiów i samym Wrocławiem.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Długo planowałem wyjazd za granicę, ostatecznie do Australii z Wielką Brytanią jako przystankiem pośrednim. W związku z tym uczyłem się dodatkowo angielskiego i dwa razy w trakcie studiów (po 3 i 4 roku) przyjechałem tu na wakacje do pracy. Wykonywałem proste prace i głównym celem nie było zarobienie pieniędzy (choć dla studenta kilka tysięcy złotych to nie tak mało) ale poznanie kraju 'od wewnątrz'.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_23AWZ3XW6Io/SLKm9rfBw1I/AAAAAAAAAGQ/8pv2pf7BFJk/s1600-h/BILD0291.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0pt 10px 10px 0pt; float: left; cursor: pointer;" src="http://4.bp.blogspot.com/_23AWZ3XW6Io/SLKm9rfBw1I/AAAAAAAAAGQ/8pv2pf7BFJk/s320/BILD0291.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5238432895160402770" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Pomimo różnych możliwości, jakie otwierały się dla mnie (jako młodego, aktywnego i przedsiębiorczego) w Polsce, w trakcie ostatniego roku studiów postanowiłem wyjechać. W związku ze zmianą zasad naboru nie wyrobiłem się z papierami na tutejszy staż, więc planem była praca gdziekolwiek i w międzyczasie bliższe zapoznanie się z całym systemem. Dawałem sobie maksymalnie dwa lata na znalezienie pracy jako lekarz. Na miejscu okazało się, że po zarejestrowaniu się w GMC - tutejszy odpowiednik izby lekarskiej mogę szukać pracy bez konieczności aplikacji do systemu stażowego. Ogłoszeń dla rozpoczynających się stażystów nie było tak dużo (ponieważ większość miejsc była pokryta prez program). W międzyczasie pracowałem jako kelner, co również uważam za ciekawe doświadczenie życiowe. Wkrótce dostałem zaproszenie na rozmowę kwalifikacyjną do jednego z najlepszych szpitali w Londynie - King's College Hospital, było to moje pierwsze interview, nie wiedziałem czego się spodziewać i było 4 osoby (głównie anglicy) na miejsce, nie łudziłem sięwięc co do wyniku. Nieustanne aplikacje przyniosły kolejne zaproszenie tu gdzie obecnie pracuję. Choć też nie było tak różowo, na samej rozmowie dostałem odpowiedź odmowną, dopiero później otrzymałem telefon, iż zwolniło się dla mnie miejsce. Wypadało to śmiesznie tak, że rozpoczynałem pracę po powrocie z polski z ceremonii rozdania dyplomów, więc już z dyplomem w garści przybyłem pracować tutaj.&lt;br /&gt;To co działo się dalej jest opisane we wcześniejszych postach.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4183581813850711369-8695457924793696938?l=mlodylekarz.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mlodylekarz.blogspot.com/feeds/8695457924793696938/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=4183581813850711369&amp;postID=8695457924793696938' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4183581813850711369/posts/default/8695457924793696938'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4183581813850711369/posts/default/8695457924793696938'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mlodylekarz.blogspot.com/2008/08/moje-pocztki-i-pra-pocztki.html' title='Moje początki i pra-początki'/><author><name>Wiktor (victor)</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17236189349872692595</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_23AWZ3XW6Io/SLKXeoKDH2I/AAAAAAAAAGI/xBYsPqcG4Vw/s72-c/ostatnie+zaj%C4%99cia+mniejsze.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4183581813850711369.post-8490637794736814538</id><published>2008-08-15T13:25:00.000-07:00</published><updated>2008-10-25T05:34:06.375-07:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='zapalenie opon mozgowo-rdzeniowych'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='tomografia komputerowa'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='ostry dyżur'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='konsultant'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='artroskopia'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='paracetamol'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='zatrucie'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='medycyna'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='interna'/><title type='text'>MAAU</title><content type='html'>Właśne skończyłem tydzień na ostrym dyżurze internistycznym. Tydzień fizycznie wyczerpujący, praca na pełnych obrotach przez 13 godzin dziennie, 8 do 21. Niekończąca się fala pacjentów wlewających się drzwiami i oknami. Niektórzy przychodzą z błahymi problemami, niektórzy z bezpośrednio zagrażającymi życiu. Bardzo ciekawa, choc jednoczesnie oniesmielajaca jest ta roznorodnosc przypadkow. Bo jednoczesnie czasem na poczatku nie wie sie co zrobic (wrazenie) a po calej sprawie czlowiek jest duzo bogatszy w nowe doswiadczenia i coraz pewniej radzi sobie jako lekarz. Z ciekawszych przypadkow - rzeczy, ktore widzialem pierwszy raz: mialem pacjentke, ktora porzadnie przedawkowala paracetamol, z poziomem sodu 111, zapalenie opon mozgowo-rdzeniowych, kwasice ketonowa, zatrzymanie krazenia podczas skanu tomografii komputerowej i podczas artroskopii na stole operacyjnym. W piatek na 5 minut przed koncem pracy stwierdzilem jeszcze zgon. Niezle podsumowanie tygodnia.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4183581813850711369-8490637794736814538?l=mlodylekarz.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mlodylekarz.blogspot.com/feeds/8490637794736814538/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=4183581813850711369&amp;postID=8490637794736814538' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4183581813850711369/posts/default/8490637794736814538'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4183581813850711369/posts/default/8490637794736814538'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mlodylekarz.blogspot.com/2008/08/maau.html' title='MAAU'/><author><name>Wiktor (victor)</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17236189349872692595</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4183581813850711369.post-7514618029987671365</id><published>2008-08-08T12:04:00.001-07:00</published><updated>2008-09-09T10:36:28.701-07:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='serce'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='obchód'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='kardiologia'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='CCU'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='medycyna'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='interna'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='zawał'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='ekg'/><title type='text'>Kardiologia</title><content type='html'>Swoją rotację z interny (tutaj nazywanej medicine w przeciwienstwie do chirurgii - surgery ;) )zacząłem od kardiologii. Jest to bez wątpienia najbardziej prestiżowa gałąź interny, w związku z dużą śmiertelnością z powodu chorób serca czyniąca duże postępy i czasem nawet wydzielana z reszty interny. Większość kardiologów to dosyć inteligentni ludzie, wiedzący o tym jak prestiżowa jest ich specjalizacja. To wszystko przyczynia siędo specyfiki pracy na kardiologii (CCU - coronary care unit). Pomimo niedużej liczby pacjentów obchody trwają po kilka godzin, szczegółowo analizowane są zmiany w ekg, objawy, wyniki badań krwi i innych. Z trzech konsultantów szczególne jeden, który uzyskał swój dyplom na Oxfordzie lubi przywiązywaćnadmierną uwagę do wszystkich niedoskonałości w opisie pacjenta, nieznajaomości jakichś szczegółów czy też innych drobiazgów. Częściowo zapewne z chęci podniesienia standardu naszej pracy, jednak nie da sięukryć, że czerpie z tego również osobistą satysfakcję. Oczywiście wszystkie akademickie dysputy wydłużają czas obchodu a co się z tym wiąże naszej pracy. Podsumowując jednak wszyscy trzej są bardzo dobrymi nauczycielamii nawet bez aktywnego udziału nasza wiedza kardiologiczna będzie na zdecydowanie wyższym poziomie. Większość pielęgniarek jest doświadczona, przeszkolona i bardzo pomocna. Potrafią pobierać krew, czasem nawet założyć wenflon a i kawa podczas obchodu jest niemalże zbawienna. Wszyscy straszyli mnie jak to dużo pracy jest na internie, i owszem może jest bardziej busy niż na chirurgii, jednak ja to lubię, zdecydowanie więcej się myśli. I dlatego lubię internę, zaczyna siębardziej wszechstronnie rozumieć dolegliwości pacjenta. Gdybym chciał zostać lekarzem chorób wewnętrznych to pewne starałbym sięzostać kardiologiem.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4183581813850711369-7514618029987671365?l=mlodylekarz.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mlodylekarz.blogspot.com/feeds/7514618029987671365/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=4183581813850711369&amp;postID=7514618029987671365' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4183581813850711369/posts/default/7514618029987671365'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4183581813850711369/posts/default/7514618029987671365'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mlodylekarz.blogspot.com/2008/08/kardiologia.html' title='Kardiologia'/><author><name>Wiktor (victor)</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17236189349872692595</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4183581813850711369.post-6001469217958676291</id><published>2008-08-02T06:10:00.000-07:00</published><updated>2008-08-08T12:05:50.057-07:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='ortopedia'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='chirurgia'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='urologia'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='udar'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='satysfakcja'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='kardiologia'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='medycyna'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='zawał'/><title type='text'>Podsumowań nadszedł czas</title><content type='html'>Kończę już chyba na zawsze moją przygodę z chirurgią. Od środy będę pracował na oddziałach "medycznych" - dokładniej kardiologii i oddziale poudarowym z dyżurami na przyjęciach medycznych. Było to w sumie 8,5 miesiąca, czasem słońce, czasem deszcz, będę jednak miło wspominał ten okres. Miałem w tym tygodniu dwie nowe FY1 śledzące moje poczynania, widzę jakie niepewne i poddenerwowane są, wiem jak  to jest, bo też tam byłem. Wiedząc już teraz co trzeba robić i mając trochę doświadczenia pracuje mi się dużo lepiej. Chyba nawet zaczynam odczuwać satysfakcję z tego co robię, z faktu niesienia pomocy innym. Trochę zostało to zagubione pod nawałem pracy, jednak teraz na nowo to odkrywam. Więc myślę, że jednak warto.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4183581813850711369-6001469217958676291?l=mlodylekarz.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mlodylekarz.blogspot.com/feeds/6001469217958676291/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=4183581813850711369&amp;postID=6001469217958676291' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4183581813850711369/posts/default/6001469217958676291'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4183581813850711369/posts/default/6001469217958676291'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mlodylekarz.blogspot.com/2008/08/podsumowa-nadszed-czas.html' title='Podsumowań nadszedł czas'/><author><name>Wiktor (victor)</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17236189349872692595</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4183581813850711369.post-8585727808354547131</id><published>2008-06-26T10:51:00.000-07:00</published><updated>2009-11-08T14:44:03.788-08:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='kredyt'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='interview'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='praca'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='OSCE'/><title type='text'>Interview - pełen sukces</title><content type='html'>Zostałem zaakceptowany do pojawienia się na interview.&lt;br /&gt;Po krótkiej wizycie w Londynie, na której pokazałem mojemu dobremu znajomemu, który pierwszy raz przyjechał do Londka jak się poruszać po mieście pojechałem na interview.&lt;br /&gt;Mała mieścina, ładny szpital i miłe przyjęcie.&lt;br /&gt;Przybyłem odrobinkę wcześniej i w związku z tym, że ktoś inny nie przybył zacząłem całość wcześniej. Nigdy nie miałem egzaminu typu OSCE i nie byłem pewien dokładnie czego się spodziewać.&lt;br /&gt;Pierwsza stacja polegała na interpretacji parametrów krwi tętniczej (Arterial Blood Gases - ABG) wraz z krótkim opisem sytuacji klinicznej i planem jakie kroki zastosowałbym w takiej sytuacji. Nie było podanych prawidłowych wartości, tak jak jest w prawdziwej sytuacji, jednak na szczęście większość pamiętałem i jakoś wybrnąłem z dyskusji.&lt;br /&gt;Druga stacja to handover - przekazanie listy zadań zmieniającemu nas lekarzowi ze zwróceniem uwagi na najbardziej nagłe sprawy. to było mega proste, pracowałem w chirurgi już ponad pół roku i takie rzeczy to codzienność.&lt;br /&gt;Trzecia stacja to zrobienie wypisu ze zwróceniem uwagi na przepisanie leków, była tam również morfina, którą wypisuje się w szczególny sposób i to był główny haczyk.&lt;br /&gt;Ostatnią stacja to najbardziej typowy OSCE - przychodzisz do pacjenta, którego stan się pogorszył i badasz go i jakie kroki wdrażasz w związku ze spotkanymi nieprawidłowościami. Bardzo dziwnie bada się manekina, egzaminator z boku błyskawicznie podaje co tam się wybadało i również cokolwie się nie zleci od razu ma efekt. Wszystkie kroki przyniosły tylko minimalną poprawę stanu pacjenta i tak naprawdę chodziło o to, aby przekazać go do ITU czyli na intensywna opiekę.&lt;br /&gt;Nie było idealnie, ale z pewnością umiałem i wiedziałem dużo więcej niżrok temu po skończeniu studiów, i już to jest powodem do satysfakcji.&lt;br /&gt;Wczoraj dostałem telefon, że oferują mi pracę i mam podać swoje preferencje w stosunku do miejsca, czyli sukces ;)&lt;br /&gt;Dzisiaj też spłaciłem kredyt studencki, tyle pozytywnych rzeczy w jednym tygodniu, oby tak dalej.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4183581813850711369-8585727808354547131?l=mlodylekarz.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mlodylekarz.blogspot.com/feeds/8585727808354547131/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=4183581813850711369&amp;postID=8585727808354547131' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4183581813850711369/posts/default/8585727808354547131'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4183581813850711369/posts/default/8585727808354547131'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mlodylekarz.blogspot.com/2008/06/interview-peen-sukces.html' title='Interview - pełen sukces'/><author><name>Wiktor (victor)</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17236189349872692595</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4183581813850711369.post-210352657705902590</id><published>2008-06-01T03:16:00.000-07:00</published><updated>2008-06-01T03:36:48.034-07:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='kontrakt'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='lekarz'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='doctor'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='jobsearch'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='NHS'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='praca'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='GMC'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='workload'/><title type='text'>Poszukiwania pracy</title><content type='html'>Mój obecny kontrakt kończy się w sierpniu. W związku z tym, że nie zaczynałem wtedy co wszyscy nie będę mógł jeszcze otrzymać full registration - czegoś takiego jak prawo wykonywania zawodu w Polsce. Muszę jeszcze przynajmniej pracować przez kilka miesięcy na oddziale internistycznym i zrobić więcej mini-CEX, DOPs i CBD (takie mini-examiny świadczące o rozwoju zawodowym i nabywaniu umiejętności). Jestem więc zmuszony do kolejnego poszukiwania pracy. Co prawda w szpitalu, w którym jestem jest na pewno jedno miejsce, ale nie mogę go tak po prostu dostać, muszę uczestniczyć w otwartym "konkursie" o dane stanowisko. Proces poszukiwania tego typu pozostałych po wcześniejszej rekrutacji miejsc jest dalej dosyć złożony, wypełnia się wielostronicowe aplikacje z dziwacznymi czasem pytaniami, a później jeśli spełnia się kryteria można zostać zaproszonym na rozmowę kwalifikacyjną. Takie interview może przebiegać bardzo różnorodnie od pytań dlaczego ktoś zdecydował się przyjechać do UK do strukturyzowanych według brytyjskich standardów badań pacjentów tzw. OSCE. Teraz przygotowuję się do takich egzaminów, bo nie wystarczy podczas nich dobrze zbadać pacjenta, ważniejsze jest aby wszystko zrobić w odpowiedniej kolejności, przedstawić się, zapytać o zgodę i tego typu formalności. Więc znowu (prawie) jak na studiach, mimo, że dużo ważniejsze niż wszystkie egzaminy, odczuwa się jednak zdecydowanie mniejszą presję.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4183581813850711369-210352657705902590?l=mlodylekarz.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mlodylekarz.blogspot.com/feeds/210352657705902590/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=4183581813850711369&amp;postID=210352657705902590' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4183581813850711369/posts/default/210352657705902590'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4183581813850711369/posts/default/210352657705902590'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mlodylekarz.blogspot.com/2008/06/poszukiwania-pracy.html' title='Poszukiwania pracy'/><author><name>Wiktor (victor)</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17236189349872692595</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4183581813850711369.post-5436354902335329200</id><published>2008-05-11T14:58:00.000-07:00</published><updated>2008-05-18T15:12:32.201-07:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='opalanie się'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='zwiedzanie'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='ognisko'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='plaża'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='weekend'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='klify'/><title type='text'>Weekend</title><content type='html'>Dużo pisałem już o pracy i czasem w ciemnych kolorach, dlatego warto napisać coś o życiu poza pracą. Pracuję tylko w niektóre weekendy, większość z nich mam wolnych i staram się je jak najbardziej wykorzystać. W związku z tym, że klimat na wyspie jest trochę lepszy niż w całej reszcie Anglii i do najbliższej plaży mam w każdym kierunku najwyżej kilkanaście mil wykorzystuję ładną pogodę porównując poszczególne plaże. Można tu znaleźć sporo knajpek z rybami i owocami morza, w większości świeżo złowionymi w okolicznych wodach. Na weekendy organizowanych jest tu sporo nieoficjalnych imprez z ogniskiem ale i porządnym soundsystemem, zazwyczaj w miejscach oddalonych od terenów zamieszkanych i pięknych same w sobie. Tutejsze plaże ciężko porównać z tymi w Polsce, w związku z tym, że jest to ocean poziom wody nieustannie się zmienia (przypływy i odpływy) niektóre plaże mają wysypane kamenie w celu ochrony plaż przed erozją, niektóre jednak są piaszczyste, w okolicy jest też  sporo ciekawych klifów (polecam GoogleEarth). Poza tym mam obok mieszkań dla pracowników kort tenisowy, więc mamo, nie tylko ciężko pracuję.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4183581813850711369-5436354902335329200?l=mlodylekarz.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mlodylekarz.blogspot.com/feeds/5436354902335329200/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=4183581813850711369&amp;postID=5436354902335329200' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4183581813850711369/posts/default/5436354902335329200'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4183581813850711369/posts/default/5436354902335329200'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mlodylekarz.blogspot.com/2008/05/weekend.html' title='Weekend'/><author><name>Wiktor (victor)</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17236189349872692595</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4183581813850711369.post-1699121628521956496</id><published>2008-05-07T17:01:00.000-07:00</published><updated>2008-05-07T17:22:22.390-07:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='lekarz'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='urologia'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='pre-assessment'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='on-call'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='lunch'/><title type='text'>Praca w nowej drużynie - urologia.</title><content type='html'>Zamiast wolnych 1,2 i 3 maja Anglicy mają wlny zawsze pierwszy poniedziałek maja, wracaliśmy więc po długim weekendzie we wtorek i wydawało mi się, że pracujemy jeszcze jeden dzień w starym teamie. Pojawiłem się nawet na porannym Trauma meeting i byłem maglowany z interpretacji jednego x-raya. Okazało się jednak, że pracujemy już w nowych drużynach, dołączyłem więc do robiących obchód urologów. Słyszałem, że praca na urologii jest dosyć spokojna i rzeczywiście miałem tylko kilku zamiast dwudziestu kilku pacjentów, jestem jednak jedynym house officerem w dużynie, wszystko więc spoczywa na moich barkach. Przed 11 dowiedziałem się, że moge już przyjść na pre-assessment, czyli ocenę stanu zdrowia pacjentów przed operacjami, niestety troche to trwało... Nie wyrobiłem się na spotkanie z przedstawicielami zwiazku zawodowego lekarzy, ale najgorsze było to, że przez ponad godzinę byłem strasznie głodny, gdyż to właśnie pora lunchu. Reszta dnia minęła całkiem spokojnie.&lt;br /&gt;Dziś za to byłem na całodniowym on-call, dobrze, ze nie miałem za dużo do zrobienia z pacjentami z mojej drużyny, ponieważ Ci ostrodyżurowi walili się drzwiami i oknami. Jeden z tych dni, gdy lista rzeczy do wykonania wydaje się tylko wydłużać i ma się ochotę wyrzucić bleep przez okno. Chyba najcięższe jest to, gdy spotyka sięjakiś przypadek po raz pierwszy i nie ma nikogo by powiedzieć, że to jest tak a to tak. Doświadczenie... tylko w ten sposób sięje zdobywa. Na szczęście do 21 udało się uporać niemalże ze wszystkim. Prosta, lecz ważna zasada: First things first.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4183581813850711369-1699121628521956496?l=mlodylekarz.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mlodylekarz.blogspot.com/feeds/1699121628521956496/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=4183581813850711369&amp;postID=1699121628521956496' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4183581813850711369/posts/default/1699121628521956496'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4183581813850711369/posts/default/1699121628521956496'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mlodylekarz.blogspot.com/2008/05/praca-w-nowej-druynie-urologia.html' title='Praca w nowej drużynie - urologia.'/><author><name>Wiktor (victor)</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17236189349872692595</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4183581813850711369.post-5061694084246803115</id><published>2008-04-30T12:09:00.000-07:00</published><updated>2008-04-30T13:10:29.381-07:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='ortopedia'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='chorobowe'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='staż'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='złamania kości'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='zwolnienia'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='złamanie szyjki kości udowej'/><title type='text'>Chorobowe</title><content type='html'>Kończę powoli część stażu na ortopedii i w związku z tym mam różnego rodzaju "zaliczenia". Tydzień temu przygotowywałem prezentację ciekawego pacjenta, miałem test z radiologii ortopedycznej, zaliczałem konsultację w "klinice złamań" i w tym tygodniu przygotowuję prezentację artykułu o operacyjnym leczeniu złamań szyjki kości udowej. A poza tym zwyczajna praca, raz lepiej, raz gorzej... A propos zwykłej pracy, ostatnio kilka razy zdarzyło się, że drugi House Officer z drużyny zadzwonił rano, że jest chory i nie przyszedł. A to raz był po dyżurze, a to raz sam przygotowywał prezentację. Jako, że jest nas w drużynie dwóch, automatycznie mam wtedy dwa razy tyle co zwykle rzeczy do zrobienia, kiedy jeszcze nie zjawią się panie pobierające krew zaczyna się robić naprawdę "ciasno". Dodatkowo jest to mój kolega i wiem, że następnego dnia wychodzi na imprezę na miasto albo spotykam go siedzącego w bibliotece i przygotowującego prezentację... Zbyt chory by pracować, ale na to sił mu wystarcza. Czy tylko ja mam podejście, że nawet kiedy kiepsko się czuję powinienem iść do pracy, że pacjenci potrzebują mojej pomocy? Na razie nie chcę być taki jak inni, dam radę zrobić jedno i drugie, tylko na ile takiego samozaparcia wystarcza?&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4183581813850711369-5061694084246803115?l=mlodylekarz.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mlodylekarz.blogspot.com/feeds/5061694084246803115/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=4183581813850711369&amp;postID=5061694084246803115' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4183581813850711369/posts/default/5061694084246803115'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4183581813850711369/posts/default/5061694084246803115'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mlodylekarz.blogspot.com/2008/04/chorobowe.html' title='Chorobowe'/><author><name>Wiktor (victor)</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17236189349872692595</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4183581813850711369.post-3791792450676543107</id><published>2008-04-03T12:21:00.000-07:00</published><updated>2008-04-03T12:37:17.106-07:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='koroner'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='certyfikat'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='śmierć'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='kremacja'/><title type='text'>Nowe, niekoniecznie miłe doświadczenia.</title><content type='html'>&lt;p class="MsoNormal"&gt;Wystawiałem dzisiaj mój pierwszy Death Certificate i Cremation Form. Wystawiając dokument o śmierci w Anglii trzeba być bardzo szczegółowym i precyzyjnym, inaczej biuro coronera odezwie się z prośbą o wyjaśnienia. A na co właściwie zmarł ten pacjent? Miał wiele chorób, ciężkie zapalenie płuc, udar, był starszy, jelita odmówiły współpracy i jeszcze złamał kostkę, a może coś jeszcze o czym nie wiemy? Może miał nowotwór płuc a zapalenie było tylko przykrywką? Ale czy warto robić sekcję, rodzina z pewnością jest przeciwna i czy ja przypadkiem nie fantazjuję? W papierach wszystko musi być jasno i klarownie.&lt;br /&gt;Przed kremacją trzeba sprawdzić, czy to jest właściwy pacjent, czy na pewno nie żyje i czy nie ma przypadkiem rozrusznika serca, podobno strasznie strzelają w piecu kremacyjnym. Tak naprawdę sprawdzałem czy pacjent na pewno nie żyje, przecież gdy widziałem go ostatnim razem jeszcze żył. Wydawało mi się, że w jego przypadku możemy pomóc, okazało się, że jednak nie.&lt;br /&gt;Jakby tego było mało na następny dzień musiałem przeprowadzić rozmowę z koronerem, okazało się, że trzeba zgłaszać do niego wszystkie złamania, pomimo, że nie było ono bezpośrednią przyczyną śmierci a wyłącznie okolicznością towarzyszącą. A koroner pyta dosyć szczegółowo, na wszystkie jego pytania nie byłem w stanie odpowiedzieć, a akta były już w archiwum, no cóż, trzeba je jakoś wydobyć. &lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"&gt;Śmierć człowieka, nie dość, że przykra sama w sobie to jeszcze otoczona wielką stertą biurokracji. RIP&lt;/p&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4183581813850711369-3791792450676543107?l=mlodylekarz.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mlodylekarz.blogspot.com/feeds/3791792450676543107/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=4183581813850711369&amp;postID=3791792450676543107' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4183581813850711369/posts/default/3791792450676543107'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4183581813850711369/posts/default/3791792450676543107'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mlodylekarz.blogspot.com/2008/04/nowe-niekoiecznie-mie-dowiadczenia.html' title='Nowe, niekoniecznie miłe doświadczenia.'/><author><name>Wiktor (victor)</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17236189349872692595</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4183581813850711369.post-4368461584163804188</id><published>2008-03-31T16:05:00.000-07:00</published><updated>2008-03-31T16:07:03.970-07:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='praca'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='workload'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='siła robocza'/><title type='text'>Praca goni pracę</title><content type='html'>&lt;p class="MsoNormal"&gt;Dzisiejszy dzień dał popalić, normalnie jest 3 house officerów i 5 senior house officerów dzisiaj po lunchu byłem tylko ja i dwóch SHO z czego jeden był on-call czyli na oddziale praktycznie 2 z 8.&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"&gt;Czasami, tak jak dzisiaj ilość lekarzy wydaję się być tak mała, że jest to potencjalnie niebezpieczne, i czasami paradoksalnie właśnie w ten dzień wszystko przebiega sprawnie i bezproblemowo. Miejmy nadzieję, że sytuacja gdy ilość pracy przekroczy możliwości dostępnej siły roboczej nie będzie się zdarzać zbyt często, a już tym bardziej nie przyniesie fatalnych w swoich skutkach konsekwencji. &lt;/p&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4183581813850711369-4368461584163804188?l=mlodylekarz.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mlodylekarz.blogspot.com/feeds/4368461584163804188/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=4183581813850711369&amp;postID=4368461584163804188' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4183581813850711369/posts/default/4368461584163804188'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4183581813850711369/posts/default/4368461584163804188'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mlodylekarz.blogspot.com/2008/03/praca-goni-prac.html' title='Praca goni pracę'/><author><name>Wiktor (victor)</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17236189349872692595</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4183581813850711369.post-6383677955517315947</id><published>2008-03-27T15:17:00.000-07:00</published><updated>2008-03-27T15:24:18.487-07:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='tydzień'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='urlop'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='udar'/><title type='text'>Przed urlopem</title><content type='html'>&lt;p class="MsoNormal"&gt;Tydzień upłynął mi bardzo szybko, w związku z oczekiwaniem na niemalże dwutygodniowy urlop i wyjazd do Polski. Pracuję niemalże jako sekretarka, stosy papierów do wypełnienia, karty z lekami do przepisania, skierowania na rehabilitację itp. Oczywiście chciałbym, aby wszyscy pacjenci byli zdrowi, ale nie daję to wielkiej możliwości do zawodowego rozwoju. Jeden z moich pacjentów, starszy pan leżący długo w łóżku miał niewielki udar, pierwszy raz sam zdiagnozowałem i leczyłem udar, pierwszy raz oglądałem stopniowe powracanie sprawności w mówieniu i mimice twarzy, medycyna potrafi jednak pomagać.&lt;/p&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4183581813850711369-6383677955517315947?l=mlodylekarz.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mlodylekarz.blogspot.com/feeds/6383677955517315947/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=4183581813850711369&amp;postID=6383677955517315947' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4183581813850711369/posts/default/6383677955517315947'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4183581813850711369/posts/default/6383677955517315947'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mlodylekarz.blogspot.com/2008/03/przed-urlopem.html' title='Przed urlopem'/><author><name>Wiktor (victor)</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17236189349872692595</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4183581813850711369.post-8341963590128203897</id><published>2008-03-25T17:42:00.000-07:00</published><updated>2008-03-25T17:45:13.421-07:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='tydzień'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='weekend'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='doppler'/><title type='text'>Praca, praca</title><content type='html'>&lt;p class="MsoNormal"&gt;Kolejny tydzień minął mi szybko. Praca na moim oddziale sprowadza się głównie do roboty papierkowej i reagowania na pogarszających się pacjentów, ale dzieje się to sporadycznie. Miałem za to czas porobić trochę „swoich” rzeczy, asystować w dwóch operacjach i zrobić trochę zaległych rzeczy w związku z całym foundation programme. Jednego dnia dwóch pacjentów w jednym momencie zaczęło mieć sine nogi, trochę spanikowałem, ale po dopplerowym zbadaniu dopływu krwi okazało się, że wszystko jest dobrze, jeden z pacjentów powiedział, że jest to dla niego normalne i powinno zaraz ustąpić u drugiego nastąpiła poprawa po zmianie pozycji. Szybko nadszedł weekend, czas relaksu. &lt;/p&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4183581813850711369-8341963590128203897?l=mlodylekarz.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mlodylekarz.blogspot.com/feeds/8341963590128203897/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=4183581813850711369&amp;postID=8341963590128203897' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4183581813850711369/posts/default/8341963590128203897'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4183581813850711369/posts/default/8341963590128203897'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mlodylekarz.blogspot.com/2008/03/praca-praca.html' title='Praca, praca'/><author><name>Wiktor (victor)</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17236189349872692595</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4183581813850711369.post-6864021889184066870</id><published>2008-03-24T14:02:00.000-07:00</published><updated>2008-03-24T14:47:08.693-07:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='ortopedia'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='staż'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='nauka'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='rozwój'/><title type='text'>Radiologia ortopedyczna</title><content type='html'>&lt;p class="MsoNormal"&gt;Staż na ortopedii jest dużo bardziej „naukowy”. Normalnie jako stażyści mamy sporo obowiązków edukacyjnych, jednak tutaj dochodzą dodatkowe. Każdego ranka odbywa się „trauma meeting” – omówienie pacjentów przyjętych w związku z urazami poprzedniego dnia. Sprowadza się to do prezentacji obrazów radiologicznych, niestety nie tylko anatomia była dosyć dawno, ale dodatkowo nie miałem jej po angielsku, więc trochę to na razie kuleje, ale jest to pole do rozwoju osobistego. Mój Consultant nadzorujący Edukację to były wojskowy, wyznaczył mi ściśle określone cele do zrealizowania w ciągu stażu na ortopedii i często wzywa mnie do prezentacji zdjęć, jak tutaj mówią: learning through humiliation - nauka przez upokorzenie ;).&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4183581813850711369-6864021889184066870?l=mlodylekarz.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mlodylekarz.blogspot.com/feeds/6864021889184066870/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=4183581813850711369&amp;postID=6864021889184066870' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4183581813850711369/posts/default/6864021889184066870'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4183581813850711369/posts/default/6864021889184066870'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mlodylekarz.blogspot.com/2008/03/radiologia-ortopedyczna.html' title='Radiologia ortopedyczna'/><author><name>Wiktor (victor)</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17236189349872692595</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4183581813850711369.post-2855358594682280112</id><published>2008-03-17T16:52:00.000-07:00</published><updated>2008-03-17T16:54:17.187-07:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='dyżur'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='praca'/><title type='text'>Papierkowy poniedziałek i szalony dyżur</title><content type='html'>&lt;p class="MsoNormal"&gt;Początek dnia przywitał mnie stosem papierów do przerobienia. A pielęgniarki cały czas tylko donosiły dodatkowe, uporałem się z tym wszystkim do 12.30.W międzyczasie okazało się, że nie dostanę urlopu wtedy kiedy chciałbym ,ponieważ ktoś inny już sobie zarezerwował, i to wtedy kiedy ja jeszcze tu nie pracowałem :/ Po spotkaniu edukacyjnym, znowu miałem sporo pracy, ledwo wyrobiłem się do &lt;st1:metricconverter productid="17. A" st="on"&gt;17.  A&lt;/st1:metricconverter&gt; wieczorem znowu byłem on-call. Dzień był szalony, w sumie 15 przyjętych nowych pacjentów (zazwyczaj jest 2-3). Starałem się robić najważniejsze, rzeczy, ale na pełne badanie czy sprawdzenie wyników badań nie wystarczyło już czasu. Na kolację niestety też nie. Jestem padnięty. &lt;/p&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4183581813850711369-2855358594682280112?l=mlodylekarz.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mlodylekarz.blogspot.com/feeds/2855358594682280112/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=4183581813850711369&amp;postID=2855358594682280112' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4183581813850711369/posts/default/2855358594682280112'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4183581813850711369/posts/default/2855358594682280112'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mlodylekarz.blogspot.com/2008/03/papierkowy-poniedziaek-i-szalony-dyur.html' title='Papierkowy poniedziałek i szalony dyżur'/><author><name>Wiktor (victor)</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17236189349872692595</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4183581813850711369.post-5995642320252159432</id><published>2008-03-16T09:41:00.000-07:00</published><updated>2008-03-16T09:50:47.938-07:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='dyżur'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='on-call'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='weekend'/><title type='text'>Pierwszy weekend w nowym miejscu</title><content type='html'>&lt;p class="MsoNormal"&gt;Kolega pierwszy raz miał weekendowy dyżur, zobaczyłem, że jest średnio zorganizowany, postanowiłem więc mu pomóc. Miałem w planach tylko zrobienie zakupów, więc myślałem że pomogę mu z dwie godzinki i pójdę kupić produkty do opustoszałej lodówki. Niestety na miejscu sytuacja okazałe się dosyć poważna. Kolega był sporo w plecy ze wszystkim, a i przecież dodatkowe zadania cały czas się pojawiają. No cóż, jutrzejsze śniadanie będzie wyjątkowo skromne i jutro wyruszę na zakupy. Strategia wrzucania młodych lekarzy na głęboką wodę nie wydaje mi się do końca słuszna, może to przecież stworzyć potencjalnie niebezpieczną dla pacjentów sytuację. Szczególnie zostawienie kogoś samego na weekendowy dyżur w pierwszym tygodniu jego pracy! Na szczęście z moją pomocą udało się opanować sytuacje.&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4183581813850711369-5995642320252159432?l=mlodylekarz.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mlodylekarz.blogspot.com/feeds/5995642320252159432/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=4183581813850711369&amp;postID=5995642320252159432' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4183581813850711369/posts/default/5995642320252159432'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4183581813850711369/posts/default/5995642320252159432'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mlodylekarz.blogspot.com/2008/03/pierwszy-weekend-w-nowym-miejscu.html' title='Pierwszy weekend w nowym miejscu'/><author><name>Wiktor (victor)</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17236189349872692595</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4183581813850711369.post-7947069189651389187</id><published>2008-02-24T16:04:00.000-08:00</published><updated>2008-02-24T16:06:54.117-08:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='ortopedia'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='staż'/><title type='text'>Pierwszy dzień na ortopedii.</title><content type='html'>&lt;p class="MsoNormal"&gt;Główny consultant z ortopedii powiedział mi, że jeśli załatwię wszystko przed 12 to mogę później robić co chcę, pod warunkiem oczywiście, że będę odpowiadał na wszystkie bleepy. Pierwszego dnia ledwo wyrobiłem się do 17, pracując na pełnych obrotach. Niezłe zamieszanie, jestem jedynym House Officerem (coś jak stażysta) na całym oddziale, więc pod mymi skrzydłami jest niecałe 30 pacjentów. W związku z tym pracy jest co niemiara, nawet samej roboty papierkowej, a o pobieraniu krwi, zakładaniu wenflonów czy decyzjach terapeutycznych nie wspominając.&lt;/p&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4183581813850711369-7947069189651389187?l=mlodylekarz.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mlodylekarz.blogspot.com/feeds/7947069189651389187/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=4183581813850711369&amp;postID=7947069189651389187' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4183581813850711369/posts/default/7947069189651389187'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4183581813850711369/posts/default/7947069189651389187'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mlodylekarz.blogspot.com/2008/02/pierwszy-dzie-na-ortopedii.html' title='Pierwszy dzień na ortopedii.'/><author><name>Wiktor (victor)</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17236189349872692595</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4183581813850711369.post-6177750517854257470</id><published>2008-02-24T13:43:00.000-08:00</published><updated>2008-02-24T13:59:35.108-08:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='ortopedia'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='wprowadzenie'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='szpital'/><title type='text'>Induction.</title><content type='html'>&lt;p class="MsoNormal"&gt;W związku z rozpoczęciem pracy na nowym oddziale miałem w końcu formalne wprowadzenie (po 2,5 miesiacach pracy ;) Cały dzień wypełniony wykładami na temt jak wszystko w szpitalu wygląda i powinno funkcjonować. Poznałem też nowych stażystów, między innymi Antony'ego z którym będę pracował na ortopedii. A na następny dzień musiałem przygotować krytyczną oceną artykułu, a jako, że badmintona nie mogłem sobie odpuścić, skończyłem wszystko o 3 w nocy. Normalnie jak na studiach ;)&lt;/p&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4183581813850711369-6177750517854257470?l=mlodylekarz.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mlodylekarz.blogspot.com/feeds/6177750517854257470/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=4183581813850711369&amp;postID=6177750517854257470' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4183581813850711369/posts/default/6177750517854257470'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4183581813850711369/posts/default/6177750517854257470'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mlodylekarz.blogspot.com/2008/02/induction.html' title='Induction.'/><author><name>Wiktor (victor)</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17236189349872692595</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4183581813850711369.post-6577008404331331556</id><published>2008-02-20T10:31:00.000-08:00</published><updated>2008-02-20T10:32:44.635-08:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='staż'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='dyżur'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='on-call'/><title type='text'>Busy times.</title><content type='html'>&lt;p class="MsoNormal"&gt;&lt;span style="color: gray;"&gt;&lt;span style="color: rgb(0, 0, 0);"&gt;Pracy może być tylko więcej. Kiedy drużyna jest on-call i dodatkowo drugi stażysta z teamu jest on-call to może zrobić się gorąco. Ale można nauczyć się ważnych rzeczy: planowania, zarządzania czasem, zwiększania wydajności i ustalania priorytetów w dynamicznie zmieniających się warunkach. Umiejętności, które przydać się mogą w różnych sytuacjach życiowych, szczególnie kryzysowych.&lt;/span&gt; &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4183581813850711369-6577008404331331556?l=mlodylekarz.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mlodylekarz.blogspot.com/feeds/6577008404331331556/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=4183581813850711369&amp;postID=6577008404331331556' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4183581813850711369/posts/default/6577008404331331556'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4183581813850711369/posts/default/6577008404331331556'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mlodylekarz.blogspot.com/2008/02/busy-times.html' title='Busy times.'/><author><name>Wiktor (victor)</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17236189349872692595</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4183581813850711369.post-7668848751755186403</id><published>2008-02-11T14:45:00.000-08:00</published><updated>2008-02-11T15:21:55.928-08:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='dyżury'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='on-call'/><title type='text'>Dyżurowanie</title><content type='html'>&lt;p class="MsoNormal"&gt;Dzisiaj dodatkowo sam byłem on-call. Przez noc lista pacjentów trochę się wydłużyła, tak, że mieliśmy dziś ponad 25 osób. Oznaczało to potrzebę jeszcze większego zwiększenia wydajności pracy. A przyjmowałem dziś całkiem ciekawych pacjentów. Pierwszy z nich miał masywne krwawienie do moczu, sam mocz był ciemno-czerwony, pierwszy raz coś takiego zobaczyłem i muszę się przyznać, że trochę się wystraszyłem, na szczęście stan był dosyć stabilny, więc nie trzeba było podejmować żadnych drastycznych kroków. Inny pojawił się z bardzo bolesnym ropniem okołoodbytniczym, paskudna dolegliwość, niby banalne ale bardzo bolesne i utrudniające funkcjonowanie, zwłaszcza kiedy nawraca tak jak u niego. Przyjmowałem też dziś pierwsze dziecko. Młody chłopczyk z niecharakterystycznym bólem brzucha. Kiedy miałem mu pobrać krew, nawet już z niemałym trudem zlokalizowałem jakąś żyłę i gdy już miałem wbijać igłę chłopczyk spojrzał się na nią i rozpłakał wniebogłosy. Razem z mamą i pielęgniarkami uspokajaliśmy go prawie kwadrans i w końcu dało się go namówić, na szczęście też pobrałem wystarczającą ilość krwi już przy pierwszym wkłuciu. &lt;/p&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4183581813850711369-7668848751755186403?l=mlodylekarz.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mlodylekarz.blogspot.com/feeds/7668848751755186403/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=4183581813850711369&amp;postID=7668848751755186403' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4183581813850711369/posts/default/7668848751755186403'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4183581813850711369/posts/default/7668848751755186403'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mlodylekarz.blogspot.com/2008/02/dyurowanie.html' title='Dyżurowanie'/><author><name>Wiktor (victor)</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17236189349872692595</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4183581813850711369.post-7693846071642699288</id><published>2008-02-10T14:36:00.000-08:00</published><updated>2008-02-10T14:39:56.072-08:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='konsultant'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='teamwork'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='urlop'/><title type='text'>Pracy ciąg dalszy</title><content type='html'>&lt;p class="MsoNormal"&gt;Właśnie wróciłem z tygodniowego urlopu, no i jest nieźle. Okazało się, że drugi z moich konsultantów obecnie dyżuruje (=duża liczba pacjentów), których po tygodniowej przerwie w większości nie znam, dodatkowo jeden ze stażystów z mojej drużyny wziął właśnie urlop (=większa ilość pracy), jakby tego było mało jeden z chirurgów polubił mnie i chce mnie sporo nauczyć (co jest bardzo OK.), ale w związku z tym mam różne bonusowe zadania. Na szczęście mam już trochę doświadczenia, krew i wkłucia robię niemalże z zamkniętymi oczyma, i po prostu wiem gdzie, co i jak, także jakoś dajemy radę. Jest jeszcze kwestia tego, że moja partnerka z drużyny jest, hmm… Jest naprawdę dobrym stażystą, robi wszystko co ma do zrobienia a nawet więcej, tylko, że kiepsko się komunikuje i współpracuje, a przy takim obciążeniu „robotą” zdolność do pracy w drużynie jest bardzo, bardzo istotna. &lt;/p&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4183581813850711369-7693846071642699288?l=mlodylekarz.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mlodylekarz.blogspot.com/feeds/7693846071642699288/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=4183581813850711369&amp;postID=7693846071642699288' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4183581813850711369/posts/default/7693846071642699288'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4183581813850711369/posts/default/7693846071642699288'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mlodylekarz.blogspot.com/2008/02/pracy-cig-dalszy.html' title='Pracy ciąg dalszy'/><author><name>Wiktor (victor)</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17236189349872692595</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4183581813850711369.post-8094400862887456103</id><published>2008-02-10T02:23:00.000-08:00</published><updated>2008-02-10T02:26:06.730-08:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='chirurgia'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='przepuklina'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='operacje'/><title type='text'>Operacje chirurgiczne.</title><content type='html'>&lt;p class="MsoNormal"&gt;&lt;span style="color: gray;"&gt;&lt;span style="color: rgb(0, 0, 0);"&gt;Na pewno nie chcę być chirurgiem. Asystowałem dziś z rana zaraz po obchodzie przy jednej operacji. Wszystko miało być proste, przepuklina w ranie pooperacyjnej, niewielka, nawet słabo wyczuwalna. Ale po otworzeniu i wypreparowaniu wszystkiego okazało się , że jest całkiem spora, operujący chirurg był w stanie włożyć całą pięść przez jej pierścień. Oznaczało to oczywiście wydłużenie czasu operacji, na dodatek co jakiś czas drobne naczynia krwawiły dosyć obficie i trzeba je było wszystkie zamykać. Po ponad 3 godzinach bolały mnie już plecy, być może wynikało to z nieprawidłowej pozycji jaką przyjmowałem, albo zbytniego napinania mięśni, nie jestem pewien; wiem za to, że nie chcę być chirurgiem, niektóre operacje trwają przecież znacznie dłużej.&lt;/span&gt;&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4183581813850711369-8094400862887456103?l=mlodylekarz.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mlodylekarz.blogspot.com/feeds/8094400862887456103/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=4183581813850711369&amp;postID=8094400862887456103' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4183581813850711369/posts/default/8094400862887456103'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4183581813850711369/posts/default/8094400862887456103'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mlodylekarz.blogspot.com/2008/02/operacje-chirurgiczne.html' title='Operacje chirurgiczne.'/><author><name>Wiktor (victor)</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17236189349872692595</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4183581813850711369.post-3517167904723222846</id><published>2008-02-09T03:16:00.000-08:00</published><updated>2009-11-08T14:49:34.428-08:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='śledziona'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='przepuklina'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='dyżur'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='PCA'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='obrzęk'/><title type='text'>Wrażenia.</title><content type='html'>&lt;p class="MsoNormal"&gt;Większość z tego co dzieje się w międzyczasie jest już normalką, przyzwyczaiłem się do tego i jest już trochę spokojniej. Ale w medycynie zawsze są jakieś niespodzianki. Wczoraj, na kolejnym 13 h ostrym dyżurze przyjmowałem jednego pacjenta, dosyć skomplikowany, do nas zgłosił się z bólem brzucha, zlokalizowanym głównie wokół jego okołopępkowej przepukliny, ale gdy odsłoniłem jego nogi, aby zbadać tętno zobaczyłem coś niesamowitego. Jego nogi, głównie kostki i podudzia były olbrzymio obrzęknięte, dodatkowo prawa była strasznie zaczerwieniona, muszę przyznać, że coś takiego widziałem jedynie w podręcznikach, ale nie przez 6 lat studiów medycznych czy później w trakcie pracy. &lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"&gt;Nie ma tu zbyt wielu Polaków, zupełnie inaczej niż w Londynie przeważają tutaj typowi WASPS (white anglo-saxon protestants), z tego co wiem w szpitalu pracuje jeszcze dwójka polskich lekarzy, ale poza potomkami rodzimych emigrantów sprzed lat, nie miałem styczności z żadnymi polskimi pacjentami, do dzisiaj... Byłem już właściwie po pracy, ale dokańczałem jakieś papierkowe szczegóły i gdy miałem wychodzić pielęgniarki poprosiły mnie, abym wytłumaczył parę kwestii rodakowi. Wcześniej słyszałem, że była jakaś operacja pękniętej śledziony z całym mnóstwem krwi, ale nie znałem dokładnych szczegółów. Okazało się, że rzeczywiście parę kwestii wymagało wyjaśnienia, wytłumaczyłem kwestię PCA, fakt zacewnikowania i braku potrzeby wołania siostry w sprawie kaczki, jak i to co się stało i stanie w niedługim czasie. Jakimś dziwnym trafem, zostałem troszkę dłużej i przydałem się nawet bardziej niż zazwyczaj, i jakieś takie poczucie satysfakcji z niesienia pomocy nawet większe ;)&lt;/p&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4183581813850711369-3517167904723222846?l=mlodylekarz.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mlodylekarz.blogspot.com/feeds/3517167904723222846/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=4183581813850711369&amp;postID=3517167904723222846' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4183581813850711369/posts/default/3517167904723222846'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4183581813850711369/posts/default/3517167904723222846'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mlodylekarz.blogspot.com/2008/02/wraenia.html' title='Wrażenia.'/><author><name>Wiktor (victor)</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17236189349872692595</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4183581813850711369.post-1052478002079068224</id><published>2008-02-08T14:40:00.000-08:00</published><updated>2008-02-08T14:43:19.681-08:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='interview'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='kontrakt. lekarz'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='praca'/><title type='text'>Kolejny tydzień.</title><content type='html'>&lt;p class="MsoNormal"&gt;W związku z szalejącą epidemią wirusowej biegunki i wymiotów oddział ucichł jeszcze bardziej. Nie ma planowych przyjęć, wyłącznie bardzo ciężkie przypadki. Odwołane zostały również wszystkie planowe zabiegi, panuje więc cisza i spokój. Dla mnie była to sytuacja idealna w związku z wizytą dziewczyny, mogłem spędzić z nią troszkę więcej czasu. Jedna z pacjentek niestety odeszła, miała zaawansowany, nieoperacyjny nowotwór i na dodatek odmawiała przyjmowania jedzenia i picia oraz wyrywała sobie wszystkie wenflony. Niestety, nie każdemu można pomóc. Pod koniec poprzedniego tygodnia byłem zapytać się w kadrach o moją przyszłość, obecny kontrakt mam wyłącznie na 2,5 miesiąca i jeśli nie dostanę przedłużenia to muszę znowu szukać czegoś innego. We wtorek po południu sprawdziłem wewnętrznego, szpitalnego e-maila i okazało się, że w środę rano mam interview w sprawie kolejnego postu na chirurgii. Trochę się w związku z tym zestresowałem, wiedziałem, że są jeszcze inni kandydaci, a nie byłem pewien co do ilości miejsc. Rozmowa okazała się być jednak bardzo w porządku, referencje jakie wystawili mi konsultanci były widocznie pozytywne, mam pracę przynajmniej na następne 6 miesięcy, będę się mógł w dalszym ciągu dzielić moimi przeżyciami.&lt;/p&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4183581813850711369-1052478002079068224?l=mlodylekarz.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mlodylekarz.blogspot.com/feeds/1052478002079068224/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=4183581813850711369&amp;postID=1052478002079068224' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4183581813850711369/posts/default/1052478002079068224'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4183581813850711369/posts/default/1052478002079068224'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mlodylekarz.blogspot.com/2008/02/kolejny-tydzie.html' title='Kolejny tydzień.'/><author><name>Wiktor (victor)</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17236189349872692595</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4183581813850711369.post-5418150193153633012</id><published>2008-02-07T10:38:00.000-08:00</published><updated>2008-02-07T10:40:17.414-08:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='dyżur'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='southampton'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='weekend'/><title type='text'>Piątek. Kolejny on-call.</title><content type='html'>&lt;p class="MsoNormal"&gt;Muszę przyznać, że mam szczęście, miałem przez cały dzień do przyjęcia tylko jedną pacjentkę. Prezentowała typowy zespół CREST, a do nas zgłosiła się ze względu na ból prawdopodobnie niedokrwionego palca. Pomimo, że mówiła, iż BARDZO trudno pobrać od niej krew, udało mi się to za pierwszym razem, sam się zdziwiłem, robię się w tym coraz lepszy. Na oddziale też spokojnie, trochę ze względu na panującą epidemię wirusowej biegunki a trochę też ze względu na niewielką liczbę pacjentów. Jedna pani, która myślałem, iż nie przetrwa świąt ma się coraz lepiej, jeszcze jakiś czas temu nie do pomyślenia. Mam suchą skórę od wcierania w ręce alkoholowego żelu odkażającego, ale lepsze to niż ciężka biegunka. Tradycyjnie już, gdy dyżuruję do 17, o 16.55 odzywa się bleep - to dzwoni GP (brytyjski odpowiednik lekarza rodzinnego), że ma do przekazania pacjenta, prawdopodobnie z zapaleniem wyrostka. Dlatego dyżurując nigdy nie opuszczam szpitala przed punkt 17, ale pacjentem zajmie się już zmieniający mnie stażysta. Pora rozpocząć kolejny weekend, chyba wybiorę się na wycieczkę do Southampton.&lt;/p&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4183581813850711369-5418150193153633012?l=mlodylekarz.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mlodylekarz.blogspot.com/feeds/5418150193153633012/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=4183581813850711369&amp;postID=5418150193153633012' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4183581813850711369/posts/default/5418150193153633012'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4183581813850711369/posts/default/5418150193153633012'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mlodylekarz.blogspot.com/2008/02/pitek-kolejny-on-call.html' title='Piątek. Kolejny on-call.'/><author><name>Wiktor (victor)</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17236189349872692595</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4183581813850711369.post-6608240662785077428</id><published>2008-02-04T13:26:00.000-08:00</published><updated>2008-02-04T13:30:53.612-08:00</updated><title type='text'>Ponoworoczny Czwartek.</title><content type='html'>Trochę się rozchorowałem podczas przerwy sylwestrowej, tak jak zresztą pacjenci na oddziałach (wirusowa biegunka atakuje ze zdwojoną mocą) ale mimo wszystko odpocząłem. W związku z epidemią zaostrzono wymagania higieniczne, żele odkażające leżą teraz na każdym kroku, sale są pozamykane i odwiedziny ograniczone, trochę jak w jakimś filmie o niebezpiecznym wirusie. Dzień przebiegał spokojnie, szkolenie z radiologii, obchód i później przyjmowałem pacjentów na zabiegi jednodniowe, trochę czasu mi to zabrało, ponieważ było ich całkiem sporo i zajmowałem się nimi tylko ja. Lunch jadłem będąc już mocno głodnym, ale reszta dnia przebiegała wyjątkowo łagodnie. Jutro kolejne piątkowe on-call.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4183581813850711369-6608240662785077428?l=mlodylekarz.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mlodylekarz.blogspot.com/feeds/6608240662785077428/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=4183581813850711369&amp;postID=6608240662785077428' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4183581813850711369/posts/default/6608240662785077428'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4183581813850711369/posts/default/6608240662785077428'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mlodylekarz.blogspot.com/2008/02/ponoworoczny-czwartek.html' title='Ponoworoczny Czwartek.'/><author><name>Wiktor (victor)</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17236189349872692595</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4183581813850711369.post-7898623123389374095</id><published>2008-02-03T13:01:00.000-08:00</published><updated>2008-02-03T13:05:48.119-08:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='bakteriemia'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='cewnik'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='wkłucie centralne'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='dyżury wieczorne'/><title type='text'>Piątek.</title><content type='html'>&lt;p class="MsoNormal"&gt;Ostatni dzień przed kilkudniowym okołosylwestrowym urlopem, miałem nadzieję, że w końcu będzie przebiegał spokojnie, ale nie wiem dlaczego już na początku dnia zgodziłem się zamienić dyżury wieczorne, tak, że to dzisiaj ja będę pracował do 21. Dzień był pracowity nie mniej niż ostatnio, ale podzieliliśmy się zadaniami i jakoś wszystko poszło, bo tak naprawdę mieliśmy tylko dwie bardzo poważnie chore pacjentki. Jedna z nich, którą opisywałem uprzednio, miała się trochę lepiej, chociaż po zmianie wkłucia centralnego wpadła w drgawki, jak to ocenił mój registrar, w związku z przejściowym zwiększeniem ilości bakterii we krwi, po jakimś czasie wszystko ustąpiło, więc może miał rację. Była jeszcze druga pacjentka, z nieciekawą historią i równie nieciekawym rokowaniem. Miała historię raka nosogardzieli, po którym miała sztuczny plastikowy nos, dodatkowo niedawno przechodziła operację raka pęcherza, po której zdecydowała się nie kontynuować leczenia (zalecanej chemio- lub radioterapii). U nas pojawiła się z dwoma guzami w pachwinach, które wyglądały jak obustronna przepuklina, okazały się jednak być powiększonymi guzami chłonnymi (prawdopodobnie przerzutowymi) i dodatkowo była bardzo wychudzona. W trakcie dnia wezwała mnie jedna z pielęgniarek, ponieważ pacjentka praktycznie nic nie piła (wszystko zwracała) i była bardzo odwodniona. Postanowiłem podawać płyny dożylnie, trzeba też było sprawdzić wszystkie wyniki. Użyłem najlepszej żyły do wkłucia, więc krew uzyskać było dosyć ciężko,&lt;span style=""&gt;  &lt;/span&gt;ale jakoś się dało; przetaczamy płyny i zobaczymy co będzie dalej. W międzyczasie mąż został poinformowany o ciężkim stanie żony i o podejrzewanej diagnozie. Godzina 17, gdy miałem zostać na oddziale sam zbliżała się nieubłaganie, a ilość pracy wcale się nie zmniejszała. Drużyna urologiczna poinformowała mnie, że przybędzie jedna pacjentka, przyjąłem więc ją, pobrałem krew, skierowałem na prześwietlenie i przepisałem leki, wyglądała nieciekawie, ale registrar nie chciał jej obejrzeć, zanim nie będzie wszystkich wyników. Znowu wezwała mnie pielęgniarka z sąsiedniego oddziału, wspominana wcześniej pacjentka dalej nie wytwarzała moczu. Nie wyczuwałem pęcherza, podejrzewałem więc ostrą niewydolność nerek, zważywszy na jej ogólny ciężki stan, kiepska sprawa. Ale za namową starszego stażem kolegi postanowiłem przepłukać cewnik i na szczęście okazało się, że widocznie był gdzieś zatkany, ponieważ mocz zaczął cieknąć, czyli problem znacznie mniejszy niż mi się wydawało. Wróciłem do przyjmowania pacjentki, gdy dostałem zadanie specjalne od registrara, jedna pacjentka gorączkowała, trzeba więc było pobrać krew na hodowlę bakterii. Nie miała zbyt przystępnych żył a i ilość krwi potrzebna jest znaczna, w związku z tym sporo się oboje (ja i pacjentka) namęczyliśmy. 21.30 i przyszedł zmieniający mnie lekarz, jakoś uporałem się z wszystkimi zadaniami, przekazałem więc tylko o których pacjentów się niepokoję i na co musi zwrócić szczególną uwagę. Tak, muszę odpocząć. &lt;/p&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4183581813850711369-7898623123389374095?l=mlodylekarz.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mlodylekarz.blogspot.com/feeds/7898623123389374095/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=4183581813850711369&amp;postID=7898623123389374095' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4183581813850711369/posts/default/7898623123389374095'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4183581813850711369/posts/default/7898623123389374095'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mlodylekarz.blogspot.com/2008/02/pitek.html' title='Piątek.'/><author><name>Wiktor (victor)</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17236189349872692595</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4183581813850711369.post-3306223974013220337</id><published>2008-02-02T14:41:00.000-08:00</published><updated>2008-02-02T14:42:46.002-08:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='dyżur'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='śmierć'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='pacjenci'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='szpital'/><title type='text'>Poświąteczny czwartek.</title><content type='html'>Nigdy nie wiadomo, co jest nam pisane, pacjentka, która wyglądała tak kiepsko chociaż dalej ciężka to jakoś się trzyma, natomiast inna, która wyglądała jeszcze w poniedziałek całkiem ok, zmarła wczoraj w nocy; nie znasz dnia, ani godziny :/ Dodatkowo rano dowiedziałem się, że znowu jestem on-call, trochę mnie to zdziwiło, bo jeszcze nie zdążyłem się otrząsnąć po poprzednim dyżurze, ale cóż, takie życie. Cały czas mój konsultant jest on-call, więc wszyscy nowi pacjenci trafiają do nas i w związku z tym obchód strasznie się przeciąga. Jedna z pacjentek znowu wróciła, wyglądała kiepsko, znacznie gorzej niż ostatnio, chociaż mówiła coś pod nosem, że jest dobrze. Dodatkowo mój bleep zaczyna się odzywać, lekarze pierwszego kontaktu chcą bym obejrzał kilku pacjentów, ok. w końcu jestem on-call. Pierwsza pacjentka z bólem brzucha, trochę niepokoi mnie to, że mogę wyczuć u niej pulsującą aortę brzuszną, zwłaszcza po ostatnich przypadkach ogromnych tętniaków aorty, doprowadzających pacjentów do wykrwawienia się. Może jestem przeczulony, bo registrar on-call nic nie podejrzewa. Później pani z bólem brzucha i zawrotami głowy, wyglądała trochę dziwnie, ale wyniki i zdjęcia wyglądają ok., więc została wysłana do domu. Jeden z pacjentów został odesłany dużo wcześniej, miał trochę spuchniętą ranę pooperacyjną, bez żadnych znaków zakażenia, więc nie ma sensu trzymać go na oddziale.  Później zjawił się jeszcze pacjent z bolesnym brzuchem, biegunką i krwawiący z odbytu. Załatwienie wszystkich potrzebnych rzeczy zabrało sporo czasu, postanowiłem wraz z kolegą z drużyny podsumować wypełnione zadania, gdy zauważyłem, że wykreśla z naszej listy jedną z pacjentek, domyślałem się co się stało, potwierdził skinieniem głowy. RIP.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4183581813850711369-3306223974013220337?l=mlodylekarz.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mlodylekarz.blogspot.com/feeds/3306223974013220337/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=4183581813850711369&amp;postID=3306223974013220337' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4183581813850711369/posts/default/3306223974013220337'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4183581813850711369/posts/default/3306223974013220337'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mlodylekarz.blogspot.com/2008/02/powiteczny-czwartek.html' title='Poświąteczny czwartek.'/><author><name>Wiktor (victor)</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17236189349872692595</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4183581813850711369.post-7696060369522844454</id><published>2008-01-26T04:21:00.000-08:00</published><updated>2008-01-26T04:26:22.114-08:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='wigilia'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='zapalenie płuc'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='święta'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='szpital'/><title type='text'>Poniedziałek, Wigilia.</title><content type='html'>&lt;p class="MsoNormal"&gt;Spodziewałem się, że będzie dosyć busy, bo nasz konsultant dyżuruje, co oznacza, że wszyscy nowi pacjenci stają się automatycznie naszymi pacjentami. Dodatkowo trzy bardziej doświadczone osoby z drużyny wzięły świąteczny urlop, co automatycznie zwiększa ilość pracy przypadającą na jedną osobę. &lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"&gt;Jeszcze przed obchodem jedna z pielęgniarek zaalarmowała mnie, że jedna pacjentka znacznie się pogarsza. Pani miała niedawno wykonaną paliatywną operację na raka żołądka (co oznacza, że nowotwór był niemożliwy do wycięcia i próbowano tylko przywrócić drożność przewodu pokarmowego), wczoraj czuła się trochę gorzej, ale była w kontakcie i wyniki badań krwi również były ok. Ale teraz saturacja się pogarsza, trzeba dać jej do wdychania tlen, zbadać krew tętniczą i zrobić prześwietlenie płuc. Po załatwieniu wszystkiego rozpoczął się obchód, dosyć długi, ponieważ większość pacjentów była obsługiwana przez naszą zmniejszoną liczebnie drużynę. I nie wiem dlaczego były dwa obchody, wstępny z dyżurującym lekarzem w trakcie specjalizacji i drugi z konsultantem, trochę to trwało i zostało po wszystkim sporo do zrobienia, trzeba ustalić priorytety i podzielić się zadaniami – najpierw pacjenci, którzy mają być operowani i Ci ciężej chorzy, później reszta krwi do pobrania, zlecanie badań i papierkowa robota. Z najważniejszymi rzeczami udało się uporać do godziny 15 – i znowu jestem potwornie głodny, więc szybki lunch. Wydawało mi się, że uporaliśmy się ze wszystkim i pozostało już tylko trochę papierkowej roboty, odesłałem więc kolegę aby pakował się i jechał do domu na święta. Wtem odezwał się pager – to sąsiedni oddział, wcześniej wspominana pacjentka po początkowym poprawieniu się znacznie się pogarsza. Wyniki badań wskazywały na zapalenie płuc, ale może dodatkowo ma jeszcze zawał? Okazało się, że laboratorium „zapomniało” zrobić zleconych badań, akurat dla tej pacjentki, tragedia. Ciśnienie znacznie spada, trzeba szybko przetoczyć płyny, ale też uważać, żeby nie przedobrzyć, bo obrzęk płuc nałożony na zapalenie nie da dużych szans. Sytuacja jest szczególna, mój konsultant rozmawiał z rodziną i w sytuacji zatrzymania krążenia – Nie Reanimować, ale wcześniej, pełne aktywne leczenie. Sytuacja trochę się ustabilizowała, ale chyba nie każdemu dane będzie przeżycie tych świąt. Po takich dwóch dniach jestem wykończony, czasem walczymy do końca w z góry przegranej sytuacji. Czy jest granica w ilości włożonych rurek, przetoczonych płynów i podanych leków? Z drugiej strony czasem udaje się uzyskać graniczącą z cudem wręcz poprawę w bardzo ciężkiej sytuacji, czego z okazji świąt. życzę zarówno Wam jak i sobie.&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"&gt;A wigilijna kolacja - chińszczyzna z mikrofalówki, bo sam niemalże umierałem już z głodu.&lt;/p&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4183581813850711369-7696060369522844454?l=mlodylekarz.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mlodylekarz.blogspot.com/feeds/7696060369522844454/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=4183581813850711369&amp;postID=7696060369522844454' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4183581813850711369/posts/default/7696060369522844454'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4183581813850711369/posts/default/7696060369522844454'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mlodylekarz.blogspot.com/2008/01/poniedziaek-wigilia.html' title='Poniedziałek, Wigilia.'/><author><name>Wiktor (victor)</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17236189349872692595</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4183581813850711369.post-1288873501678609214</id><published>2008-01-25T03:35:00.000-08:00</published><updated>2008-01-25T03:52:38.343-08:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='dyżur'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='weekend'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='święta'/><title type='text'>Pierwszy całodzienny, weekendowy on-call.</title><content type='html'>&lt;p class="MsoNormal"&gt;Niezła masakra, ale jak na razie jestem zbyt zmęczony aby to wszystko opisać.&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"&gt;Przedświąteczna Niedziela, więc jestem na oddziale, a właściwie na dwóch sam, dodatkowo pierwszy raz dyżuruję od 8 rano do 21, ale na poprzednich dyżurach miałem szczęście do niewielkiej liczby przyjmowanych pacjentów, więc powinno być OK. Tak…, był to prawdziwy chrzest bojowy, praca na pełnych obrotach przez praktycznie 95% czasu, ale jako rzecze przysłowie, co mnie nie zabije to mnie wzmocni ;)&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"&gt;Poranny obchód w takiej sytuacji obejmuje wszystkich pacjentów na obydwu oddziałach a nie tylko pacjentów mojej drużyny (co Ci ludzie robią w szpitalu przed świętami, muszą być bardzo cierpiący, że akurat teraz tu przychodzą) trwał więc wyjątkowo długo, ale prawdziwa zabawa rozpoczęła się dopiero po nim. Co miałem zrobić? Czekało kilkanaście krwi do pobrania, kilka wenflonów do założenia, skierowania na badania dodatkowe, plus co chwilę pielęgniarki prosiły o wypisanie jakichś leków, płynów czy czegoś innego – w końcu byłem jedynym uprawnionym do tego na oddziale. Oczywiście jakby tego było mało pojawili się pacjenci do przyjęcia a lista zdań do wykonania, którą zrobiły mi pielęgniarki tylko rosła. A jak tu pobrać krew od pacjentki ważącej 35kg z cieniutkimi żyłkami? Miałem szczęście, że jedna z sióstr zrezygnowała ze swojego obiadu, dzięki czemu na króciutkiej przerwie miałem co jeść. Skierowania na prześwietlenie wypisywałem prowadząc pacjenta na radiologię itd. Okazało się, że dodatkowo muszę osobiście podać pacjentowi dożylny kontrast i obserwować czy przypadkiem nie wpada we wstrząs (przynajmniej znalazła się chwila na wypicie kawy uprzejmie zrobionej przez panią radiograf). Starałem się na bieżąco uporać z narastającymi problemami, ale nie było widać końca. Zazwyczaj jem jakiś posiłek co 3-4 godziny, ale byłem tak zajęty, że nie zauważyłem kiedy zaczęła zbliżać się 21. Na szczęście udało się załatwić znaczną większość rzeczy, które były do zrobienia i mogłem spokojnie przekazać pozostałe sprawy zmieniającej mnie koleżance. Napięcie opadło i odezwał się żołądek, cudowne wynalazki ludzkości – mikrofalówka, prysznic, łóżko.&lt;/p&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4183581813850711369-1288873501678609214?l=mlodylekarz.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mlodylekarz.blogspot.com/feeds/1288873501678609214/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=4183581813850711369&amp;postID=1288873501678609214' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4183581813850711369/posts/default/1288873501678609214'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4183581813850711369/posts/default/1288873501678609214'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mlodylekarz.blogspot.com/2008/01/pierwszy-caodzienny-weekendowy-on-call.html' title='Pierwszy całodzienny, weekendowy on-call.'/><author><name>Wiktor (victor)</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17236189349872692595</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4183581813850711369.post-6168271086445314754</id><published>2008-01-24T17:36:00.000-08:00</published><updated>2008-01-24T17:39:11.923-08:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='staż'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='karma'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='dyżur'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='on-call'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='święta'/><title type='text'>Tydzień czwarty.</title><content type='html'>&lt;p class="MsoNormal"&gt;Przebiegał wyjątkowo spokojnie, jako że wszyscy szykowali się do zbliżających się świąt, co oznaczało bardziej wypisywanie pacjentów do domu niż przyjmowanie na oddział. Podczas mojego wtorkowego dyżuru, bleep odezwał się pierwszy raz o godzinie 8:01, pomyślałem sobie, no to ładnie, teraz się zacznie… Okazało się, że jednemu z pacjentów podczas nocy wypadł wenflon i trzeba było założyć nowy. Pomimo, iż był dosyć otyły i nie miał rewelacyjnych żył udało mi się to za pierwszym razem. A cała reszta dyżuru? Bleep odezwał się już tylko dwa razy, na około piętnaście minut przed zakończeniem pracy, oznaczało to tylko tyle, że muszę przekazać wszystkie dane zmieniającemu mnie stażyście, a sam tak naprawdę nie przyjąłem żadnego pacjenta. Taka karma ;) Cały tydzień upłynął pod znakiem przeziębienia, które męczyło nie tylko mnie, ale sporą część osób w szpitalu. Niby typowe dla zimy, ale jest tu znacznie cieplej, myślałem więc, że tu się nie choruje. Dodatkowo na dwóch z oddziałów wystąpiła epidemia wirusowej biegunki, wszyscy pracownicy w związku z tym czyścili ręce nawet częściej niż potrzeba. W niedzielę mój pierwszy on-call do godziny 21, nie dość, że będę sam to dłużej niż zazwyczaj, zobaczymy co będzie się działo. &lt;/p&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4183581813850711369-6168271086445314754?l=mlodylekarz.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mlodylekarz.blogspot.com/feeds/6168271086445314754/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=4183581813850711369&amp;postID=6168271086445314754' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4183581813850711369/posts/default/6168271086445314754'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4183581813850711369/posts/default/6168271086445314754'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mlodylekarz.blogspot.com/2008/01/tydzie-czwarty.html' title='Tydzień czwarty.'/><author><name>Wiktor (victor)</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17236189349872692595</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4183581813850711369.post-7215844329413735911</id><published>2008-01-06T08:09:00.000-08:00</published><updated>2008-01-06T08:12:15.849-08:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='amputacja'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='obchód'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='pacjenci'/><title type='text'>Czwartek i Piątek</title><content type='html'>&lt;p class="MsoNormal"&gt;Nie były już tak ekscytujące, upłynęły pod znakiem długich obchodów, dużej liczby pacjentów, bolących po badmintonie ud i pośladków i wyczekiwania na zakończenie tygodnia. Oczywiście były do rozwiązania różne problemy, jak złe samopoczucie niektórych pacjentów, konieczności zmiany leków czy różne formalne rzeczy, ale chyba powoli przyzwyczajam się do takiej pracy. W piątek asystowałem też przy amputacji nogi jednej z moich pacjentek, druga amputacja w tak niedługim czasie. W przyszłym tygodniu na szczęście żaden z moich konsultantów nie dyżuruje, może będzie odrobinę mniej pracy i dokładniej będzie można zająć się każdym z pacjentów. W piątek szykowały się od dawna zapowiadane urodziny jednego ze stażystów z mojego oddziału, ale to już zupełnie inna historia…&lt;/p&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4183581813850711369-7215844329413735911?l=mlodylekarz.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mlodylekarz.blogspot.com/feeds/7215844329413735911/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=4183581813850711369&amp;postID=7215844329413735911' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4183581813850711369/posts/default/7215844329413735911'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4183581813850711369/posts/default/7215844329413735911'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mlodylekarz.blogspot.com/2008/01/czwartek-i-pitek.html' title='Czwartek i Piątek'/><author><name>Wiktor (victor)</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17236189349872692595</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4183581813850711369.post-7742913586176018908</id><published>2008-01-04T10:40:00.000-08:00</published><updated>2008-01-04T10:45:30.292-08:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='badminton'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='śmierć'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='pacjenci'/><title type='text'>Środa.</title><content type='html'>&lt;p class="MsoNormal"&gt;Owszem medycyna czyni cuda, ale czasem jest bezsilna. Dowiedziałem się, że pomimo wszystkich wysiłków, szybkiej operacji i bezpośredniego masażu serca pacjentka niestety zmarła. A tymczasem pacjentów przybyło, i to z dosyć złożonymi problemami. Sam obchód, w trakcie którego staraliśmy się zlecać wszystkie potrzebne badania trwał niemalże do 13 (wliczając drużynową naradę co robić przy kawie). Po takim obchodzie człowiek już czuje się wyczerpany, a to przecież jeszcze nie koniec pracy. Przy takiej ilości pacjentów człowiek się odmóżdża. Tak naprawdę całą środę czekałem na zakończenie pracy, ponieważ wieczorem byłem umówiony na mój ulubiony sport – badminton. &lt;/p&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4183581813850711369-7742913586176018908?l=mlodylekarz.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mlodylekarz.blogspot.com/feeds/7742913586176018908/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=4183581813850711369&amp;postID=7742913586176018908' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4183581813850711369/posts/default/7742913586176018908'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4183581813850711369/posts/default/7742913586176018908'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mlodylekarz.blogspot.com/2008/01/roda.html' title='Środa.'/><author><name>Wiktor (victor)</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17236189349872692595</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4183581813850711369.post-6891757841524703232</id><published>2008-01-03T13:53:00.001-08:00</published><updated>2008-01-03T14:02:17.193-08:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='resuscytacja'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='zatrzymanie krążenia'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='krew'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='tlen'/><title type='text'>Wtorek. Oh yes, there will be blood.</title><content type='html'>To co działo się do 16.45 nie jest godne opisywania, zwykła praca: zlecanie badań, pobieranie krwi, wypisywanie leków etc Na kwadrans przed końcem pracy rozpętało się piekło. Pacjentka, która wcześniej krwawiła z odbytu, zaczęła obficie wymiotować krwią, była to zarówno zakrzepła jak i świeża krew, czegoś takiego jeszcze moje oczy nie widziały. Miała szczęście, że wcześniej miała przygotowane wkłucia i krew do przetoczenia, w związku z krwawieniem z odbytu. Szybko przybył dyżurujący anestezjolog, tak, że udało się uzyskać kolejne dostępy do światła żył. Zanim dotarła krew, trzeba było błyskawicznie podać jej płyny i uwolnić ją od potwornego bólu. Co prawda cała scena była zakryta kotarą, jednak bez wątpienia pozostali pacjenci wiedzieli co się obok dzieje. A pacjentka pomimo płynów i leków cały czas się pogarszała. W pewnym momencie padła decyzja, aby wezwać drużynę odpowiedzialną za resuscytację, na wypadek zatrzymania krążenia. Wszyscy biegali nerwowo wykrzykując i starając się pomóc jak tylko można. Na mnie cała sytuacja zadziałała dosyć paraliżująco, pierwszy raz miałem do czynienia z czymś tak poważnym, oczywiście wypełniałem wszystkie polecenia, ale funkcja logiczne myślenie została zasadniczo ograniczona. Trzeba było odwołać helikopter zamówiony wcześniej dla pacjentki i przygotować szybko salę operacyjną. Po przetoczeniu kilku litrów płynów i dwóch jednostek krwi, podaniu tlenu i leków, czyli po jakimś pół godziny zmagań pacjentka względnie się ustabilizowała i można ją było zabrać na salę operacyjną. Medycyna potrafi czynić cuda.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4183581813850711369-6891757841524703232?l=mlodylekarz.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mlodylekarz.blogspot.com/feeds/6891757841524703232/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=4183581813850711369&amp;postID=6891757841524703232' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4183581813850711369/posts/default/6891757841524703232'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4183581813850711369/posts/default/6891757841524703232'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mlodylekarz.blogspot.com/2008/01/wtorek-oh-yes-there-will-be-blood.html' title='Wtorek. Oh yes, there will be blood.'/><author><name>Wiktor (victor)</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17236189349872692595</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4183581813850711369.post-1358332536194852121</id><published>2008-01-01T15:44:00.000-08:00</published><updated>2008-01-01T15:51:02.281-08:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='cukrzyca'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='żółtaczka'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='obchód'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='on-call'/><title type='text'>Tydzień trzeci, Poniedziałek.</title><content type='html'>Po weekendzie , w związku z tym, że nasz Konsultant dyżurował, przybyła cała rzesza nowych pacjentów, na dodatek rozrzuceni po różnych oddziałach, sam obchód zajął jakieś półtora godziny, a na dodatek byłem on-call… Po jakimś czasie uporaliśmy się jakoś z wszystkimi problemami pacjentów, kiedy dowiedziałem się, że jeden z pacjentów podczas weekendu zmarł. Było to dosyć szokujące, ponieważ co prawda miał rozległą operację, ale przed nią poza nowotworem był całkiem zdrowy, sam go zresztą badałem przy przyjęciu. I wydawało się, że jest w coraz lepszym stanie po operacji, ale trudno, trzeba się z takimi rzeczami jakoś pogodzić i starać się pomagać następnym pacjentom. Pierwszy raz tego dnia zadzwonił mój bleep, jakaś pacjentka z martwiczą stopą cukrzycową, miała silne bóle i pieczenie, kazałem więc ją przysłać na izbę przyjęć. Stopa nie wyglądała tak źle jak się spodziewałem, ale pani wyraźnie cierpiała, i to z wielu powodów, na dodatek miała bardzo wysoki cukier, trzeba było jej pomóc, kawałek po kawałku. W międzyczasie dostałem telefon z prośbą aby przyjąć kolejną pacjentkę. Z pomocą mojego Registrara, zdecydowaliśmy, aby wysłać pierwszą panią do domu, ponieważ sprawdzony Dopplerowo dopływ krwi do stopy był zadowalający i w związku z tym trzeba było przede wszystkim zadziałać na poziom cukru i ból. Drugą pacjentkę jednak trzeba było przyjąć na oddział, miała bóle i narastającą żółtaczkę, trzeba było zrobić jej dokładniejsze badania. Cała robota z przyjęciem pacjentki na oddział, zbadaniem, pobraniem próbek krwi i przepisaniem leków zajęła mi sporo czasu, zorientowałem się, gdy było już godzina po wyznaczonym końcu mojego dyżuru, musiałem więc przekazać wszystkie moje sprawy zmieniającemu mnie stażyście. Uff, jakoś udało się przeżyć ten dzień.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4183581813850711369-1358332536194852121?l=mlodylekarz.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mlodylekarz.blogspot.com/feeds/1358332536194852121/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=4183581813850711369&amp;postID=1358332536194852121' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4183581813850711369/posts/default/1358332536194852121'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4183581813850711369/posts/default/1358332536194852121'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mlodylekarz.blogspot.com/2008/01/tydzie-trzeci-poniedziaek.html' title='Tydzień trzeci, Poniedziałek.'/><author><name>Wiktor (victor)</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17236189349872692595</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4183581813850711369.post-6687172050165417238</id><published>2007-12-30T15:48:00.000-08:00</published><updated>2007-12-30T15:52:31.651-08:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='staż'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='zgoda'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='wkłucia'/><title type='text'>Piątek, dzień dziewiąty.</title><content type='html'>Na oddziale pozostawało niewielu moich pacjentów, miało być więc raczej spokojnie, ale... Po obchodzie okazało się, że dzisiaj on-call jest moja koleżanka z teamu, co automatycznie podwaja ilość pracy przeznaczonej dla jednego stażysty. Było całkiem sporo papierkowej roboty, zabrałem się za wypisy, chociaż nie do końca znałem pacjentów i w związku z tym musiałem dokładnie przeglądać całą dokumentację, po czym i tak mój konsultant naniósł swoje poprawki, więc musiałem robić wypis jeszcze raz. Inne drużyny na moim oddziale miały sporo nowych pacjentów, więc próbowałem pomóc im w zakładaniu wkłuć dożylnych, próbowałem, ponieważ nie jestem w tym zbyt dobry, a i nowi pacjenci nie mieli rewelacyjnych żył. Podobno praktyka czyni mistrza, zobaczymy więc jak to będzie z wkłuciami za jakiś czas. W międzyczasie miałem wizytę pani nadzorującej przepisywane leki, nie podobał się jej sposób w jaki przepisałem antybiotyki, jeszcze gorsza była późniejsza rozmowa z mikrobiologiem, który władał mocno hinduskim angielskim, (którego zrozumienie jest dla mnie momentami ciężkie) i denerwował się, że nie zapisuję wszystkiego co on mówi. Po jakimś czasie zauważyłem, że oddział opustoszał, znowu jest jakieś szkolenie, o którym nikt mnie nie poinformował. Na szkoleniu omawiane były błędy przy wypisywaniu leków (oups, nie tyko ja mogę je zrobić) oraz przyczyny zgonów pacjentów leczonych na oddziale w ostatnim czasie, ze szczegółową analizą tego, czy można było ich uniknąć. Później jeszcze trochę roboty papierkowej, i już miałem wychodzić na upragniony odpoczynek (tak jak zrobili to wszyscy inni stażyści, w końcu piątek ;)), gdy pielęgniarka oddziałowa poprosiła mnie bym zebrał zgodę na znieczulenie od pacjentki do jutrzejszej operacji, ponieważ okazało się, że chirurdzy zebrali zgodę jedynie na sam zabieg. Takie coś powinien robić ktoś starszy stażem, ale ani anestezjolodzy nie chcieli się tego podjąć, nie było też nikogo starszego stażem z mojej drużyny. Na szczęście dyżurujący chirurg zgodził się to zrobić, mogłem więc spokojnie rozpocząć swój weekend.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4183581813850711369-6687172050165417238?l=mlodylekarz.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mlodylekarz.blogspot.com/feeds/6687172050165417238/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=4183581813850711369&amp;postID=6687172050165417238' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4183581813850711369/posts/default/6687172050165417238'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4183581813850711369/posts/default/6687172050165417238'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mlodylekarz.blogspot.com/2007/12/pitek-dzie-dziewity.html' title='Piątek, dzień dziewiąty.'/><author><name>Wiktor (victor)</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17236189349872692595</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4183581813850711369.post-4407661225470135275</id><published>2007-12-27T12:04:00.000-08:00</published><updated>2007-12-27T12:12:23.715-08:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='amputacja'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='szkolenie'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='interview'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='szpital'/><title type='text'>Czwartek, dzień ósmy.</title><content type='html'>9 godzin pracy na oddziale mija coraz szybciej. Dziś po krótkim obchodzie poszliśmy na szkolenie z radiologii. Po nim trzeba było pobrać próbki krwi i załatwić różne badania i konsultacje, szczególnie dla pacjentki, która miała mieć dziś amputację. Kilku naszych pacjentów opuszczało lub opuszcza niedługo szpital, trzeba więc było również zająć się ich wypisami i lekami do domu. W międzyczasie zjawił się jeden z chirurgów z zadaniem specjalnym, aby znaleźć wyniki histopatologii wyrostka, który pomagałem mu wyciąć. Oczywiście nie pamiętał żadnych danych pacjenta, zadanie było więc podwójnie specjalne, ale ja miałem nie dać rady? Po drodze z powrotem spotkałem koleżankę, z którą byłem na interview, i okazało się, że jednak obydwoje pracujemy teraz w tym samym szpitalu. Długo nie przybywały wyniki pacjentki przed operacją, zrobiłem jej EKG i okazało się znacznie lepsze w porównaniu do tego z poprzedniego dnia. Niestety jej wenflon się rozkleił i trzeba było wykonać nowe wkłucie, aby kontynuować podawanie płynów, nie było to zadanie łatwe, dlatego pomógł mi jeden z bardziej doświadczonych kolegów. Później przyszły wyniki, które w dalszym ciągu nie były zadowalające i wymagały dalszej interwencji. Później niestety okazało się, że amputacja zostaje przełożona na następny dzień, ponieważ jedna z pacjentek wymagała szybkiego przewiezienia jej do Londynu w towarzystwie anestezjologa. Niestety są rzeczy, których przeskoczyć nie można, nikt z nas nie jest bogiem.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4183581813850711369-4407661225470135275?l=mlodylekarz.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mlodylekarz.blogspot.com/feeds/4407661225470135275/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=4183581813850711369&amp;postID=4407661225470135275' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4183581813850711369/posts/default/4407661225470135275'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4183581813850711369/posts/default/4407661225470135275'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mlodylekarz.blogspot.com/2007/12/czwartek-dzie-smy.html' title='Czwartek, dzień ósmy.'/><author><name>Wiktor (victor)</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17236189349872692595</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4183581813850711369.post-1128216540089964407</id><published>2007-12-26T13:51:00.000-08:00</published><updated>2007-12-26T13:55:06.814-08:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='staż'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='hiperkaliemia'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='zgoda'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='endoskopia'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='ekg'/><title type='text'>Środa, dzień siódmy.</title><content type='html'>Kolejny pracowity dzień, i to większość nad jedną pacjentką. Zaczęło się od tego, że nikt nie miał ochoty zrobić ze mną obchodu. Stażystka z drużyny, była on-call, jeden ze specjalizujących się lekarzy miał dyżur nocny, i wybrał się prędko do domu, a starsza stażem stażystka poszła asystować na salę operacyjną. Kiedy przybył w końcu drugi chirurg, bardzo pośpiesznie przeleciał po wszystkich pacjentach, na tyle szybko, że nie zdążyłem wszystkiego zanotować i wysłał mnie bym zbierał zgody na endoskopię. Musiałem później załatwić jeszcze formalności w medycynie pracy i wróciłem na oddział. Dotarły wyniki pacjentki do amputacji nogi, miała wysoki potas (grozi zaburzeniami rytmu serca) oraz inne wyniki wskazujące na to, że nerki nie pracują super sprawnie, dodatkowo są ograniczenia odnośnie znieczulenia do operacji w związku z wszystkimi lekami jakie przyjmuje. A trzeba było przepisać jej kolejne w związku z dalszym nasileniem bólu. Trzeba było zrobić jej EKG, niestety w związku z bólem pacjentka się poruszała, zapis przypominał jednak charakterystyczny dla wysokiego poziomu potasu. Później przyszły jeszcze wyniki z mikrobiologii, najlepiej było zastosować penicylinę, ale niestety pacjentka jest na nią uczulona. Trzeba się było tym wszystkim zająć. W międzyczasie dostałem do wypisania leki dla pacjentów, którzy wychodzą z oddziału, i to też okazało się nie być wcale łatwą sprawą, w związku z ich ilością, zmianami dawek i ograniczeniami formalnymi. Później trzeba było sprawdzić jak moja główna pacjentka zareagowała na przepisane płyny, niestety w tym celu trzeba pobrać od pacjenta krew, co nie zawsze jest łatwe, tak jak i w tym przypadku. Jakoś jednak udało pobrać niepełny pojemnik przeznaczony do pomiaru elektrolitów, nie będąc pewien czy krwi wystarczy wysłałem ją specjalną tubą do laboratorium, z uwagą, żeby puścili mi bleepa, gdy krwi będzie niewystarczająco. Formalnie skończyłem już pracę, ale czekałem, czekałem na jakiś wyrok, albo wyniki, albo bleepa, że krwi jednak nie było wystarczająco. Po jakimś pół godziny wyniki pojawiły się w systemie, potas choć dalej troszkę podwyższony, ale podążał we właściwym kierunku. W takim razie robię dalej to co trzeba.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4183581813850711369-1128216540089964407?l=mlodylekarz.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mlodylekarz.blogspot.com/feeds/1128216540089964407/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=4183581813850711369&amp;postID=1128216540089964407' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4183581813850711369/posts/default/1128216540089964407'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4183581813850711369/posts/default/1128216540089964407'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mlodylekarz.blogspot.com/2007/12/roda-dzie-sidmy.html' title='Środa, dzień siódmy.'/><author><name>Wiktor (victor)</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17236189349872692595</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4183581813850711369.post-1057635726959294763</id><published>2007-12-26T07:31:00.000-08:00</published><updated>2007-12-26T07:33:48.565-08:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='opioidy'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='halucynacje'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='laparoskopowa cholecystektomia'/><title type='text'>Tydzień Drugi. Wtorek, dzień szósty.</title><content type='html'>W poniedziałek wziąłem sobie wolne w związku z moimi urodzinami i wizytą w Londynie. Wtorek zaczął się dosyć nietypowo, ponieważ zaraz po obchodzie poszedłem asystować w operacji, a dokładniej to trzymać kamerę przy laparoskopowym usunięciu pęcherzyka żółciowego (tzw. woreczka). Zaraz po tym wróciłem na oddział, gdzie życie przebiegało stosunkowo spokojnie, mój konsultant zlecił abym pobrał krew i podał odpowiednie płyny w przypadku jakichś nieprawidłowości. Poszło wszystko wyjątkowo sprawnie, i później już zagłębiałem się w badania pacjentów. Ale jednak dzień przyniósł coś znaczącego, jakieś nowe doświadczenia jako lekarz. &lt;br /&gt;Jedna z pacjentek mojej drużyny, której nie znałem zbyt dobrze, ponieważ od momentu mojego przybycia na oddział, wiedziałem, że oczekuje na przeniesienie do ośrodka opieki. Otóż ta pacjentka uskarżała się poprzez pielęgniarkę na nasilenie jej bólu. Obejrzałem jej stopę, poza nie gojącymi się owrzodzeniami, miała martwe końce palców i rany na jej stopie zmieniały barwę z żółtej na zieloną. Ta stopa gnije, obumiera – pomyślałem – dlaczego zatem pacjentka uskarża się tylko na ból? Dlaczego nikt, nic z tym nie zrobi? Okazało się, że pani odmawia poddania się operacji amputacji, pomimo, iż wie, że brak operacji ją niedługo zabije. Boi się, że będzie to zbyt duży ciężar dla jej córki :/ A co do samego bólu, wybór środków bardzo się zawęża, ponieważ źle reaguje na morfinę i inne opiaty, i nawet nie chodzi o to, że wymioty, zwolnienie oddechu czy zatwardzenia, po prostu halucynuje i odmawia wszelkich opioidów. Z drugiej strony NLPZ nawet z koanalgetykami już nie wystarczają, a tak naprawdę to konieczna jest operacja. Sytuacja niemalże bez wyjścia. Porozmawiałem z nią i obiecała mi porozmawiać z córką na jej wizycie. &lt;br /&gt;Reszta popołudnia upłynęła całkiem spokojnie, głównie na papierkowej robocie. Wyniki badań krwi, które wcześniej pobierałem okazały się dobre, chociaż pacjentkę znowu dopadł silny skurczowy ból. Pod koniec wieczoru wyszedłem chwilkę na zewnątrz, gdy dostałem bleepa z oddziału. Pacjentka zdecydowała się na operację, choć teraz wymaga jeszcze zwiększenia dawek leków przeciwbólowych.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4183581813850711369-1057635726959294763?l=mlodylekarz.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mlodylekarz.blogspot.com/feeds/1057635726959294763/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=4183581813850711369&amp;postID=1057635726959294763' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4183581813850711369/posts/default/1057635726959294763'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4183581813850711369/posts/default/1057635726959294763'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mlodylekarz.blogspot.com/2007/12/tydzie-drugi-wtorek-dzie-szsty.html' title='Tydzień Drugi. Wtorek, dzień szósty.'/><author><name>Wiktor (victor)</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17236189349872692595</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4183581813850711369.post-5786423534307978293</id><published>2007-12-22T09:25:00.000-08:00</published><updated>2007-12-22T09:28:44.631-08:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='operacja'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='dyżur'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='wyrostek'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='TK'/><title type='text'>Dzień Piąty.</title><content type='html'>Pierwszy on-call day. Więc o co w tym całym „on-call” tak naprawdę chodzi, że wszyscy tak panikują na sam dźwięk tego słowa? Generalnie chodzi o to, że poza zwykłymi pacjentami, którymi się zajmujesz masz jeszcze bonusowych. Otóż dzwonią do Ciebie GP (lekarze rodzinni) i mówią, że mają takiego i takiego pacjenta, żeby go zbadać chirurgicznie, prosisz aby wysłać pacjenta na A&amp;E (Accidents and Emergency). Ty organizujesz dla pacjenta łóżko i po jego pojawieniu się badasz go, pobierasz krew/zakładasz wenflon, wypisujesz płyny i leki, później kontaktujesz się z dyżurującym lekarzem, który jest starszy stażem, aby go obejrzał i zdecydował o dalszym postępowaniu, później oczywiście zajmujesz się tym pacjentem na oddziale. Jest to bez wątpienia dużo więcej roboty niż dyżur podczas stażu w Polsce. Szansa wezwania na A&amp;E przynajmniej kilkukrotnie w ciągu dyżuru była duża, a prawdopodobieństwo braku wiedzy o tym, co należy zrobić, znacznie większe.&lt;br /&gt;Mój pierwszy dyżur przebiegał na szczęście dosyć spokojnie, zajmowałem się swoimi pacjentami i przyszedł pierwszy pacjent przeniesiony z interny w związku ze zmianami stwierdzonymi podczas gastroskopii. Musiałem upewnić się, że będzie miał wykonane zlecone wcześniej TK, przepisać mu płyny i zająć się nim dalej. W międzyczasie dowiedziałem się, że za niedługo na A&amp;E zjawi się pacjent, którego będę miał obejrzeć. Chwilę później spotkałem studenta ostatniego roku medycyny, który chętnie chciał zobaczyć co robię i mi pomóc. Pobraliśmy wspólnie krew od kilku pacjentów, gdy zadzwonił mój bleeper – właśnie zjawił się pacjent. Zeszliśmy więc razem na A&amp;E, krótki wywiad, badanie i zjawił się chirurg on-call, okazało się, że można pacjenta odesłać, zostawić go na antybiotykach i poczekać co będzie się działo później. Reszta dnia przebiegała spokojnie, nawet pomimo bleepa, który dostałem w trakcie lunchu. Na pół godziny przed końcem dyżuru chirurg zapytał mnie co robię później, bo mógłbym mu asystować w operacji wycięcia wyrostka. Musiałem zjeść jakąś kolację, dał mi więc na to 30 minut. Wróciłem szybko do domu i zacząłem przygotowywać kolację, gdy na 10 minut przed końcem dyżuru zadzwonił beeper. Kolejna pacjentka, której już i tak nie zobaczę, ale ok, przekażę wszystko zmieniającemu mnie doktorowi. Musiałem się sprężyć, aby wyrobić się jeszcze na czas na salę operacyjną, na szczęście anestezjolodzy zrobili sobie przerwę, więc jakoś to się udało. Jako, że nie zamierzam być chirurgiem, mój pobyt na Sali operacyjnej zawsze ograniczał się do oglądania i ewentualnie niewielkiej pomocy, tym razem byłem pierwszym asystentem chirurga. I było całkiem spoko, operujący doktor ma bardzo pedagogiczne podejście i nie denerwował się, gdy robiłem coś nie dokładnie tak jak on chciał. Wycinany wyrostek okazał się wyjątkowo długi (ok. 15cm), tak samo jak przedłużyła się jego operacja, skończyliśmy kwadrans przed 20, gdy o 20 mieliśmy wychodzić na spotkanie wszystkich pielęgniarek, recepcjonistek, lekarzy i innych pracujących na moim oddziale. Więc znowu pośpiech, ale jakoś się udało. A opisanie tego co się działo na samej imprezie wymagałoby chyba oddzielnego pamiętnika ;)&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4183581813850711369-5786423534307978293?l=mlodylekarz.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mlodylekarz.blogspot.com/feeds/5786423534307978293/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=4183581813850711369&amp;postID=5786423534307978293' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4183581813850711369/posts/default/5786423534307978293'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4183581813850711369/posts/default/5786423534307978293'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mlodylekarz.blogspot.com/2007/12/dzie-pity.html' title='Dzień Piąty.'/><author><name>Wiktor (victor)</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17236189349872692595</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4183581813850711369.post-211748938678429715</id><published>2007-12-21T10:43:00.000-08:00</published><updated>2007-12-21T10:45:56.090-08:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='staż'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='wyniki'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='badania'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='wenflony'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='pacjenci'/><title type='text'>Dzień czwarty.</title><content type='html'>Zaczął się całkiem spokojnie, głowa trochę ciężka, bo spotykałem się wczoraj wieczorem z innymi stażystami i krótko spałem, ale nic nie zapowiadało nadciągającego sztormu. Po załatwieniu wszystkiego na oddziale poszedłem do Educational Centre na jakąś prelekcję, gdy odezwał się mój bleep, na oddziale czeka pacjent i muszę go przyjąć i przygotować na jutro. Po rozmowie i zbadaniu starszego pana zacząłem załatwiać jego papiery, i okazało się, że jest tego troszeczkę, dodatkowo zacząłem czuć się raczej słabo, bo nie jadłem lunchu. I wtedy zaczęło się na dobre, trzeba zrobić to, to i tamto. A bo leki, które wypisałem mają być w inny sposób wpisane, trzeba podpisać badania, wpisać wyniki, a tu trzeba jeszcze wkłuć wenflon, a tu trzeba krew na badania pobrać, itd. Na powstanie problemu zawsze składa się wiele czynników, w moim przypadku są to: odmienne zasady pracy i brak znajomości systemu, ogromne obłożenie pracą, kwestie języka zmęczenie i pewnie jeszcze inne. Płaca jest tutaj nieporównywalnie większa, ale wydaje mi się, że proporcjonalna jeśli porównamy odpowiedzialność i ilość pracy do wykonania przez brytyjskiego lekarza stażystę. Gdyby nie pomoc innych, nie dał bym rady zrobić wszystkiego za co odpowiadam. Praca i odpowiedzialność lekarza jest naprawdę ciężka. Jutro jestem on-call, podobno dużo większa ilość pracy niż normalnie -jak mówi powiedzenie- „Co mnie nie zabije, to mnie wzmocni”.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4183581813850711369-211748938678429715?l=mlodylekarz.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mlodylekarz.blogspot.com/feeds/211748938678429715/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=4183581813850711369&amp;postID=211748938678429715' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4183581813850711369/posts/default/211748938678429715'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4183581813850711369/posts/default/211748938678429715'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mlodylekarz.blogspot.com/2007/12/dzie-czwarty.html' title='Dzień czwarty.'/><author><name>Wiktor (victor)</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17236189349872692595</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4183581813850711369.post-1509167892277358541</id><published>2007-12-20T15:58:00.000-08:00</published><updated>2007-12-20T16:18:39.572-08:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='pielęgniarka'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='junior doctor'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='pamiętnik'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='youtube'/><title type='text'>Dzień trzeci.</title><content type='html'>&lt;p class="MsoNormal"&gt;Koleżanka z teamu jest on-call a kolega pomaga na urologii, więc jakby znowu jestem sam. I tylu rzeczy jeszcze nie wiem. Ale okazało się, że kolega z drużyny (Shuvo) to wporzo ziom, pokazał mi sporo i pomógł skończyć szybciej moją pracę, więc mogliśmy pójść na chwilkę przerwy, pokazał mi kilka dobrych kawałków na YouTube, i ja odwdzięczyłem się tym samym, po lunchu było trochę więcej pracy, ale jakoś to poszło, zobaczyłem dokładnie jak się tu zakłada wenflon i nawet pobierałem krew (zupełnie inaczej niż w Polsce - nie do strzykawki). Okazało się również, że na moim oddziale pracuje jedna polska pielęgniarka, Agnieszka. Dużo papierkowej roboty, i później starałem się zapoznać z dokumentami moich pacjentów. Po pracy odwiedziłem Shuvo, obejrzeliśmy jakieś filmy i wyruszyliśmy do klubu Chicago, centralnego punktu miasta, aby spotkać się z innymi Junior Doctor.&lt;/p&gt;  Dwa teledyski zaprezentowane przez shuvo:&lt;object width="425" height="355"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/pc_EOGDZzsI&amp;rel=1"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="wmode" value="transparent"&gt;&lt;/param&gt;&lt;embed src="http://www.youtube.com/v/pc_EOGDZzsI&amp;rel=1" type="application/x-shockwave-flash" wmode="transparent" width="425" height="355"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt; john butler trio&lt;br /&gt;&lt;object width="425" height="355"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/dt1fB62cGbo&amp;rel=1"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="wmode" value="transparent"&gt;&lt;/param&gt;&lt;embed src="http://www.youtube.com/v/dt1fB62cGbo&amp;rel=1" type="application/x-shockwave-flash" wmode="transparent" width="425" height="355"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;br /&gt;andy mckee - africa&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4183581813850711369-1509167892277358541?l=mlodylekarz.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mlodylekarz.blogspot.com/feeds/1509167892277358541/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=4183581813850711369&amp;postID=1509167892277358541' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4183581813850711369/posts/default/1509167892277358541'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4183581813850711369/posts/default/1509167892277358541'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mlodylekarz.blogspot.com/2007/12/dzie-trzeci.html' title='Dzień trzeci.'/><author><name>Wiktor (victor)</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17236189349872692595</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4183581813850711369.post-5614033362202272181</id><published>2007-12-19T06:28:00.000-08:00</published><updated>2007-12-19T06:31:27.872-08:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='rtg'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='ciśnienie'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='pacjent'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='krew'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='kontrakt. lekarz'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='płyny'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='ekg'/><title type='text'>Dzień drugi.</title><content type='html'>A właściwie pierwszy prawdziwej pracy jako lekarz. Dużo niewiadomych, zupełnie inny system, niedoskonałości językowe, nowe otoczenie. Ale jakoś z pomocą kilku miłych osób dałem radę. Na początek obchód oddziału, nie mogłem dostrzec jedynej osoby jaką znałem, Lizy, później okazało się, że nie ma również drugiego House Officera (stażysty) więc na dobrą sprawę zostaję na oddziale sam, po jakimś czasie pojawili się jednak lekarze w trakcie specjalizacji i wyruszyliśmy na ward-round. Zaraz po obchodzie poszliśmy na salę operacyjną chirurgii jednego dnia, gdzie poznałem mojego Consultanta (szef zespołu) i zobaczyłem laparoskopową operację, beeper koleżanki zabrzęczał, (oups – na szczęście nie mój, pomyślałem), ale poprosiła mnie abym zadzwonił w jej imieniu, bo właśnie się przebierała do kolejnej operacji. Po oddzwonieniu okazało się, że to tak naprawdę mnie zapraszają na oddział, bo trzeba przyjąć nowego pacjenta. Powiedziała mi szybko – zbierzesz wywiad, zrobisz podstawowe badania, najważniejsze wyniki i będzie ok. Co prawda nigdy tego w Anglii nie robiłem, ale jakoś dam radę, przecież na pewno wszystko jest podobne do polskiego, pomyślałem. Niestety okazało się, że jest to trochę inne, na dodatek mój pacjent był lekko przygłuchawy, co trochę utrudniało komunikację. Trochę angielskich słówek na opisanie obserwowanych i wybadanych przeze mnie objawów jeszcze brakuje, nie mam pewności, czy to co wpisuję jest zgodne z tutejszymi standardami, ale po porównaniu z innymi opisami i wniesieniu kilku drobnych poprawek wszystko wydaje się być ok. Po kilku godzinach pracy zjawili się specjalizujący się lekarze z mojego teamu, dobrze bo pokazali mi gdzie jest mleko do kawy i zabrali mnie na lunch. Tylko, że jeszcze nie skończyłem z moim pacjentem, muszę mu załatwić zdjęcie klatki i EKG. Z RTG poszło sprawnie, bardzo miła pani z recepcji, powiedziała, że da się to zrobić dzisiaj, na EKG trochę czekałem, ale siostrzyczki szybko je zrobiły, ja obejrzałem, stwierdziłem, że jest w granicach normy i uzupełniłem papiery. Pożegnawszy starszych stażem kolegów (jakby co mam dzwonić) miałem nadzieje na szybkie upłynięcie ostatniej godziny, i szło całkiem nieźle… Na pół godziny przed końcem pierwszego dnia, podeszła do mnie pielęgniarka i poprosiła abym obejrzał jedną z pacjentek podlegającą mojemu konsultantowi, czuje się słabo, ma zawroty głowy, trochę spadło jej ciśnienie (95/60), acha i mam jej przepisać jakieś leki i płyny. No cóż, tego już na pewno nie robiłem, trochę duża odpowiedzialność, chyba trzeba zadzwonić do starszych stażem. Ale jeden z kolegów z innej drużyny zauważył moje zmieszanie i zapytał o co chodzi, odradził mi dzwonienie i po obejrzeniu pacjentki pomógł przepisać płyny. Oglądałem jej akta, rzeczywiście mogła stracić trochę krwi, wtem zadzwonił beeper, razem to koleżanka sprawdza czy nic się nie dzieje, ja ze spokojem, że jedna pacjentka czuła się słabo i dostała płyny. Po zakończeniu przeglądania dokumentów (było już kilka minut po zakończeniu mojej pracy), poszedłem sprawdzić jak pani się czuje. Primus non nocere versus nothing ventured nothing gained. Ale kamień z serca, jest już lepiej, można spokojnie pójść do domu.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4183581813850711369-5614033362202272181?l=mlodylekarz.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mlodylekarz.blogspot.com/feeds/5614033362202272181/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=4183581813850711369&amp;postID=5614033362202272181' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4183581813850711369/posts/default/5614033362202272181'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4183581813850711369/posts/default/5614033362202272181'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mlodylekarz.blogspot.com/2007/12/dzie-drugi.html' title='Dzień drugi.'/><author><name>Wiktor (victor)</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17236189349872692595</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4183581813850711369.post-6487292956898282858</id><published>2007-12-18T13:44:00.000-08:00</published><updated>2009-11-08T14:26:30.160-08:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='wielka brytania'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='staż'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='początek'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='dyżur'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='kontrakt. lekarz'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='praca'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='szpital'/><title type='text'>Dzień Pierwszy.</title><content type='html'>Jest wieczór, pierwszego dnia mojej pracy jako lekarza. Nie wyleczyłem dziś wielu pacjentów, ba nie miałem z żadnym kontaktu. Za to załatwiłem całą masę papierów i formalności, poznałem innych stażystów i trochę zorientowałem się w strukturze szpitala. Trochę tych formalności pomimo pracy wstępnie na 2,5 miesiąca było: kilkustronny kontrakt, formularz zwrotu kosztów podróży, zapisanie się do planu emerytalnego, formularze związane z podatkami, niekaralnością, warunki pracy, dyżurów i urlopu, plus warunki wynajmu mieszkania; później jeszcze załatwić klucze, odpowiedni pager, medycyna pracy i identyfikator ze zdjęciem. Siedzę sobie w przytulnym pokoiku opłacanym przez szpital, droga tu była dosyć długa, i niewygodna i to i dosłownie i w przenośni. Dosłownie: tato podwiózł mnie samochodem do Bolesławca, później kolega zawiózł na lotnisko we Wrocławiu, samolot na Stanstead, później autobus na Victoria Station, i kolejny autobus by dojechać do mieszkania na Streatham Hill; przepakować się i po kilku godzinach snu autobus na Waterloo Station, pociąg, autobus do portu, przeprawa promem do i taksówka do szpitala, i to wszystko w przeciągu niespełna 20 godzin, przyznacie, że miałem prawo być zmęczonym.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4183581813850711369-6487292956898282858?l=mlodylekarz.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mlodylekarz.blogspot.com/feeds/6487292956898282858/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=4183581813850711369&amp;postID=6487292956898282858' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4183581813850711369/posts/default/6487292956898282858'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4183581813850711369/posts/default/6487292956898282858'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mlodylekarz.blogspot.com/2007/12/dzie-pierwszy_18.html' title='Dzień Pierwszy.'/><author><name>Wiktor (victor)</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17236189349872692595</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4183581813850711369.post-4626271457151712504</id><published>2007-12-01T15:21:00.000-08:00</published><updated>2009-11-08T14:24:23.243-08:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='wielka brytania'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='lekarz'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='praca'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='GMC'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='pamiętnik'/><title type='text'>Pamietnik młodego lekarza</title><content type='html'>Po skończeniu studiów medycznych postanowiłem spróbować czegoś innego niż większość moich znajomych (robienie stażu w Polsce). Razem z byłą obecnie dziewczyną (nie jest lekarzem) postanowiliśmy wyruszyć w poszukiwaniu przygód do Wielkiej Brytanii. Większość miejsc stażowych dla lekarzy jest tu pokrywana przez ogólnokrajowy program, jednak wszystkie formalnosci trzeba bylo zalatwić dużo wcześniej. Dałem sobie jednak maksymalnie 2 lata na znalezienie pracy jako lekarz. Rejestracja w tutejszej izbie lekarskiej (GMC - General Medical Council) zajęła jednak tylko około miesiąca, zacząłem więc szukać pracy na własną rękę zamiast czekać na następną edycję programu. Znalezienie pracy przez agencje było jednak niemożliwe, ponieważ wymagają one przynajmniej 3 miesięcy płatnego doświadczenia w brytyjskim systemie zdrowotnym (NHS). Ale lekarz to wolny zawód, szukałem więc dalej całkowicie na własną rękę, byłem na interview do King's College Hospital - jednego z najbardziej prestiżowych w Wielkiej Brytanii, niestety nie udało się. Moje drugie interview było na, małej wysepce, do której płynie się promem. Niestety i tam wybrano kogoś innego. Później okazało się jednak, że będzie tam dla mnie miejsce na chirurgii. Przez pierwszy miesiąc pobytu w UK czekałem na rejestrację, później pracowałem przez 2 miesiące jako kelner, najczęściej zajmujący się winem (wine waiter). A moja pierwsza praca zaczynała się na 3dni po uroczystym, oficjalnym rozdaniu dyplomów, więc dużo szybciej niż planowałem.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4183581813850711369-4626271457151712504?l=mlodylekarz.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mlodylekarz.blogspot.com/feeds/4626271457151712504/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=4183581813850711369&amp;postID=4626271457151712504' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4183581813850711369/posts/default/4626271457151712504'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4183581813850711369/posts/default/4626271457151712504'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mlodylekarz.blogspot.com/2007/12/pamietnik-modego-lekarza.html' title='Pamietnik młodego lekarza'/><author><name>Wiktor (victor)</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17236189349872692595</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry></feed>
